Nowy numer 38/2022 Archiwum

Plogging, czyli bieganie i sprzątanie

Jak w dobie powszechnej mody na bieganie połączyć pasję z działaniem pożytecznym dla przyrody? Pomysł przyszedł ze Szwecji.

W ostatnich latach masowo zyskuje popularność bieganie. Polacy biegają po ulicach, parkach, lasach, górach. Każda szanująca się gmina organizuje bieg uliczny lub terenowy, w dużych miastach takich imprez jest co najmniej kilka w roku, zawodów biegowych nie brakuje również w górach. Ciężko dziś znaleźć kurort, w którym nie byłoby przynajmniej jednej takiej imprezy w sezonie, a w największych festiwalach biegów górskich startuje nawet kilka tysięcy biegaczy. Po każdym takim biegu organizator ma obowiązek doprowadzić trasy do porządku, zdejmując oznaczenia tras i sprzątając ewentualne pozostawione na trasie śmieci. W środowisku biegów górskich wrażliwość na środowisko naturalne jest większa niż w masowych biegach ulicznych. Od kilku lat odchodzi się m.in. od używania jednorazowych kubeczków, zawodnicy muszą mieć w wyposażeniu obowiązkowym kubek wielorazowy. Co jeszcze może zrobić środowisko biegaczy dla poprawy środowiska naturalnego w górach?

Jeden z pomysłów przybył kilka lat temu ze Szwecji. To tzw. plogging, czyli połączenie biegania ze sprzątaniem śmieci. W podstawowej formie plogging może uprawiać każdy: wystarczy wychodząc na trening do lasu zabrać ze sobą worek na śmieci i rękawiczki, aby bezpiecznie zebrać napotkane odpadki. Od kilku lat jednak tę formę sprzątania promują też organizatorzy niektórych biegów górskich, łącząc plogging z otwartymi rekonesansami tras biegowych i zapraszając na takie wycieczki biegowe chętnych biegaczy. Jednym z biegów, które jako pierwsze w Polsce zaczęły organizować organizować regularne ploggingi jest organizowany przez "Gościa Niedzielnego" Górski Bieg Frassatiego. Systematycznie na takie formy wspólnych treningów zapraszają też m.in. organizatorzy beskidzkich festiwali biegowych Maraton Trzech Jezior w Beskidzie Małym na Żywiecczyźnie i Chudego Wawrzyńca w Beskidzie Żywieckim. Pojedyncze akcje sprzątania szlaków promowali też inni organizatorzy.

- Powoli takich wydarzeń przybywa, bo rośnie świadomość potrzeby troski o te zasoby, z których korzystamy - mówi Paweł, uczestnik ploggingu na trasie Górskiego Biegu Frassatiego. - Biegamy w górach bardzo często właśnie dlatego, bo urzeka nas ich naturalne piękno. Stąd sprzątanie szlaków. Po prostu chcemy, by ten górski azyl od cywilizacji pozostał jak najbardziej nienaruszony. A góry odwdzięczają się nam pięknymi widokami.

Dla organizatorów biegów ploggingi to działalność dodatkowa. Regularnie do takiej aktywności zachęcają aktywiści z fundacji "Czyste Beskidy", która organizuje m.in. corocznie festiwal Czyste Beskidy, prowadzi działalność budującą świadomość ekologiczną, a w ostatnim roku doprowadziła do postawienia przy kilku beskidzkich schroniskach skrzynek z rękawiczkami i workami na śmieci, które mają zachęcać turystów do indywidualnego połączenia wycieczek ze sprzątaniem szlaków. Warto więc wybierając się na górską wycieczkę, czy to biegową czy trekkingową, zabrać ze sobą worek i rękawiczki i nie tylko szlaku nie zaśmiecać, ale też uprzątnąć. A widząc śmiecących turystów zwracać uwagę i piętnować takie zachowania. O ile w mieście za porządek odpowiadają służby komunalne, o tyle w lesie nie ma takich służb - lasy będziemy mieli takie, o jakie sami zadbamy.

Gdzie śmieci można znaleźć najwięcej? Tam, gdzie koncentruje się najwięcej ludzi - w okolicach schronisk oraz na początkowych odcinkach szlaków, w pobliżu górskich miejscowości. Nie byłoby potrzeby organizowania takich akcji, gdybyśmy wszyscy pamiętali o tym, że miejsce na wyrzucanie śmieci i odpadków są kosze na śmieci, a jeśli nawet w pobliżu ich nie ma, to należy zabrać opakowanie ze sobą i wyrzucić do najbliższego napotkanego kubła.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy