Nowy numer 49/2019 Archiwum

Pięć książek

Kiedy w 1795 r. dokonał się III rozbiór Polski, tylko niewielki procent poddanych Królestwa Polskiego zdawał sobie sprawę z tego, co się stało. Jak dowodzą historycy, tylko kilkaset tysięcy mieszkańców spośród kilkunastu milionów miało świadomość, że Polska utraciła niepodległość i wpadła w łapy trzech zaborczych państw.

Biedni, ciemni nasi przodkowie – można załamywać ręce. Bez gazet, radia, telewizji czy Internetu mieli niewielki dostęp do świeżych informacji. Nie to, co teraz. Piorun trzaśnie w Australii i po pięciu minutach możemy o tym słuchać w radiu.

A niedawna secesja Kosowa odbywała się na naszych oczach. Obawiam się jednak, że statystycznie nie jesteśmy o wiele mądrzejsi od naszych rodaków sprzed ponad 200 lat. I to nie ze względu na niedostatek informacji, ale na ich nadmiar. Wiemy więcej, ale niekoniecznie więcej rozumiemy. Tym bardziej że sporo informacji ma – mówiąc delikatnie – niewielki związek z rzeczywistością. Jeden z takich przypadków został opisany w tekście „Indeks ksiąg głupich” (str.24–25).

Bibliotekarka z katolickiej szkoły sióstr urszulanek w Rybniku do pudełka z napisem „Dla dorosłych” włożyła pięć książek. Dziennik „Polska” – wydawałoby się, że poważna gazeta – poświęcił sprawie sążnisty artykuł, w którym przewinęła się myśl, że tych pięć książek to zamach na wolność uczniów. Dyrekcja szkoły jednak nie przestraszyła się groźnych pomrukiwań. W szkolnej bibliotece uczniowie nie znajdą wszystkich książek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji