GN 2/2021 Archiwum

Kapelusz ojca Olinto

Nazywano go „sumieniem Bolonii”. Został ogłoszony błogosławionym na centralnym placu tego miasta, na którym przez lata żebrał dla swych podopiecznych. Dzieło ojca Olinto Marelli wciąż wspiera potrzebujących.

Ojciec Olinto trafił do Bolonii po tym, jak został zawieszony w wykonywaniu funkcji kapłańskich przez Święte Oficjum. Trwało to 16 lat z 65 jego kapłaństwa. Oskarżono go o zbytni modernizm, co dziś przekłada się na społeczne zaangażowanie Kościoła i jego troskę o potrzebujących i odrzuconych. – Jego banicja była darem Opatrzności dla tego miasta wielkiej kultury, słynącego ze swego uniwersytetu. Brakowało w nim jednak katedry miłosierdzia i pokory, które zainspirował ten ojciec ubogich – podkreśla jego następca.

Przyjaciel papieża

Olinto Marella urodził się w 1882 r. w mieszczańskiej rodzinie na jednej z wysp Laguny Weneckiej. Jego ojciec był lekarzem, matka nauczycielką. Miał dwoje rodzeństwa. Pociągnięty przykładem rodziców chciał służyć ludziom, marzył o kapłaństwie, w czym wspierał go brat ojca, który był biskupem. Kościelna kariera stanęła przed nim otworem. Studiował w Wyższym Seminarium Rzymskim, gdzie zaprzyjaźnił się z Angelo Roncallim, późniejszym papieżem Janem XXIII. Chłonął z wielkim zainteresowaniem nowe prądy, m.in. rodzącą się wówczas katolicką naukę społeczną. Zainspirowany jej zasadami głoszonymi przez Leona XIII w encyklice „Rerum novarum”, od pierwszych chwil kapłaństwa, jako wychowawca i profesor, troszczył się nie tylko o wiedzę swoich studentów, ale także o ich potrzeby materialne. Już wtedy sięgał po swój kapelusz i podsuwał go innym profesorom, by wsparli potrzebujących. Wraz ze swym bratem Tullio, inżynierem, założył na rodzinnej wyspie ośrodek dla dzieci rybaków. Jego starania przyczyniły się do uwolnienia wyspy od analfabetyzmu. Gdy za czasów Piusa X popadł w niełaskę, nie odwrócił się od Kościoła. Z pokorą znosił nałożoną na niego karę, pracując przede wszystkim jako nauczyciel aż do czasu rehabilitacji w 1925 roku.

Jego służba najbiedniejszym nabrała rozmachu w Bolonii, gdy otrzymał spadek od młodej katechetki, która zmarła tuż przed swym ślubem. Jego wierny przyjaciel Jan XXIII wsparł Dzieło milionem lirów. Ojciec Olinto zbudował kościół, który nazwał „katedrą ubogich”, założył sierociniec i stołówkę dla biednych. Z upływem lat sercem jego Dzieła stało się Miasto Młodych. Na ówczesnych peryferiach Bolonii (dziś to dzielnica San Lazzaro di Savene) w 1948 r. kupił teren pod budowę domów, które ofiarowywał podopiecznym, gdy stawali na ślubnym kobiercu, a on błogosławił ich związki. Jedno z mieszkań przygotował dla siebie. Na tym terenie został też pochowany w 1969 r. Bo chciał „pozostać wśród swoich dzieci”.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL