Nowy numer 42/2020 Archiwum

Słońce nasze kapryśne

Teraz jest najlepsza chwila, by spokojnie porozmawiać o Słońcu. Spokojnie? Tak. Właśnie jesteśmy w tzw. minimum aktywności naszej dziennej gwiazdy. Co to znaczy? Że bez przeszkód możemy rozmawiać przez telefon komórkowy.

Względny spokój powinniśmy mieć przez około dwa lata. Później aktywność Słońca znowu zacznie rosnąć, by około 2013 r. osiągnąć swoje maksimum. Słońce nie jest statyczną kulą ognia. To żywy, chciałoby się rzec, twór. To niezwykle skomplikowany i, co najważniejsze, dynamiczny układ, którego wszystkich mechanizmów działania do dzisiaj jeszcze nie poznaliśmy.

Pierwszy o cyklach słonecznych zaczął mówić w 1843 r. Niemiec, Samuel Heinrich Schwabe. Przez 25 lat codziennie wpatrywał się w powierzchnię naszej gwiazdy i zauważył, że ilość występujących na niej plam zmienia się cyklicznie co 11 lat. Wraz ze wzrostem ilości plam zwiększa się aktywność Słońca.

Ciemne, czyli zimniejsze
Plamy na Słońcu to obszary ciemniejsze niż materia je otaczająca. Ciemniejsze oznacza zimniejsze, ale oczywiście nie zimne. Ich temperatura wynosi ok. 3500 stopni Celsjusza, podczas gdy temperatura otoczenia jest o około 3 tys. stopni wyższa. Powodem powstawania plam jest zniekształcone pole magnetyczne gwiazdy.

Linie sił pola magnetycznego wydają się przebijać na zewnątrz gwiazdy z jej środka, a miejsce, w którym im się to udaje, jest właśnie ciemniejszą (zimniejszą) plamą. Słońce, obracając się wokół własnej osi, wytwarza pole magnetyczne. Nie wszystkie jednak obszary na powierzchni gwiazdy wirują z taką samą prędkością. Obszary równikowe obracają się szybciej niż te blisko biegunów. Jest to powodem skręcania linii pola magnetycznego wewnątrz Słońca, a pośrednio powstawania plam.

Obserwując powierzchnię Słońca (ze względu na ryzyko uszkodzenia wzroku nigdy nie należy tego robić przez lornetkę czy niedostosowany to tego teleskop!), można odnieść wrażenie, że plamy są niewielkie. To tylko złudzenie. Słońce jest, w porównaniu z Ziemią, wręcz gigantyczne.

Średniej wielkości plama słoneczna często jest kilka, a nawet kilkanaście razy większa niż cała Ziemia. Żywot plamy kończy się ogromnym wybuchem. Wtedy, w ciągu kilku zaledwie sekund, uwalnia się więcej energii, niż ludzkość wyprodukuje w ciągu całego swojego istnienia. Taki wybuch będzie także odczuwalny na Ziemi, bo wiąże się z dużym podmuchem tzw. wiatru słonecznego.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się