GN 24/2018 Archiwum

Bezzałogowe cudo

Bezzałogowy samolot AD-150 już niedługo trafi do armii amerykańskiej. Trwają jego ostatnie testy. Jest napędzany dwoma dużymi, ruchomymi silnikami śmigłowymi.

Pozwalają one na start i lądowanie w pionie (to tzw. system VTOL) oraz na bardzo szybki lot w poziomie. Pojazd może przez 4 godziny latać na maksymalnej wysokości ponad 6 km z prędkością bliską 600 km/h.

Po co armii amerykańskiej taki samolot? Głównie do patrolowania terenów wroga i wsparcia działań wojskowych. AD-150 waży trochę ponad tonę, ma długość 4,5 m i rozpiętość skrzydeł ponad 5 m.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji