Nowy numer 25/2021 Archiwum

Czy leci z nami.... lekarz?

Takiego porodu raczej nikt się nie spodziewał. Gdy na pokładzie samolotu rodził się wcześniak, lLekarz i trzy pielęgniarki wykazali się nie tylko przytomnością umysłu, ale i pomysłowością.

Lavinia Mounga pochodząca z Orem nieoczekiwanie zaczęła rodzić 28 kwietnia podczas lotu na Hawaje. Kobieta nie była świadoma, że jest w ciąży.  Z pomocą przyszło jej czterech pracowników medycznych, którzy też znajdowali się na pokładzie. Raymond przyszedł na świat w 29 tygodniu ciąży.

Wszystko zaczęło się w połowie lotu linii Delta z Salt Lake City do Honolulu. Dr Dale Glenn wspomina, że zazwyczaj załoga samolotu pyta wprost, czy jest na pokładzie lekarz. Stewardessa poinformowała go: „Mamy kobietę, która rodzi dziecko”. Dr Glenn od razu ruszył na pomoc. Tego dnia na pokładzie oprócz niego znajdowały się jeszcze trzy pielęgniarki, które na co dzień pracują na oddziale intensywnej terapii noworodków (NICU) w North Kansas City Hospital. 

- Nie wiem, jakim cudem pacjentka miała tyle szczęścia, że w trakcie porodu ​​na pokładzie tego samego samolotu znajdowały się trzy pielęgniarki zajmujące się intensywną terapią noworodków, ale taka była sytuacja, w której się znaleźliśmy.  - powiedział Dale - Wspaniałą rzeczą była praca zespołowa. Zawiązali i przecięli pępowinę sznurowadłami. Następnie zrobili podgrzewacze dla dziecka z butelek mikrofalowych i użyli zegarka Apple Watch do pomiaru tętna Raymonda.

Zespół utrzymywał dziecko w stabilnym stanie przez trzy godziny, aż samolot wylądował. Zespoły medyczne czekały na lotnisku, aby zabrać Lavinię i jej małego chłopca do Centrum Medycznego dla Kobiet i Dzieci Kapi‘olani. Raymond trafił na oddział intensywnej terapii.

Dr Glenn oraz pielęgniarki Bamfield, Ho i Amanda Beeding odwiedzili matkę i jej synka dwa dni później.

- Nazwała nas rodziną i powiedziała, że ​​wszyscy jesteśmy jego ciotkami - powiedział Ho.

Lavinia Mounga została wypisana ze szpitala, ale dziecko pozostanie na OIOM-ie do czasu, aż będzie mogło wrócić do domu.

Kobieta pozwoliła doktorowi Glennowi nadać dziecku drugie imię. Wybrał „Kaimana” - co po hawajsku znaczy „Siła morza”. Powiedział, że imię zasugerowała jego córka, która była z nim podczas lotu.

Pełne imię noworodka to Raymond Kaimana Wade Kobe Lavaka Mounga.

Rozpoczęto też kampanię GoFundMe, aby pomóc rodzinie Mounga w opłaceniu rachunków medycznych, w tym długiego pobytu Raymonda na OIOM-ie.

Newborn baby Raymond Mounga has some new aunties and an uncle for life, according to mom Lavinia “Lavi” Mounga, who...

Opublikowany przez Hawaii Pacific Health Niedziela, 2 maja 2021
« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama