Nowy numer 21/2022 Archiwum

Niedziela

Taki tytuł nosi wiersz Adama Zagajewskiego (†2021) z tomu „Prawdziwe życie” (2019). Przyjaciel – poeta, który „Niedzielę” czytał w Wielki Piątek, napisał mi, że wiersz „pogłębia wielkopiątkową udrękę”. Oto cały utwór:

Proszę bardzo, idźcie do kościoła
w każdą niedzielę, o jedenastej
lub dwunastej, w czystych koszulach,
starannie wyprasowanych sukienkach.
Idźcie do kościoła, tam czeka na was

kapłan o tłustym podbródku.
Będzie przemawiał dosyć długo
tonem nieopisanej wyższości,
rozkaże wam, co myśleć i co czynić.

Bóg jest gdzie indziej, gdzie indziej.
My nic nie wiemy. Żyjemy w ciemności.
Bóg jest gdzie indziej, gdzie indziej.

O wierszu jestem jak najgorszego zdania. Śp. Adamowi Zagajewskiemu życzę jak najlepiej: zbawienia wiecznego. A cierpiącym z powodu jego śmierci – wielkanocnej nadziei i pokoju serca.

To pierwszy przykład zjawiska, które określiłbym roboczo jako kłopoty elit z Kościołem czy z kościelnością chrześcijańskiej wiary. Drugi przykład to wypowiedź prof. dr. hab. Ireneusza Ziemińskiego (na Wielkanoc, na łamach GW, a jakże): „chrześcijaństwo jest jedną z najbardziej amoralnych religii, również w sferze dogmatycznej. Sam założycielski mit chrześcijaństwa – ofiara niewinnego Jezusa za grzech ludzki – obnaża w sposób niesłychany ludzką pychę. Nie wyobrażam sobie, że można być grzesznikiem i żądać od Boga odkupieńczej ofiary lub godzić się na ofiarę niewinnego Boga na krzyżu, który cierpi i umiera tylko po to, żeby mnie od kary i winy uwolnić. To jest zaprzeczenie wszelkich moralnych zasad, urąga jakiejkolwiek zasadzie sprawiedliwości”. Jak w czterech zdaniach można zmieścić tyle teologicznej niewiedzy? My tu czegoś „żądamy” od Boga? My tu mamy władzę „godzić się” lub nie godzić na ofiarę Boga? Odkupienie i jego akty – wcielenie, krzyż, zmartwychwstanie – to „ludzka pycha” czy zamysły i czyny Najwyższego i Niepojętego, magnalia Dei, wielkie dzieła Boga, którego drogi nie są drogami naszymi? Tym jest utrata wiary: chrześcijaństwo z dzieła Boskiego staje się ludzkim, a wydarzenie krzyża – mitem. Stara teza gnostyków w przebraniu dzisiejszej moralistyki z typowo dla ponowoczesności pomylonym adresem.

Ciekawa w tej kwestii informacja pojawiła się w świątecznym numerze GN. Oto wyniki badań CBOS z końca lutego 2022: „Częściej pozytywnie oceniają Kościół osoby z wykształceniem podstawowym, mieszkańcy wsi, rolnicy, osoby o najniższych dochodach, a także respondenci z grupy wiekowej 65+. W negatywnej ocenie działalności Kościoła katolickiego największy udział mają mieszkańcy dużych miast, osoby najlepiej wykształcone”, ludzie zamożni. „W znacznej mierze pozytywnie o działaniach Kościoła wyrażają się zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości, a negatywnie zwolennicy Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050 i partii lewicowych” (A. Macura). Przyczyny tego stanu rzeczy są wielokrotnie złożone, oczywiście. Ale jedno nie ulega wątpliwości: pycha. Diaboliczna. Rzecz jasna, zdemaskowana pycha powie tak: prymitywy pozytywnie oceniają prymityw, a wyprasowane niedzielne sukienki podporządkowują się tłustemu podbródkowi, bo są siebie warci. Polska C. Słyszę to zewsząd. Podsumuję tak: oto ton nieopisanej wyższości, która rozkazuje nam, co myśleć i co czynić. Co? Dokonać duchowej i kulturowej apostazji. Bo Bóg jest gdzie indziej.

Więc na koniec już tylko napiszę nowy wiersz na tamtym, Zagajewskiego:

Proszę, idźcie do kościoła
w każdą niedzielę
, o jedenastej
lub dwunastej, w czystych koszulach,
starannie wyprasowanych sukienkach.
Idźcie do kościoła, tam czeka na was

Chrystus. Jego Słowo, Ciało i Krew.
Będzie do was mówił ustami kapłana,
grzesznego jak wy, o tym, jak zachować
wiarę, nadzieję i miłość w życiu i w śmierci.

Bóg jest właśnie tu, jest w kościele.
Wiemy niewiele, ale to, co wiedzieć należy. Żyjemy
                                                                         w jasności.

Bóg jest tu, jest w Kościele.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama