Nowy numer 43/2020 Archiwum

90 lat temu podpisano Traktat Ryski

18 marca 1921 r. w Rydze zawarto traktat pokojowy między sowiecką Rosją a Polską. Kończył on formalnie zwycięską dla nas wojnę polsko-bolszewicką. Porozumienie zwane Traktatem Ryskim wyznaczało granice państwa polskiego na wschodzie.

Traktat stanowił o odszkodowaniach dla Polski i miał regulować sprawy repatriacji oraz polityki wobec ludności polskiej na terenie Rosji Sowieckiej.

Rokowania pokojowe z sowietami rozpoczęły się w sierpniu 1920 r. Gdy bolszewicy parli na Warszawę i zagrażali niepodległości Polski, do Mińska pojechała ze stolicy delegacja na rozmowy pokojowe z Rosjanami. Przedstawiciele rządu polskiego występowali tam w roli petentów. Karta historii odwróciła się jednak po "Cudzie nad Wisłą" i rozgromieniu Armii Czerwonej w bitwie niemeńskiej, która rozegrała się między 20 a 29 września.

Gdy jeszcze trwały walki, 21 września 1920 r. do stolicy Łotwy udała się na negocjacje z Rosjanami polska, dziewięcioosobowa delegacja. Na jej czele stał Jan Dąbski. Tym razem Polacy przybyli, jako zwycięzcy.

Długie i żmudne pertraktacje traktatowe poprzedziła podpisana 12 października 1920 r. umowa o przedwstępnych warunkach pokoju. Kolejnym aktem było zawarcie 18 października porozumienia w sprawie zawieszenia broni.

Po stronie polskiej od początku rokowań nie było jednomyślności, co do tego jak mają być ułożone stosunki z narodami dawnej Rzeczpospolitej. Większość delegacji na rozmowy pokojowe, w przeciwieństwie do Józefa Piłsudskiego, uważała, że Polska zamiast realizować koncepcję federalizmu i wspierać je w dążeniu do samostanowienia, powinna włączyć część ziem zamieszkiwanych przez Litwinów, Białorusinów i Ukraińców do terytorium II RP.

Najważniejsze rozstrzygnięcia traktatu dotyczące przebiegu granic zostały przesądzone w wyniku porozumienia Jana Dąbskiego z reprezentującym Rosję Adolfem Joffe. Dąbski godząc się na wykluczenie Ukrainy, jako pełnoprawnego partnera rokowań pogrzebał marzenia Ukraińców i Piłsudskiego o powstaniu niezależnego państwa. W zamyśle marszałka zorientowana propolsko Ukraina miała tworzyć bufor między naszym krajem a Rosją.

Ostatecznie w wyniku rokowań II Rzeczypospolita na wschodzie kończyła się niemal w granicach drugiego zaboru. Polska uzyskała część zachodniej Białorusi (bez Mińska) i Ukrainy. Na północy jej rubieże wyznaczała Dźwina, a na południu Zbrucz i Dniestr. W Rydze Sowiecka Rosja zobowiązała się do wypłacenia Polsce odszkodowania w wysokości 30 mln rubli w złocie. Nigdy zapisy te nie zostały zrealizowane.

Praktycznie (poza nielicznymi wyjątkami) na papierze pozostały również zobowiązania zwrotu zagrabionych dóbr kultury. Podobnie stało się z ustaleniami dotyczącymi praw Polaków zamieszkujących państwo sowieckie. Powrócić do ojczyzny zdołało milion rodaków. Resztę - ponad 1,5 mln - spotkał tragiczny los - wysiedlenia, prześladowania, katorga, głód i śmierć.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama