Nowy numer 2/2021 Archiwum

Co powie Sikorski?

To jedna z najbardziej pasjonujących historii w naszych dziejach. Tym ciekawsza, że niewyjaśniona. 25 i 26 listopada dojdzie do ekshumacji i oględzin szczątków generała Władysława Sikorskiego.

Druga próba
Dopiero teraz zwłoki generała zostaną przebadane. Po zgodzie najwyższych polskich władz, najbliższej rodziny generała oraz metropolity krakowskiego, kard. Stanisława Dziwisza, zdecydowano, że do ekshumacji dojdzie 25 listopada przed południem. Po otwarciu marmurowego sarkofagu trumna z ciałem generała zostanie przetransportowana do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Tam zostanie otwarta i zacznie się badanie ciała Sikorskiego. Będą w nim uczestniczyli specjaliści z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej i Zakładu Radiologii Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Na pewno zostaną przeprowadzone badania toksykologiczne i tomograficzne zwłok. To, co uda się ustalić, jest ściśle uzależnione od tego, w jakim stanie są szczątki generała. W czasie poprzedniej ekshumacji, jak twierdzili świadkowie, były dobrze zachowane. Czy tak będzie i teraz? Badania toksykologiczne mogą powiedzieć, czy generał został otruty. Mogło to mieć miejsce przed samym wylotem z Gibraltaru. Dokładne badania włosów czy kości mogłyby także powiedzieć, czy generał nie był regularnie podtruwany. To bardzo mało prawdopodobne, ale jeżeli miało miejsce, na pewno uda się to sprawdzić.

Badania tomograficzne mogą ukazać ciała obce. Na przykład kulę, jeżeli generał został zastrzelony, czy kawałki narzędzi, którymi być może dokonano mordu. W jednym z raportów po wyłowieniu ciała Sikorskiego z wody była adnotacja, że z rany w okolicach skroni sterczały kawałki drewna. Być może jakieś jego kawałki znajdują się jeszcze w czaszce generała. Jeżeli tak, dokładna analiza jest w stanie stwierdzić, o jakie drewno chodzi. Dokładna tomografia pozwoli też zrekonstruować uszkodzenia kości. Inaczej wygląda czaszka przestrzelona, a inaczej rozłupana ostrym lub tępym narzędziem. A może zadane rany wcale nie były śmiertelne? Może generał tylko stracił przytomność, a umarł, bo się utopił? Wielu ciekawych informacji można dowiedzieć się, dokładnie analizując złamania kości. Według relacji niektórych świadków, nogi generała Sikorskiego były połamane. Czy to możliwe, skoro miał siedzieć zapięty w fotelu lotniczym, a samolot nie uderzył o dno bardzo gwałtownie? A złamania kręgosłupa? Analiza kości czy włosów może powiedzieć wiele nie tylko o śmierci, ale także życiu Sikorskiego. Jak się odżywiał? Czy cierpiał na jakieś choroby?

Jeżeli zachowane – oprócz kości – będą także powłoki ciała, tkanka mięśniowa, być może uda się ustalić, co w ostatnich godzinach przed śmiercią robił generał. Nowoczesna medycyna sądowa jest w stanie zrekonstruować na przykład, czy bezpośrednio przed śmiercią Sikorski wdychał dym. Pobieranie próbek czy badania tomograficzne będą trwały do godzin rannych 26 listopada. Następnie szczątki zostaną przykryte mundurem generalskim i złożone w nowej trumnie. Ta zostanie z honorami należnymi premierowi włożona do sarkofagu. Tego samego dnia o godz. 16 w kościele św. Idziego, pod Krzyżem Katyńskim, rozpocznie się uroczysta ceremonia pogrzebowa generała Władysława Sikorskiego. Na kompletne wyniki badań medycznych przyjdzie poczekać kilka tygodni. Na wnioski i zrekonstruowaną historię, być może kilka lat. Może uda się ustalić, czy Naczelny Wódz zginął w wyniku katastrofy lotniczej, czy zamachu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się