Nowy numer 15/2021 Archiwum

Teoria w praktyce

Chcemy podejść do tematu od strony inżynierii, a inżynieria to konstruowanie i stosowanie mechanizmów – mówi prof. Zbigniew Krysiak o Powszechnym Uniwersytecie Nauczania Chrześcijańsko-Społecznego.

Nauka i wiedza, ale też – a może przede wszystkim – formacja. PUNCS to roczny kurs, którego uczestnicy będą diagnozować działanie różnych instytucji w świetle myśli chrześcijańsko-społecznej. – Spodziewam się, że kurs ukształtuje przyszłych liderów opinii publicznej, którzy będą odważnie manifestować wartości i ich bronić – tłumaczy Katarzyna Sulewska, prawniczka z Gdańska, która zapisała się na PUNCS.

Wartości w kopalni

Marcin Jeziorny, pochodzący z Wielkopolski wykładowca akademicki i menedżer, liczy na to, że nauka w PUNCS pomoże mu nawiązać kontakt z ludźmi wyznającymi podobne jak on wartości. Na razie będzie to kontakt internetowy, ale M. Jeziorny liczy, że kiedyś później uda mu się spotkać innych słuchaczy na żywo. Chodzi też oczywiście o naukę. – Kurs z pewnością przyczyni się do przyswajania wiedzy, której i mnie brakuje – wyjaśnia. Także Marcin Wiśniewski, inżynier górnik z Lubina, liczy na to, że PUNCS pomoże mu nawiązywać relacje z ludźmi. – Ktoś powie: przecież na dole w kopalni nie spotykasz się z tyloma osobami co lekarz albo nauczyciel, ale uważam, że każdy zawód wiąże się z odpowiedzialnością. Jako pracownik dozoru spotykam wielu ludzi, a oni poszukują w człowieku pewnego fundamentu – tłumaczy Wiśniewski.

– To niezwykle istotne, że po wielu dekadach marginalizowania myśli chrześcijańsko-społecznej została powołana instytucja, która będzie aktywizować społeczeństwo obywatelskie, opierając się na uniwersalnych wartościach chrześcijańskich – stwierdził podczas inauguracji PUNCS minister edukacji Przemysław Czarnek. Resort jest honorowym patronem przedsięwzięcia. Wśród partnerów wymienionych na stronie internetowej znalazły się też siostry klaryski, benedyktynki, karmelitanki bose, kamedułki i bernardynki. Mają modlić się za wykładowców i słuchaczy.

Kierownictwo ma poglądy

Powszechny Uniwersytet Nauczania Chrześcijańsko-Społecznego jest pomysłem Instytutu Myśli Schumana. Jak tłumaczy prof. Zbigniew Krysiak, który jest przewodniczącym rady programowej Instytutu, a także wykładowcą warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej, PUNCS nie jest konkurencją dla uczelni takich jak KUL czy UKSW. W kursie chodzi nie tyle o przekazanie teoretycznej wiedzy (choć bez tego się nie obejdzie), ile raczej o kształcenie osób, które później będą stosować zasady chrześcijańskiej nauki społecznej w praktyce w swoich firmach i organizacjach. Wśród tematów wykładów znajdą się zatem główne zagadnienia, takie jak źródła myśli chrześcijańsko-społecznej czy podstawowe zasady życia społecznego w świetle nauki Kościoła, ale będą też tematy dotyczące konkretnych dziedzin. Na liście zajęć znajdziemy m.in. wykłady o zastosowaniu chrześcijańskiej myśli w samorządach, na wyższych uczelniach czy w banku centralnym. Wśród wykładowców będą takie osoby, jak historyk prof. Jan Żaryn, politolog prof. Michał Gierycz, ks. prof. Robert Skrzypczak i ks. prof. Piotr Mazurkiewicz.

Profesor Krysiak podkreśla, że nie jest bez znaczenia to, jaką etykę wyznaje osoba zarządzająca organizacją.

– Tak jak dziś mówi się, że kapitał ma narodowość, tak też system wartości właściciela przekłada się na sposób zarządzania – tłumaczy wykładowca. – W systemie neoliberalnym celem jest zysk. Zatem relacja jest przedmiotowa: utrzymuję ją tak długo, jak długo mam z niej zysk ekonomiczny. Przy chrześcijańskim podejściu mamy relację podmiotową. Celem jest wspólne wypracowanie wartości. Mogą to być także wartości ekonomiczne, ale nie patrzymy na nie z perspektywy jednej strony, dla której druga ma być przedmiotem do realizacji celu.

