Nowy numer 47/2020 Archiwum

Co powie Sikorski?

To jedna z najbardziej pasjonujących historii w naszych dziejach. Tym ciekawsza, że niewyjaśniona. 25 i 26 listopada dojdzie do ekshumacji i oględzin szczątków generała Władysława Sikorskiego.

Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych podczas II wojny światowej, premier Rządu na Uchodźstwie, gen. Władysław Sikorski, 4 lipca 1943 roku ginie w wypadku lotniczym. Jedynym człowiekiem, który, choć z niewielkimi obrażeniami, jednak z opresji wychodzi cało jest pilot, Czech Eduard Prchal. Oficjalna wersja – 16 sekund po starcie z brytyjskiego lotniska na Gibraltarze samolot Liberator runął do wody.

Pytania podstawowe
Oficjalne dokumenty mówią, że w samolocie zablokowały się stery wysokości. Jeżeli tak było rzeczywiście, jakim cudem maszyna w ogóle wystartowała? A może pilot, zaraz po starcie, po prostu maszynę zwodował? Tylko czy wodowanie może być powodem śmierci dokładnie wszystkich – z wyjątkiem pilota – na pokładzie? A może oni nie żyli, zanim samolot w ogóle wzbił się w powietrze? Nie do końca wiadomo, kto był na pokładzie. Lista pasażerów zaginęła. Nie odnaleziono nawet ciał tych, którzy z Sikorskim na pewno lecieli, na przykład jego córki Zofii Leśniowskiej. Rozrzucony bagaż nosił ślady eksplozji, choć samolot nie eksplodował. Wszyscy zginęli, mimo że maszyna na dnie akwenu osiadła bardzo spokojnie. Zaginęły zdjęcia generała zrobione zaraz po wyłowieniu ciała z wody, nie udało się też odnaleźć fotografa, który je robił. Zachowały się raporty z oględzin. Choć nie zgadzają się co do szczegółów, wszystkie mówią o ranach głowy, jakie w wyniku gwałtownego uderzenia miał odnieść generał Sikorski. Niektóre wspominają o dużych ranach okolicy przedczołowej głowy, inne o ranie skroni ze sterczącymi z niej drzazgami, a kolejny o „czystym otworze wywierconym przez jakiś ostry przedmiot w kąciku jednego oka” czy „okrągłym otworze na czole”. Co bardzo ciekawe, nie zbadano, co było przyczyną śmierci Sikorskiego.

Pierwsza szansa
Skąd wiadomo, że ciała dokładnie nie przebadano? Generała pochowano na polskim cmentarzu wojskowym w Newark w Wielkiej Brytanii. Po przełomie 1989 roku w Polsce bardzo szybko rozpoczęto starania o sprowadzenie jego zwłok do Polski. Udało się to w 1993 roku. Przy otwieraniu podwójnej trumny na cmentarzu w Newark okazało się, że generał został pochowany… w samej bieliźnie i owinięty kocem. Ciało nie nosiło żadnych śladów sekcji zwłok. Po krótkiej obdukcji brytyjskiego lekarza zwłoki przełożono do innej trumny, zapieczętowano i wysłano do Polski. W połowie września 1993 roku trumna z generałem została złożona w grobowcu w katedrze na Wawelu. Świadkowie pierwszej ekshumacji mówili, że ciało generała było w bardzo dobrym stanie. Dlaczego zatem wtedy dokładnie go nie przebadano? To także dziwna sprawa. Nie zezwoliła na to strona brytyjska. Ostatnio Anglicy przedłużyli okres utajnienia swoich archiwów w tej sprawie do 2050 roku. Czy mają coś do ukrycia?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się