Nowy numer 38/2021 Archiwum

Raport państwowej komisji

Prawie połowę przestępstw pedofilii dokonały osoby z najbliższego otoczenia ofiary, niemal w ogóle nie popełniają ich kobiety, ponad 90 proc. ofiar to dziewczynki, najczęściej dochodzi do molestowania nieletnich w mniejszych miejscowościach.

Takie wnioski płyną z raportu Państwowej Komisji ds. wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15. Jest to pierwszy raport komisji, opublikowany po roku od jej powołania. Obszerny dokument opisuje różne aspekty działalności komisji i zjawiska pedofilii w Polsce. Uwagę zwraca część, która zawiera wyniki własnych badań komisji na temat wykorzystania seksualnego małoletnich w Polsce w latach 2017–2020. Sporządzone zostały na podstawie akt sądowych w zakończonych postępowaniach. Komisja przeanalizowała 345 przypadków z 245 postępowań sądowych. Różnica wynika z faktu, że w niektórych sprawach występował więcej niż jeden pokrzywdzony lub więcej niż jeden sprawca. Ponieważ zdarzało się, że niektóre akta nie zawierają pełnych danych, w raporcie prezentowane są informacje, które udało się jednoznacznie ustalić na podstawie dokumentów. Taka metodologia daje wysokie prawdopodobieństwo wiarygodności badań.

Należy jednak pamiętać, że część czynów pedofilskich nie trafia do organów ścigania i nie znamy rozmiaru tego zjawiska, choć nagłośnienie tego typu przestępstw w ostatnich latach spowodowało, że coraz więcej ofiar dochodzi sprawiedliwości przed instytucjami państwa.

Ofiary pedofilii

Z badań wynika, że przeciętna ofiara pedofilii to dziewczynka w wieku 13–15 lat, mieszkająca w małej miejscowości lub na wsi i znająca sprawcę.

W zdecydowanej większości poszkodowanymi były dziewczynki – aż 93 proc. Jeśli chodzi o wiek, największą grupę ofiar stanowiły dzieci w przedziale od 13. do 15. roku życia – 49 proc., niewiele mniej, 41 proc., w wieku 7–12 lat. Wynika z tego, że dzieci już od 7. roku życia są bardzo narażone na molestowanie seksualne.

Zaskakujące są wyniki ukazujące wielkość miejsca zamieszkania pokrzywdzonych. W obiegowej opinii głównymi ośrodkami molestowania nieletnich są wielkie miasta. W raporcie ta teza nie znajduje potwierdzenia. Aż 39 proc. ofiar żyje w mieście poniżej 50 tys. mieszkańców, a 31 proc. na wsi. Rozkład pozostałych 30 proc. jest mniej więcej równy, choć w miastach powyższej 500 tys. mieszkańców ofiar było najmniej – 7 proc. Wynika z tego, że liczba molestowanych dzieci na wsi jest ponadczterokrotnie większa niż w wielkich miastach.

Badane były też ofiary pod kątem niepełnosprawności intelektualnej. Raport wskazuje, że te osoby stanowią 7 proc. pokrzywdzonych.

Bardzo obciążające dla otoczenia ofiar są dane dotyczące ujawniania tego przestępstwa. Okazuje się, że w 54 proc. nikt nie zauważył, że dziecko jest molestowane, w 26 proc. zauważali to rodzice. W poniżej 3 proc. przypadków problem dostrzegały takie osoby jak nauczyciel, pracownik służby medycznej, pracownik socjalny, opiekun prawny czy kurator sądowy. Widać pilną potrzebę, aby te grupy przeszkolić w problematyce pedofilii.

Dramat ofiary

Dla nieletnich molestowanie seksualne jest wielkim dramatem, który nie kończy się w momencie, gdy czyn pedofilski ustaje. Wprost przeciwnie, dla większości ofiar trauma spowodowana wykorzystaniem seksualnym ma bardzo negatywny wpływ na ich dalsze życie, w którym z tego powodu mają olbrzymie trudności z normalnym funkcjonowaniem.

Badania pokazują, że wśród skrzywdzonych seksualnie dzieci 38 proc. doświadczało lęku, 19 proc. miało poczucie winy, a 11 proc. popadło w depresję. Komisja pogłębiła te badania i zestawiła 17 rodzajów wykorzystywania seksualnego z konsekwencjami psychicznymi u dzieci. Wyniki są wstrząsające, przytoczę tylko kilka przypadków. Prezentowanie pokrzywdzonemu treści pornograficznych najczęściej powoduje depresję; z kolei dotykanie mające charakter seksualny z wyłączeniem części intymnych wywołuje lęk, poczucie winy i depresję; natomiast dotykanie intymnych części ciała pokrzywdzonego skutkuje największą liczbą zranień psychicznych: lękiem, poczuciem winy, depresją, próbami samobójczymi, zachowaniami agresywnymi i autoagresywnymi oraz koszmarami nocnymi. Równie negatywne są skutki stosunku oralnego czy analnego z pokrzywdzonym.

Oprócz konsekwencji psychicznych u ofiar pojawiły się też negatywne skutki społeczne: u 14 proc. dzieci odnotowano trudności adaptacyjne, a u 11 proc. niewłaściwe zachowanie (np. bójki, słowna agresja).

Sprawcy przestępstw

Obraz przeciętnego sprawcy molestowania seksualnego nieletnich, jaki wyłania się z badań, to młody mężczyzna znający ofiarę, słabo wykształcony, wykonujący prace fizyczne, o przeciętnej inteligencji i sytuacji materialnej, zamieszkujący w małej miejscowości.

