Nowy numer 32/2022 Archiwum

Odpowiedź Jana Pawła II

Dla Kościoła i w Kościele najważniejszy jest człowiek, szczególnie najmniejszy i najsłabszy, a nie instytucja.

Kiedy w 1993 roku w USA wybuchł skandal pedofilii w Kościele, George Weigel natychmiast poleciał do Watykanu, by w osobistej rozmowie powiedzieć Janowi Pawłowi II, że skandal jest prawdziwy, nie medialny, a wśród wielu jego przyczyn wymienił dwie najważniejsze: intelektualne i duchowe zakłamanie kapłanów oraz brak przywództwa tamtejszego Kościoła. Weigel, który kilka lat później opublikował najlepszą papieską biografię, znając dobrze klerykalne mechanizmy, słusznie obawiał się, że do papieża dotrą ograniczone i spaczone informacje, przemielone przez watykańskie tryby. Nieco później ukazał się list Jana Pawła II do amerykańskich biskupów, rozpoczynający de facto długi proces oczyszczania Kościoła z seksualnych przestępców, krzywdzących nieletnich najpierw w USA, potem w Irlandii i w całym Kościele.

Tę, przyznaję, dla mnie zaskakującą wiadomość o misji George’a Weigla przynosi film Pauliny Guzik „Szklany dom. Odpowiedź Jana Pawła II na kryzys wykorzystywania seksualnego w Kościele”. Jest to obraz ważny i bardzo potrzebny. W sytuacji, gdy coraz częściej padają bezpodstawne oskarżenia pod adresem Jana Pawła II o rzekome tuszowanie pedofilii, o zamiatanie spraw pod dywan, ten obraz przypomina najważniejsze fakty; pokazuje, jak było naprawdę i – co ważne – osadza wydarzenia we właściwym kontekście historycznym. Łatwo jest bowiem ferować wyroki z dzisiejszej perspektywy, z wiedzą, którą mamy obecnie, z dziesiątkami dokumentów, programów, ustalonych procedur, które mają oczyścić Kościół z przestępców seksualnych krzywdzących nieletnich i tych, którzy ich przestępczą działalność tuszowali. Fakty zaś są takie, że to za pontyfikatu Jana Pawła II, gdy wybuchły pierwsze skandale związane z molestowaniem seksualnym nieletnich przez duchownych, podjęte zostały decyzje, które do dziś, uzupełniane w kolejnych pontyfikatach, regulują sposób postępowania w takich przypadkach. To wtedy, gdy okazało się, że oddanie spraw w ręce biskupów lokalnych Kościołów – jak w USA czy Irlandii – nie działa, scentralizowano je w watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, co szło przecież pod prąd ducha Soboru Watykańskiego II, który wiele kwestii oddawał w ręce lokalnych Kościołów. Okazało się jednak, że w tej sprawie to nie działa – zbyt silne są klerykalne mechanizmy, o które szczególnie łatwo w mniejszych wspólnotach. To wtedy zatem, za Jana Pawła II, położono podwaliny pod rozwiązania, które rozbudowane i zmodyfikowane obowiązują dzisiaj.

Paulina Guzik w filmie „Szklany dom” opisuje dokładnie bulwersujące sprawy dwóch przestępców seksualnych – amerykańskiego niegdyś kardynała, dziś osoby świeckiej Theodora McCarrica i Meksykanina o. Maciela Degollado, założyciela Legionistów Chrystusa. Jak w soczewce pokazują one, że Jan Paweł II był okłamywany, a w watykańskim Sekretariacie Stanu istniało lobby zainteresowane chronieniem seksualnych przestępców wśród duchownych.

Czy człowiek taki jak Karol Wojtyła, dla którego sakrament kapłaństwa był świętością, który był wewnętrznie czysty, który był święty, mógł domyślać się takiego duchowego zakłamania wśród swoich wysokich współpracowników? To jest jedna z odpowiedzi na pytanie, dlaczego walka z pedofilią jest tak długa i trudna: rozpoczęta za Jana Pawła II, kontynuowana przez Benedykta XVI (który prawdopodobnie zrezygnował także dlatego, że wiedział, iż nie będzie miał siły, by się z owym lobby uporać), prowadzona jest przez Franciszka, który zapowiada, że walka z tą „zarazą” będzie długa. Odpowiedzialność za nią spoczywa nie tylko na papieżu, ale na nas wszystkich – duchownych i świeckich. Kardynał George Pell zapłacił za oczyszczanie australijskiego Kościoła ogromną cenę, ale wygrał. I takich potrzeba nam przywódców – odważnych i bezkompromisowych. A przede wszystkim potrzeba zmiany mentalności nas wszystkich, przemiany serc, potrzeba odwrócenia hierarchii wartości. Przyjęcia sercem, że dla Kościoła i w Kościele najważniejszy jest człowiek, szczególnie najmniejszy i najsłabszy, a nie instytucja.

Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, czy Kościół, czego pragnął Jan Paweł II, będzie owym szklanym domem, w którym każdy będzie mógł zobaczyć, co się dzieje oraz jak Kościół wypełnia misję wierności Chrystusowi i ewangelicznemu orędziu. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama