Nowy numer 3/2021 Archiwum

Teczka ks. Zbigniewa

Kandydat na tajnego współpracownika numer rejestracyjny BB-8356 odmawia udzielania informacji. Wyraża niechęć do utrzymywania kontaktów z SB. Po kilku próbach zwerbowania ks. Zbigniewa Powady, oficer bezpieki ppor. Wiesław Wiewióra musiał uznać swoją porażkę.

„Zaniechanie procesu”
Efekt czterech spotkań dla funkcjonariusza SB był żałosny. W raporcie końcowym napisał, że rozmowy, które odbył z proboszczem parafii św. Mikołaja, nie przyniosły żadnego rezultatu. Ks. Powada „przyjmował pracownika z rezerwą, podkreślając, że nie ma zaufania do instytucji, którą on reprezentuje”. Konkluzja tzw. analizy była jednoznaczna: „Proszę o zezwolenie na zaniechanie procesu opracowania kandydata na tajnego współpracownika numer rejestracyjny BB-8356 i złożenie materiałów w archiwum tutejszego Wydziału »C« ze względu na niechęć wyżej wymienionego do utrzymywania kontaktów z SB oraz odmowę udzielania informacji”.

Służba Bezpieczeństwa zre-zygnowała z prób pozyskania jeszcze jednego tajnego współpracownika, ale nie zapomniała o niepokornym księdzu. W zakończeniu materiału widnieje adnotacja, aby „zabezpieczyć” jego paszport oraz zlecić Wydziałowi ds. Walki z Przestępczością Gospodarczą kontrolę „prawidłowości zakupu materiałów potrzebnych do prowadzonego przez ks. Powadę remontu kościoła”. Bezpieka zawsze posługiwała się „kijem” lub „marchewką”. Dla współpracowników miała szeroki asortyment przywilejów, niepokornych szykanowała. W tej praktyce był także pewien zamysł pedagogiczny, adresowany do całego środowiska – patrzcie, nie chciał z nami współpracować, teraz ma kłopoty. Paszportu nie dostanie, zaczniemy grzebać w jego finansach, puścimy plotkę obyczajową w parafię.

Pytam księdza, jak ocenia wiarygodność tych dokumentów. Mówi, że są dość wiernym zapisem rozmów, choć funkcjonariusz pewne rzeczy koloryzował. Służba Bezpieczeństwa w czasie tej operacji udostępniła ppor. Wiewiórze także inne kontakty, aby mógł uzupełnić swoją wiedzę na temat ks. Powady. W tym celu przeprowadzono rozmowy z innymi tajnymi współpracownikami, którzy, a zwłaszcza TW „Michał”, obszernie scharakteryzowali ks. Powadę oraz przedstawili jego relacje z innymi kapłanami oraz Kurią Diecezjalną w Katowicach. W materiałach z IPN jest także kilka meldunków tajnego współpracownika, używającego egzotycznego pseudonimu „Ozyrys”. Sądząc z tego, jak dobrze był zorientowany w wielu sprawach parafialnych, musiał to być ktoś z bliskiego otoczenia księdza proboszcza. Ks. Zbigniew chce poznać nazwiska tych osób. Pytam, co zrobi, gdy dowie się, że byli to ludzie z kręgu jego bliskich znajomych. Pochmurnieje. – Z pewnością nie będę z tego robił żadnych publicznych sensacji – mówi – ale być może porozmawiam z nimi. Właściwie – dodaje – chciałbym im zadać tylko jedno pytanie, dlaczego to robili. Teraz być może będę miał okazję, aby pomóc tym ludziom zakończyć dramat, w którym kiedyś uczestniczyli. Taka sytuacja to także wyzwanie duszpasterskie. Ale aby jemu podołać, razem musimy stanąć w prawdzie. Wówczas możliwe będzie i odpuszczenie, i wybaczenie.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się