W 98 proc. sprawcami molestowania nieletnich są mężczyźni. W chwili popełnienia przestępstwa przeciętny sprawca miał 34 lata. Największą grupę – 28 proc. – stanowią osoby w przedziale wiekowym 20–30 lat, ale w pozostałych wielkość ta jest na zbliżonym, choć nieco mniejszym poziomie. Oceniając te dane, można powiedzieć, że molestowania seksualnego dzieci dopuszczają się osoby w każdym wieku.

Analiza pokazuje, że niemal połowę sprawców molestowania stanowiły osoby znane ofierze, a ponad 5 proc. członkowie najbliższej rodziny – rodzic lub rodzeństwo.

Aż 75 proc. sprawców miało co najwyżej wykształcenie zawodowe, wyższe 7 proc. Najczęściej byli pracownikami fizycznymi (36 proc.) i wykonującymi zajęcia dorywcze (20 proc.). Nie potwierdza się opinia, że sprawcami w większym stopniu są osoby wykonujące funkcje społeczne związane z obszarem oświaty i wychowania (1 proc. sprawców), kultury i sztuki (0 procent), sportu (1 procent), osoby duchowne (1 proc.). Warto podkreślić, że wśród prowadzonych przez ostatnie cztery lata i zakończonych spraw dotyczących pedofilii tylko dwóch sprawców było księżmi.

Jeśli chodzi o miejsce zamieszkiwania sprawców, to generalnie pokrywa się ono z miejscem zamieszkiwania ofiar, co może prowadzić do tezy o środowiskowym charakterze pedofilii. Z miejscowości poniżej 50 tys. mieszkańców pochodziło 34 proc. sprawców, na wsi mieszka 29 procent.

Na podstawie badań akt komisja wskazała również liczne problemy w postępowaniach karnych w sprawie pedofilii. Wśród nich m.in. brak właściwej reakcji na przypadki molestowania dzieci, trudność w diagnozowaniu przejawów przemocy seksualnej, przedwczesne decyzje o wszczęciu lub zaniechaniu śledztwa, przewlekłość postępowań karnych i niewłaściwa ochrona dzieci w toku tych postępowań. W związku ze stwierdzeniem tych problemów komisja złożyła wnioski o podjęcie odpowiednich inicjatyw ustawodawczych (sama nie ma takich uprawnień). Postuluje w nich m.in. zakaz przedawnienia przestępstw seksualnych popełnianych na szkodę małoletniego i zakaz zatarcia skazania w odniesieniu do wszystkich rodzajów kar.

Odnosząc się do problemu pedofilii, na pewno można stwierdzić, że w Polsce rozpoczął się proces intensywnej walki z tym przestępstwem w różnych wymiarach, od poznania natury socjologicznej tego zjawiska, poprzez rozszerzenie liczby instytucji, do których mogą zgłaszać się ofiary, aż do prób zmiany prawa.

Zastrzeżenia strony kościelnej

Raport zawiera również informacje na temat molestowania nieletnich przez duchownych i stawia szereg tez, z którymi przedstawiciele Kościoła się nie zgodzili. Kierownik Biura Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży ks. Piotr Studnicki wyraził „rozczarowanie wprowadzaniem przez przedstawicieli komisji w błąd opinii publicznej co do zjawiska wykorzystania seksualnego w środowisku duchownym, jak również gotowości i intencji Kościoła katolickiego w Polsce do współpracy z komisją”.

Przed wszystkim chodzi o informację, że wśród 349 spraw, które zostały zgłoszone do komisji, w 100 przypadkach, czyli 30 procentach, jako osoba molestująca został wskazany duchowny. W efekcie po ogłoszeniu raportu w większości mediów pojawiła się informacja, że 30 procent sprawców czynów pedofilskich to księża, tymczasem są to sprawy nie zakończone i nie wiadomo ile z tych zgłoszeń zostanie potwierdzonych. Ks. Studnicki zwraca uwagę, że odsetek księży, którzy molestowali nieletnich, potwierdzony badaniami, pokazuje, że byli oni sprawcami około 1 procenta przestępstw pedofilskich, co zresztą zostało w raporcie zaznaczone w innej części. – Niestety błędna opinia spowodowana nieprofesjonalnym sposobem prezentacji danych przez komisję wydaje się niezwykle trudna do sprostowania – ubolewa kierownik Biura Delegata KEP Ochrony Dzieci i Młodzieży. Wskazuje również, że w raporcie „pada bardzo uogólniające i niepoparte żadnym źródłem stwierdzenie, że przed 2008 r. mieliśmy do czynienia z systemowym tuszowaniem pedofilii w Kościele w Polsce”. I dalej stwierdza: „uogólniona teza komisji wydaje mi się po prostu nieuzasadniona i w sumie bardziej publicystyczna niż odpowiednia dla poważnego organu państwowego”.

Komisja zarzuciła również Kościołowi, że nie chce przekazywać akt postępowań kościelnych w sprawie pedofilii duchownych. Tymczasem ks. Studnicki przypomina, że ze strony Kościoła była gotowość do współpracy z komisją również w sprawie akt, ale w ramach prawa. Chodzi o to, że ustawa o komisji przewiduje obowiązek przekazywania akt i dokumentów przez sądy powszechne i jednostki prokuratury, ale nic nie mówi, że ma uprawnieniach do żądania akt od Kościołów. Ważnym aspektem tego problemu jest fakt, że sprawy, których wydania akt żąda komisja, są własnością Stolicy Apostolskiej i są chronione tajemnicą urzędową. Stąd została skierowana do Watykanu prośba o wykładnię w tej sprawie, co może w przyszłości umożliwić spełnienie oczekiwań odnośnie do przekazania akt. Ks. Studnicki zarzuca raportowi komisji, że „nie przyczynia się do rozwiania wyżej wymienionych wątpliwości, ale sugeruje nieuzasadnioną odmowę Kościoła”. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także