Dzięki sprawnemu posługiwaniu się słowem autor tomiku „Hotel Globo” pozwala niemal namacalnie odczuć te – bliższe i dalsze – krainy, które odwiedza. To prawda, że w czasach, gdy poezja stała się głównie językową „grą towarzyską”, te wiersze mogą wydawać się nieco archaiczne, niemodne. Ale to ich zaleta, nie wada. Zaczerpnięta z Mickiewicza postawa: „widzę i opisuję” (tu chciałoby się wręcz dopowiedzieć: „maluję” słowem) świadczy bowiem o szacunku do przedstawianej rzeczywistości.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








