Nowy numer 32/2022 Archiwum

Władze Rosji przymusowo odsyłają do domów uciekinierów z Mariupola

"Mariupol został zamieniony w prawdziwe getto i jest to niepodważalny fakt".

Uciekinierzy ze zniszczonego przez rosyjskie wojska Mariupolu, aktualnie przebywający w Chersoniu na południu Ukrainy, są przymusowo deportowani w rodzinne strony - poinformował w piątek na Telegramie doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.

Według polityka okupacyjne władze Chersonia i oddziały rosyjskiej Gwardii Narodowej próbują ustalić miejsca zamieszkania uciekinierów z Mariupola, aby następnie "zapakować ich wszystkich do autokarów i odesłać do domów". "Informujcie o tej niebezpiecznej sytuacji rodziny i bliskich, którzy znaleźli tymczasowe schronienie w Chersoniu. Lepiej wyjechać na kilka dni do okolicznych miejscowości, aby ocenić skalę zagrożenia (deportacją)" - napisał Andriuszczenko.

Doradca mera przyznał, że nie zna powodów, dla których okupanci zdecydowali się na takie działania. "Niemniej, Mariupol został zamieniony w prawdziwe getto i jest to niepodważalny fakt" - dodał polityk.

Sytuacja na Ukrainie: Relacjonujemy na bieżąco

Wcześniej, w nocy z wtorku na środę, Andriuszczenko poinformował, że w wyniku rosyjskich ostrzałów w Mariupolu zginęło co najmniej 22 tys. osób. "Mariupol jest obecnie miastem duchów. (...) Nasze szacunki dotyczące 22 tys. zamordowanych mieszkańców opierają się na kontaktach, które wciąż utrzymujemy z cywilami przebywającymi na miejscu. Rzeczywista liczba zabitych może być jednak znacznie wyższa" - ocenił doradca mera.

Ponadto prawdopodobnie kilkadziesiąt tysięcy mariupolan zostało przymusowo wysłanych do tzw. obozów filtracyjnych, a następnie deportowanych do Rosji.

Przeczytaj więcej w nowym "Gościu": Rozkaz wypełnili

Ostatnim punktem ukraińskiego oporu w Mariupolu pozostawał do 20 maja kombinat metalurgiczny Azowstal, broniony przez pułk Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielną Brygadę Piechoty Morskiej. Pod koniec kwietnia i na początku maja udało się uratować kilkuset cywilów, którzy przez około dwa miesiące ukrywali się w rozległych podziemnych korytarzach i schronach na terenie Azowstalu. Zorganizowanie konwojów humanitarnych było możliwe dzięki współpracy strony ukraińskiej z ONZ.

Przeczytaj też:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze