Nowy numer 43/2020 Archiwum

Człowiek ptakowi wilkiem

Patrzymy z sentymentem na odlatujące do ciepłych krajów ptaki. Niestety, narody z Południa w tym roku znów urządzą ptakom znad Wisły masakrę.

Można zrozumieć, jeśli robią to z głodu, dla mięsa. To się zdarza w Afryce. Niestety, tradycję zabijania wędrownych ptaków mają też bogaci południowi Europejczycy. Zabijają je po barbarzyńsku: masowo, dla sportu. Na szczęście od kilku lat tę masakrę energicznie zwalcza w swoich krajach członkowskich Unia Europejska. Jednak część myśliwych z południa Europy po prostu zmieniło się w kłusowników. Najwięcej grasuje ich w południowych Włoszech i na wyspach Morza Śródziemnego.

Trzmielojad przeciw zdradzie żony
Na niektóre gatunki kłusownicy szczególnie się uwzięli. Największym pechowcem wśród ptaków jest trzmielojad: piękne, wielkie ptaszysko o rozpiętości skrzydeł do półtora metra. Żyje głównie w lasach. W Polsce jest objęty ścisłą ochroną. Trzmielojad zjada osy, trzmiele i pszczoły, a nawet wielkie szerszenie. Bystrymi, żółtymi oczami potrafi wyśledzić ich gniazdo, a potem rozgrzebuje je ostrym dziobem i pazurami. Zanosi plastry z larwami os i szerszeni do swojego gniazda, gdzie już czekają wygłodniałe dwa albo trzy młode. Owady nie potrafią przebić żądłami krótkich i gęstych piór trzmielojada – a za to on łapie je w locie, odrywa im żądła i połyka.

Właśnie we wrześniu trzmielojady opuszczają Polskę. Wzbijają się ponad rodzinny las i lecą w stronę Afryki Zachodniej. Jednak nie wszystkie tam dolecą. Włosi spod Neapolu, Sycylijczycy i mieszkańcy Malty już na nie czekają z szybkostrzelnymi karabinami w dłoniach.

Dlaczego polują akurat na trzmielojady? – Ze względu na przesąd, który panuje na tamtych terenach – ubolewa prof. Przemysław Busse, kierownik Stacji Badania Wędrówek Ptaków w Gdańsku. – Ludzie często wierzą tam, że jeśli mężczyzna nie upoluje jesienią trzmielojada, to w ciągu następnego roku zdradzi go żona. Niech pan sobie wyobrazi, jak na to reagują ambitni, gorącokrwiści południowcy – dodaje.
Dzisiaj zabijanie trzmielojadów i innych wędrownych ptaków jest już we Włoszech nielegalne. Ale na południu kraju nie wszyscy zakazem się przejmują.

Po upolowaniu ustawiają wypchanego ptaka na półce, w rzędzie trzmielojadów z poprzednich lat. Jak wiadomo, policja na Sycylii i w Neapolu ma często na głowie znacznie poważniejsze problemy niż uganianie się za kłusownikami… Więc w czasie przelotu trzmielojadów na patrole wychodzą społecznie ornitolodzy. – Nasi włoscy koledzy ornitolodzy mocno jednak przy tym ryzykują! Znane są przypadki, gdy kłusownicy strzelali do pilnujących – wspomina prof. Busse. – Wśród pilnujących ornitologów były nawet ofiary śmiertelne – mówi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się