Nowy numer 38/2021 Archiwum

Człowiek środka?

Nowy rzecznik praw obywatelskich zapewnił, że pomoże każdej osobie, której wolności lub prawa zostaną naruszone. Czy Marcinowi Wiąckowi uda się zachować bezstronność i uniknąć błędów poprzednika?

Po pięciu nieudanych próbach wyboru nowego rzecznika klub PSL ponownie zgłosił kandydaturę prof. Marcina Wiącka. Ten niespełna czterdziestoletni prawnik z dużym doświadczeniem zawodowym otrzymał poparcie ponad politycznymi podziałami: najpierw zagłosowało na niego 380 posłów, a później 93 senatorów. Co przesądziło o jego wyborze? – To wybitny specjalista z młodego pokolenia, nieuwikłany politycznie w żadne środowisko. Jego kandydatura była jedyną szansą na wyjście z patowej sytuacji, w której się znaleźliśmy. Dobrze, że PiS ostatecznie zdecydowało się go poprzeć – mówi „Gościowi” Marek Sawicki, poseł PSL.

Samodzielny i niezależny

Profesor Marcin Wiącek urodził się w 1982 r. w Mińsku Mazowieckim. Ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji UW oraz w Centrum Prawa Amerykańskiego, a następnie obronił doktorat dotyczący pytania prawnego sądu do Trybunału Konstytucyjnego. W 2013 r. uzyskał stopień naukowy doktora habilitowanego na podstawie kolokwium habilitacyjnego oraz rozprawy poświęconej dopuszczalności stosowania przez sądy i TK regulacji konstytucyjnych w sprawach wywodzących się z okresu powojennego. Od 2017 r. jest kierownikiem Zakładu Praw Człowieka WPiA UW. Specjalizuje się w prawie konstytucyjnym i prawach człowieka, jest autorem ponad stu publikacji naukowych.

Podczas swojej kilkunastoletniej kariery zawodowej prof. Wiącek był zatrudniony m.in. w Trybunale Konstytucyjnym, Biurze Orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego i Radzie Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów. Ponadto współpracował jako ekspert m.in. z Kancelarią Prezydenta RP, Biurem Analiz Sejmowych, Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich J. Kochanowskiego, Rządowym Centrum Legislacji, Najwyższą Izbą Kontroli, Krajową Radą Sądownictwa i Ministerstwem Sprawiedliwości. Od Związku Powstańców Warszawskich i Fundacji Pamięci o Bohaterach Powstania Warszawskiego otrzymał medal Pamiętam–Pomagam. Z kolei Rada m.st. Warszawy nadała mu odznaczenie Zasłużony dla Warszawy. Nigdy nie należał do żadnej partii politycznej. – Uważam się za człowieka samodzielnego i niezależnego, oddanego działalności naukowej, poszukiwaniu i krzewieniu prawdy oraz zapewnieniu należytej ochrony prawnej podmiotom poszukującym tej ochrony w postępowaniach sądowych i administracyjnych – podkreślał w Senacie.

Prymat konstytucji

Debata, która odbyła się w izbie wyższej parlamentu, była okazją do poznania poglądów nowego rzecznika. Kilka jego wypowiedzi daje nadzieję na dobre sprawowanie urzędu. Prof. Wiącek opowiedział się za prymatem konstytucji nad umowami międzynarodowymi (to istotna informacja w kontekście dyskusji o tym, które prawo jest ważniejsze: krajowe czy unijne; więcej na ten temat pisaliśmy w GN 29/2021). Ponadto stwierdził, że będzie respektował orzeczenia obecnego składu TK. Omawiając ten problem, powołał się na domniemanie legalności aktów opublikowanych w Dzienniku Ustaw. Wyraził jednak wątpliwości dotyczące podstawy prawnej powołania trzech sędziów przez PiS – w jego opinii powinni oni powstrzymać się od orzekania, zwłaszcza w sprawach skarg konstytucyjnych. Na docenienie zasługuje także zapowiedź respektowania klauzuli sumienia lekarzy, wolności sumienia i wyznania oraz sprzeciw wobec dyskryminacji niezaszczepionych (jego zdaniem osoba, która posiada negatywny wynik testu na COVID-19, powinna mieć takie same prawa jak osoba zaszczepiona). – Byłem mile zaskoczony odpowiedziami, których udzielił senatorom prof. Wiącek. Nie dał się wciągnąć w konflikt polityczny. Przedstawiał swoje poglądy, ale jednocześnie czynił to w sposób otwierający pole do dalszej dyskusji. To dobrze rokuje na przyszłość – mówi „Gościowi” Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.

