Nowy numer 49/2020 Archiwum

Hej ho! Hej ho! Do pracy by się...

W ciągu minionego roku Polska zanotowała największy procentowy spadek bezrobocia spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej – z 14,2 na 10,5 proc.

Obrazek pierwszy: budowa domku jednorodzinnego w podmiejskiej dzielnicy Katowic. Szef małej firmy budowlanej raz po raz odbiera telefon komórkowy: „Czy wezmę tę robotę? Jasne, że wezmę! Dajcie mi tylko ludzi do pracy, to wezmę!” – woła do słuchawki. Obrazek drugi: na drzwiach do niewielkiej agencji ubezpieczeniowej kartka z ogłoszeniem: „Przyjmę do pracy agenta”. – Szukam pracownika od lutego – mówi właściciel firmy. Dodaje, że kandydaci byli, ale bez wymaganego średniego wykształcenia albo mieszkający tak daleko, że dojazd byłby nieopłacalny. No i pozostaje kwestia wynagrodzenia. W tej agencji można w sumie zarobić miesięcznie ok. 1200 zł na rękę. Niewiele, ale to przecież i tak dużo więcej niż zasiłek dla bezrobotnych. Mimo to chętnych nie ma.



Spada z wysoka
Według najnowszych danych Eurostatu, czyli urzędu statystycznego Unii Europejskiej, bezrobocie w Polsce wynosiło w końcu maja br. 10,5 proc. Nasz kraj znalazł się w tym rankingu na przedostatnim miejscu. Za nami uplasowała się tylko Słowacja z bezrobociem sięgającym 10,8 proc. Tymczasem średnia unijna to 7 proc., a najniższe bezrobocie zanotowano w Holandii (3,2 proc.) i Danii (3,3 proc.).

W ciągu minionego roku Polska zanotowała największy procentowy spadek bezrobocia spośród wszystkich krajów Unii (z 14,2 na 10,5 proc.). Dane polskiego Głównego Urzędu Statycznego z tego samego czasu mówiły o 13 proc. bezrobotnych. Różnica pomiędzy danymi Eurostatu i GUS jest jednak pozorna, bo badania te przeprowadzane są innymi metodami. Dane Eurostatu wykazują bezrobocie zharmonizowane, uwzględniające zatrudnienie sezonowe. Tymczasem GUS podaje odsetek zarejestrowanych bezrobotnych. (Najnowsze, czerwcowe szacunki mówią o bezrobociu na poziomie 12,4 proc.).

Nawiasem mówiąc, GUS prowadzi jeszcze inne badania, według międzynarodowego standardu BAEL, który obrazuje aktywność ekonomiczną ludności. To ciekawa metoda, bo nie opiera się na tym, czy człowiek odpowie: „mam pracę” albo „nie mam pracy”, ale bada się nią to, czym ktoś naprawdę się zajmuje. Współczynnik bezrobocia, mierzony tą metodą, wynosił na koniec maja 11,3 proc.
« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama