Nowy numer 48/2020 Archiwum

Profilaktyka to za mało

Regularne badania kontrolne nie mogą być usprawiedliwieniem niezdrowego trybu życia.

Krystyna Rożek-Lesiak - Doktor nauk medycznych, specjalista chorób wewnętrznych, onkolog. Wieloletni nauczyciel akademicki, prezes Stowarzyszenia Misericordia, członek zespołu promocji zdrowia w Zabrzu

Zdrowie to dobro dane i zadane, cenne i pożądane. O jego wartości i smaku dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy się zepsuje. Dla podtrzymania go robimy – zwykle – niewiele, z czystego niedbalstwa, czasami nieświadomości. Poniewczasie, czekając w przychodni na wizytę u specjalisty, czytamy wypisane na plakatach hasła typu: „Twoje zdrowie w twoich rękach”. Wtedy – niestety – jest już za późno.

Dużo zależy od nas…
Nie na wszystko, co warunkuje nasze zdrowie, mamy wpływ. Tak jest np. z genami, które dziedziczymy po przodkach. Nie mamy też wpływu na to, czy właściwy i sprzyjający zdrowiu był tryb życia rodziców przed naszym poczęciem i czy higieniczny był tryb życia i właściwe odżywianie matki, kiedy nosiła nas w swoim łonie. Nic nie poradzimy, jeśli rodzice nie mieli świadomości, możliwości lub determinacji, aby nas odpowiednio odżywiać, zadbać o ruch na świeżym powietrzu czy wykształcić w nas odpowiednie nawyki (jak np. mycie rąk czy zębów). Przychodzi jednak moment, w którym sami wybieramy i decydujemy o naszych zachowaniach, także tych, które mają wpływ na nasze, i nie tylko nasze, zdrowie. Możemy decydować co najmniej o tym, by nie palić papierosów, nie nadużywać alkoholu, ograniczać używki czy nie siedzieć godzinami przed telewizorem czy komputerem.

Jeść regularnie i zdrowo, wysypiać się, przebywać jak najwięcej na świeżym powietrzu i… ruszać się, ruszać się i jeszcze raz się ruszać. To właśnie gimnastyka i aktywność ruchowa jest najważniejszym czynnikiem sprzyjającym zdrowiu. Badania wykazują, że zadowalający poziom aktywności fizycznej wykazuje tylko 30 proc. dzieci od 11 do 15 roku życia i zaledwie 10 proc. dorosłych. Młodzież, szczególnie żeńska, zaniedbuje lekcje gimnastyki. Wszystko dzieje się – o zgrozo – przy udziale rodziców i akceptacji wielu wystawiających zwolnienia lekarzy. A tymczasem korzyści z odpowiednio dobranych ćwiczeń fizycznych odnoszą dokładnie wszyscy. Młodzi, starzy, a nawet chorzy. Np. cierpiący na osteoporozę, nadciśnienie tętnicze, a nawet osoby w trakcie chemioterapii lub po przeszczepie szpiku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się