W przypadku świętego Karola de Foucauld te warunki doskonale się uzupełniają. Nie tylko dlatego, że – jak powiedziała jedna z sióstr ze Zgromadzenia Uczennic Ewangelii, powiązanego z jego duchowością – lubił się fotografować (choć raczej należy stwierdzić, że lubiano go fotografować), i nie dlatego, że – jak powiedział biskup Jean-Louis Balsa z diecezji Viviers, gdzie Karol przyjął święcenia kapłańskie – był cały sfokusowany na Jezusie. Raczej dlatego, że fotografia to nic innego jak zapis światła odbitego na przedmiocie fotografowanym. A Karol de Foucauld postanowił nie robić nic innego, jak tylko odbijać Światło prawdziwe – sam przy tym znacząc jak najmniej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