Zarządzanie zmianą

Jednym ze sposobów zaliczenia kursu będzie realizacja projektu w 5-osobowej grupie. Słuchacze będą mieli za zadanie przyjrzeć się jednej z organizacji, do których należy ktoś z członków zespołu, i ocenić, na ile realizuje ona zasady chrześcijańskiej myśli społecznej. – Nie chodzi o ogólniki, tylko o opisanie np. tego, jak wyglądają relacje pracownik–pracodawca, procesy zwalniania i zatrudniania, jaki jest model wynagradzania – podkreśla Zbigniew Krysiak. – Nie chcemy wchodzić w edukację dotyczącą np. kosztu kapitału czy wyceny wartości firmy, bo edukację w tym zakresie prowadzą inne uczelnie.

Diagnozowana może być firma, ale też organizacja społeczna czy jakakolwiek inna instytucja. Po jej opisaniu słuchacze mają za zadanie zaproponować, jak organizacja mogłaby funkcjonować, aby działać według chrześcijańskich zasad. Powinni też opisać konkretny model zmiany, dzięki której instytucja może osiągnąć ten cel. Jak zaznacza Zbigniew Krysiak, jeśli menedżerowie reprezentują odpowiedni sposób postępowania, korzysta na tym przedsiębiorstwo. – Kiedy analizujemy efektywność gospodarczą, widzimy, że jest ona wyższa, gdy realizowane są wartości, nawet jeśli odbywa się to bez głębszej świadomości i nastawienia: „chciałbym działać po chrześcijańsku” – mówi wykładowca SGH. – Podmiotowe traktowanie ludzi, uczynienie z nich współgospodarzy powoduje, że pracownicy mają większą chęć dzielenia się kompetencjami. I odwrotnie, nieraz widzimy, że kiedy dyrektor jest skoncentrowany na karierze i traktuje podwładnych przedmiotowo, pracownicy ukrywają wiedzę. Nie dzielą się pomysłami, bo męczy ich zła atmosfera i czują się okradani z wiedzy i dorobku.

Doskonalić się całe życie

Zajęcia będą się odbywać poprzez platformę internetową. Koszt założenia na niej konta to 500 zł. Wykładowcy pracują jako wolontariusze.

Organizatorzy podają, że na początku lutego zgłosiło się ok. 100 osób, a zapisy wciąż trwały. Transmisje z otwarcia kursu oglądało w internecie na żywo ok. 500 użytkowników. – Taki uniwersytet jest ewenementem na skalę Polski, dlatego bez wahania się zapisałem – tłumaczy Marcin Wiśniewski.

– Liczę, że zajęcia przyczynią się do tego, żebym był lepszy w pracy i w życiu codziennym – dodaje Marcin Jeziorny. – Staram się doskonalić, bo to możemy robić: doskonalić się całe życie, a doskonałymi nigdy nie będziemy.

– Mnie do zapisania się na kurs skłoniła obserwacja tego, co się obecnie dzieje – mówi z kolei Katarzyna Sulewska. – Masowe promowanie ideologii gender, rugowanie katolickich wartości z mainstreamowych mediów i portali społecznościowych. Jest potrzeba, żebyśmy jako katolicy odważnie i mocno zaprotestowali, zamanifestowali nasze wartości. Dlatego zapisałam się, żeby nauczyć się jeszcze lepiej przekazywać treści, odpowiadać na argumenty, bronić wartości, kiedy będzie trzeba.

Prawniczka dodaje, że jeśli ktoś szuka podobnej inicjatywy, to ją znajdzie, ale ta realizowana przez Instytut Myśli Schumana daje możliwość wymiany doświadczeń z ludźmi z różnych stron kraju.

Marcin Jeziorny odbywał staże w Japonii i Parlamencie Europejskim, Marcin Wiśniewski od 8 lat pracuje w koncernie miedziowym, a przy tym jest członkiem NSZZ „Solidarność”, Katarzyna Sulewska jest radną dzielnicy. Wielu słuchaczy PUCS nie trzeba więc zachęcać do aktywności społecznej. Kurs ma być dla nich rodzajem formacji. – Celem jest kształtowanie animatorów myśli chrześcijańsko-społecznej – wyjaśnia Zbigniew Krysiak. – Chodzi o to, żeby po pobycie na PUNCS utrzymali kontakt ze sobą. Prawnicy, politycy albo nauczyciele znają swoje rzemiosło i nie trzeba ich uczyć tego, czego dowiedzieli się na studiach. Chcemy nadać sprawie pewną formę, wykorzystując kreatywność osób doświadczonych praktyką. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama