GN 3/2021 Archiwum

Czy Biden zdecyduje się na "nową strategię" w stosunku do praw LGBTQ?

Prezydent-elekt Joe Biden już 2012 roku jako wiceprezydent w administracji Baracka Obamy zaangażował się w działalność na rzecz przyznania praw do "zawierania małżeństw" przez ludzi tej samej płci. Teraz jako przyszły prezydent nie zamierza odejść od swoich przedwyborczych obietnic złożonych amerykańskim aktywistom LGBTQ.

Według agencji AP "w wielu sprawach będzie się on starał odwrócić zarządzenia wydane przez prezydenta Trumpa". W szczególności chodzi o tzw. ustawę o równości (Equality Act, zabraniającą dyskryminacji w oparciu o seksualną orientację i płeć), uchwaloną przez Izbę Reprezentantów 17 maja 2019 r., która jednak wciąż czeka na aprobatę ze strony całego Kongresu i kluczowe decyzje w tej sprawie kilku kongresmenów z Partii Republikańskiej. Biden obiecał, że ta ustawa nabierze mocy prawnej w ciągu 100 dni po objęciu przez niego prezydentury.

Te jego polityczne obietnice niezmiennie napotykają na opór ze strony kół kościelnych, podkreślających, że nie mogą działać wbrew temu, w co wierzą. "Ustawa o równości jest niebezpieczną grą, potencjalnym zagrożeniem dla wolności religijnej", uważa pastor Albert Mohler, rektor znanej uczelni protestanckiej Southern Baptist Theological Seminary w Louisville, w stanie Kentucky.

Nasz komentarz: Stany zawieszone

Z kolei senator Chris Stewart, republikanin z Utah, uważa, że trzeba będzie szukać kompromisu, który pozwoli na to, że organizacje religijne będą dalej działać na zasadzie egzempcji. Na przykład nie będą zmuszane do zatrudniania osób LGBTQ. Jego propozycja spotkała się z pozytywnym oddźwiękiem ze strony m.in. mormonów i Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

Niezależnie od tego, co zostanie zdecydowane w Waszyngtonie, niektórzy religijni działacze i prawnicy przewidują, że zostaną utrzymane dalej prawa anty-LGBTQ w stanach, w których władza należy do Partii Republikańskiej. Wskazują oni także na duże znaczenie decyzji bardziej konserwatywnego obecnie Sądu Najwyższego, który może poprzeć prawa religijnych organizacji w kwestii np. zatrudniania osób LGBTQ. Ostatnio zajmuje się on sprawą Katolickiej Organizacji Charytatywnej z Filadelfii, która nie chce się zgodzić na to, aby wychowane w jej sierocińcach dzieci były następnie przejmowane przez homoseksualne pary.

Tim Schultz, działacz na rzecz wolności religijnej i przewodniczący organizacji "Ist Amendment Partnership" widzi dwie drogi, jakie stoją przed nowym rządem. Jedna prowadzić może w kierunku "prawnych impasów, regularnej walki w okopach i prawnych decyzji niezależnych od poczynań prezydenta". Druga zaś, jego zdaniem lepsza, oznaczałaby "nową strategię" prezydenta Bidena, która zjednałaby mu przychylność w Senacie ze strony obu partii: Demokratycznej i Republikańskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze