Nowy numer 20/2022 Archiwum

Papież pojedzie do Kanady

"Odczuwam smutek i wstyd, z powodu udziału katolików w tym co was raniło. To było sprzeczne z Ewangelią Jezusa Chrystusa. Proszę Boga o przebaczenie i chcę wam powiedzieć z całego serca: jest mi bardzo przykro".

Przyjmując zaproszenie władz cywilnych i kościelnych oraz wspólnot tubylczych, Papież Franciszek odbędzie podróż apostolską do Kanady w dniach 24-30 lipca. Odwiedzi miasta Edmonton, Quebec i Iqaluit – poinformował dyrektor biura prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni. Program i szczegóły dotyczące wyjazdu zostaną ogłoszone w najbliższych tygodniach.

W ostatnim czasie Papież spotykał się z kolejnymi grupami rdzennych mieszkańców Kanady, którzy ucierpieli w prowadzonych przez Kościół szkołach rezydencjalnych. Podczas każdej z audiencji metysi prosili Papieża o przybycie do ich kraju, Franciszek zaś przepraszał w imieniu Kościoła za nadużycia. „Odczuwam smutek i wstyd, z powodu udziału katolików w tym co was raniło. To było sprzeczne z Ewangelią Jezusa Chrystusa. Proszę Boga o przebaczenie i chcę wam powiedzieć z całego serca: jest mi bardzo przykro” – mówił Papież 1 kwietnia podczas ostatniego spotkania z metysami z prowincji Manitoba.

Pierwsze trzy takie szkoły powstały w 1883 r. Odtąd przez ponad sto lat istniało łącznie około 130 szkół, z czego 60 proc. powierzono Kościołowi katolickiemu. Celem szkół była asymilacja rodzimej ludności z osadnikami pochodzenia europejskiego. Rdzenni mieszkańcy Kanady spodziewali się korzyści płynących z edukacji najmłodszych, szybko jednak doświadczyli skutków kolonialnej mentalności dominującej w rezydencjalnym systemie szkolnym. Powszechne przekonanie o wyższości kultury europejskiej w połączeniu z obcymi kulturze rodzimej zasadami funkcjonowania szkół zrodziło pasmo bolesnych doświadczeń tysięcy dzieci, które przeszły przez ten system.

Dzieci zabierano spośród rodzin, które odwiedzał urzędnik, nierzadko też przedstawiciel Kościoła. Relacje mówią, że często nie pozwalano im nawet pożegnać się z najbliższymi. Wtłaczano je siłą w obcą im cywilizację, a dodatkowo nakładano na nie surową dyscyplinę połączoną z pracą fizyczną. Współczesne raporty mówią m.in. o niedożywieniu dzieci, a także przemocy fizycznej czy wykorzystywaniu seksualnym. Bardzo głębokie było także zranienie kulturowe. Szacuje się, że przez cały system szkół rezydencjalnych przeszło 150 tys. dzieci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze