Nowy numer 3/2021 Archiwum

Karboński las w Zabrzu

Idziesz po muzeum, które udaje kopalniany chodnik. Nagle ziemia pod twoimi stopami zaczyna się ruszać! Słyszysz niepokojący grzechot sypiących się wokół kamieni! Widzisz wzbijający się pył!

Tąpnięcie turystyczne
Zobaczysz tu różne odmiany węgla, m.in. diamenty, antracyt, grafit. Jedną z większych atrakcji Doliny Węgla będzie oczywiście przejście kopalnianym korytarzem. I choć wszystko będzie odbywać się na powierzchni, zwiedzający będą mieli wrażenie, że jadą tysiąc metrów w dół. – Winda z dużym przyspieszeniem ruszy w dół. Ale pojedzie tylko około półtora metra... Potem będzie przez chwilę trzęsło, usłyszymy łomot, hałas. Aż wreszcie winda gwałtownie się zatrzyma. Osiągniemy to w ten sposób, że winda podjedzie te półtora metra z powrotem do góry – zdradza Jarosz.

Drzwi windy otworzą się na drugą stronę. A wtedy znajdziemy się w specyficznych warunkach. Będzie ciemnawo, bardzo wilgotno i bardzo ciepło. – A to dlatego, że zasymulujemy warunki w kopalni na głębokości tysiąca metrów. Wielu ludzi teoretycznie wie, że co sto metrów temperatura rośnie o 3 st. Celsjusza. Ale co innego wiedzieć, a co innego odczuć – mówi dr Jarosz. W czasie tej przechadzki korytarzem zwiedzający wejdą na symulator tąpnięć górniczych. Poczują kilka krótkich szarpnięć pod stopami. Wokół nich wzbije się pył i rozlegnie się hałas spadających skał. Gdyby nie fakt, że wszystko dzieje się na powierzchni, można by się nieźle wystraszyć. Pozostanie kupić przy wyjściu węglowe gadżety: ołówki z logo Doliny Węgla albo diamentowe pilniczki do paznokci. – „Dolina Węgla” pokaże gościom, że jesteśmy częścią historii. Zaczęło się od karbonu, jest teraźniejsza kopalnia. A przed nami jest związana z nowoczesnymi węglowymi technologiami przyszłość – mówi Jerzy Jarosz.

Zabrze i muzea
Dolina Węgla powstaje w ramach szerszego projektu, który ma zrobić z Zabrza Europejską Stolicę Turystyki Przemysłowej. Doszło do tego dzięki staraniom grupy zapaleńców, m.in. Marcina Lesiaka z zabrzańskiego Urzędu Miasta, czy Gustawa Jurkiewicza, kierownika skansenu górniczego "Królowa Luiza". Dzięki nim najpóźniej 1 stycznia 2012 roku turystom zostanie udostępniona także „Sztolnia Dziedziczna”, z ogromnym podziemnym portem, zbudowanym pod powierzchnią miasta. Już dziś w skansenie górniczym „Królowa Luiza” i w zabytkowej kopalni „Guido” turyści zwiedzają podziemne trasy. W kopalni „Guido” zjeżdżają nawet 300 m w dół, w kaskach i z górniczymi latarkami w dłoniach. Podziemne wystawy są tam interaktywne. Słychać rozmowy górników, a w autentycznej pod-ziemnej stajni z XIX wieku stoją makiety koni. Podobne ciekawostki są planowane w „Sztolni Dziedzicznej” i „Dolinie Węgla”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się