Dwie wątpliwości

Nowy rzecznik sprawia wrażenie człowieka umiarkowanego, stroniącego od podejmowania działań w imię jakiejkolwiek ideologii. W jego wypowiedziach pojawiły się jednak stwierdzenia, które mogły zaniepokoić katolików oraz inne osoby o konserwatywnych poglądach. Prof. Wiącek zapytany o konwencję stambulską podkreślił, że „wolności i prawa osób transpłciowych czy niebinarnych powinny być chronione w najwyższym zakresie”. Sama ta teza nie budzi kontrowersji (każdy obywatel zasługuje na ochronę), ale użyte przez rzecznika określenia każą zadać pytanie o jego stosunek do katalogu tzw. nowych praw człowieka. – Do końca nie wiemy, czy jego wypowiedź była jedynie niezręcznym użyciem haseł z nowomowy aktywistów LGBT, czy też deklaracją poparcia dla ich dążeń do uzyskania przywilejów oraz ograniczenia wolności słowa i badań naukowych. Mam nadzieję, że prof. Wiącek pójdzie drogą środka i skupi się na indywidualnej godności każdego człowieka, bez specjalnego traktowania tych, którzy utożsamiają się z subkulturą homoseksualną – mówi Jerzy Kwaśniewski.

Nowy rzecznik zabrał także głos w sprawie zniesienia przesłanki pozwalającej na tzw. aborcję eugeniczną. Stwierdził, że wyrok TK z 22 października 2020 r. nie zamyka dyskusji na ten temat i powinna być ona kontynuowana w parlamencie. Wspomniał o potrzebie rozmowy o wadach letalnych płodu. – W orzeczeniu TK wskazano, że istnieje przestrzeń do dyskusji w parlamencie, ale tylko w zakresie sposobów realizacji ochrony prawnej życia. Oczekiwałbym, żeby rzecznik nie przyczyniał się do odtworzenia politycznej wojny wokół tej sprawy i pozostał wierny konstytucyjnej zasadzie: In dubio pro vita humana – w razie wątpliwości rozstrzygamy na rzecz ochrony życia. Jedyną obiektywną granicą ochrony życia może być moment jego poczęcia. To nie podlega żadnej dyskusji i zostało już wskazane przez Trybunał Konstytucyjny w 1997 roku – przekonuje szef Ordo Iuris.

Szacunek dla poprzednika

Podczas debaty prof. Wiącek stwierdził, że współpraca z dotychczasowym zespołem RPO będzie dla niego zaszczytem. Przy tej okazji wyróżnił zastępców swojego poprzednika: prof. Stanisława Trociuka, dr Hannę Machińską oraz dr. hab. Macieja Taborowskiego. Czy należy to traktować jako zapowiedź kontynuacji polityki prof. Adama Bodnara? – Zastępcy poprzedniego rzecznika są wysokiej klasy specjalistami, którzy rozpoczęli pracę w biurze wiele lat temu. Samo docenienie ich dorobku nie jest równoznaczne z wyborem stylu sprawowania urzędu podobnego do prof. Bodnara. Niezależnie od tego w pewnych aspektach tak może jednak być. Nie zapominajmy, że zarówno prof. Wiącek, jak i jego poprzednik byli pracownikami Zakładu Praw Człowieka WPiA UW. Obaj wywodzą się z tego samego środowiska akademickiego, łączy ich wspólna wrażliwość na pewne kwestie. Sądzę jednak, że nowy rzecznik nie pozwoli na tak radykalną ideologizację urzędu, z jaką mieliśmy do czynienia przez ostatnie pięć lat – mówi Kwaśniewski.

W Senacie prof. Wiącek nie krył, że docenia działania prof. Bodnara. Powołując się na szacunek do swojego poprzednika, zapowiedział, że nie wycofa jego skargi na decyzję prezesa UOKiK w sprawie zgody na przejęcie kontroli nad Polska Press przez PKN Orlen. – W mojej ocenie istnieją poważne wątpliwości co do tego, czy prof. Bodnar działał w granicach swoich kompetencji. Ta decyzja była motywowana doraźnym konfliktem politycznym, nie chodziło przecież o ochronę praw i wolności obywatelskich. Zachęcałbym prof. Wiącka do tego, aby zlecił analizy, które pozwolą sprawdzić, czy ta skarga ze względów prawnych nie powinna zostać wycofana – mówi J. Kwaśniewski.

Dużo do zrobienia

Po zakończeniu dyskusji w izbie wyższej parlamentu senator Aleksander Pociej (KO) stwierdził, że prof. Wiącek jest człowiekiem środka. Z kolei senator Jan Maria Jackowski (PiS) zauważył, że kandydat na rzecznika odpowiadał na pytania w taki sposób, aby „wilk był syty i owca cała”. Rzeczywiście profesor ukazał się parlamentarzystom i opinii publicznej jako człowiek zdolny do szukania kompromisu. Czas pokaże, w jaki sposób przełoży się to na sprawowanie urzędu.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama