Nowy numer 24/2021 Archiwum

"Siedem sióstr"

Z cyklu: Jaki film warto obejrzeć?

"Siedem Sióstr" (ang. tytuł "What happened to Monday") - to jeden z ciekawszych filmów, jakie widziałam i co więcej bardzo na czasie. W sumie chciałoby się powiedzieć, że akcja filmu dzieje się w dalekiej przyszłości, ale tak na dobrą sprawę druga połowa XXI wieku wcale nie jest tak daleko, a to co widzimy w filmie już się u nas zadomawia od dłuższego czasu, tylko ma inną nazwę. 

Bo czy już nie bawimy się w walkę z "przeludnieniem"? Walkę z "nadmiarem" dzieci? Walkę z po prostu z drugim człowiekiem? Już co jakiś czas słychać głosy, że przecież jest nas za dużo... Dziwnym trafem, jakoś nadal są obszary, gdzie człowieka nie zobaczymy. Polityka jednego dziecka brzmi znajomo? W filmie podkręcona jest do maksimum. 

Akcja filmu dzieje się w przyszłości. Obowiązuje polityka jednego dziecka, gdy ktoś się wyłamie, Biuro Alokacji Dzieci od razu zajmuje się tym problemem zabierając dziecko ze sobą i wprowadza je w stan nazwijmy to hibernacji, by wybudzić je w momencie, gdy na świecie będzie możliwość przebywania większej ilości osób. Nad wszystkim czuwa Nicolette Cayman (Glenn Close)    . Jej slogan dotyczący "usypiania" dzieci jest tak bardzo wyświechtany "nie będzie bolało", "nie cierpią". Znamy to skądś?

Tuż pod jej nosem żyje jednak siedem identycznych sióstr (w tej roli Noomi Rapace). Ich matka zmarła przy porodzie, a tajemnice ich narodzin skrzętnie ukrywa dziadek dziewczynek (Willem Dafoe). Każdej nadaje imię kolejnego dnia tygodnia. Pragnie oszukać system. Jego plan polega na tym, że każda dziewczynka może wychodzić z domu tylko konkretnego dnia. Po powrocie zdaje relację reszcie sióstr. Dziewczyny mają też specjalne opaski.

Każda z nich jest zupełnie inna, ale razem potrafią bardzo wiele. Sprawa zaczyna się komplikować po latach, gdy stają się dorosłe. Dla świata istnieją jako Karen Settmann, która właśnie walczy o awans. Jednak Poniedziałek nie wraca do domu. Siostry zaczynają się denerwować, postanawiają jednak wysłać Wtorek do pracy. W drodze do domu kobieta zostaje porwana przez Biuro. A jej nadajnik zostaje wyłączony. Na mieszkanie zostaje wysłany oddział, z którym dziewczyny ostatecznie sobie poradzą, ale stracą Niedzielę.

Wszystko wokół nich zaczyna gęstnieć. Nadal nie wiedzą, co się stało z Poniedziałkiem i Wtorkiem. Środa podejmuje ryzyko i udaje się do kolegi z pracy, gdzie dowiaduje się o ogromnym przelewie, o którym żadna z sióstr nie ma pojęcia, a jednak widnieje tam Karen Settmann, jako jego zleceniodawca. W międzyczasie w mieszkaniu zjawia się agent Adrian Knowles, który okazuje się być chłopakiem Poniedziałku. Czwartek przekonuje Sobotę, by ta udała się z nim do jego mieszkania, by Piątek mógł zsynchronizować bransoletki Soboty i agenta, co da im możliwość wejścia do systemu Biura. 

Co stało się ostatecznie stało z Poniedziałkiem i Wtorkiem? Dlaczego Adrian okaże się kluczowy w walce z Biurem? Co tak naprawdę kryje się za "usypianiem" dzieci? Dlaczego jedna z sióstr była w stanie sprzedać resztę? 

Film miejscami jest ciężki, niektóre sceny może są zbędne i jak dla mnie trochę na siłę, ale jego wymowa jest NIESAMOWICIE PRO-LIFE i daje do myślenia. Bardzo polecam. 

Poniżej trailer.

What Happened to Monday? Official Trailer #1 (2017) Noomi Rapace, Willem Dafoe Sci-Fi Movie HD
Zero Media
« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama