Nowy numer 3/2021 Archiwum

W dobie Covida nasze dzieci są przyklejone do gier komputerowych

W grupie wiekowej od 11-13 lat aż 15 proc. dzieci gra nawet 6-7 godzin dziennie.

Lockdown spowodowany koronawirusem powoduje liczne szkody społeczne. Jedną z nich jest pandemia gier wideo. Dzieci i młodzież są coraz bardziej uzależnione od korzystania ze smartfonów, tabletów, telewizji i konsol.

Przeczytaj także:

Według badań przeprowadzonych we Włoszech przez Osservatorio Nazionale Adolescenza Onlus nawet 11 proc. nastolatków spędza codziennie na graniu od 3 do 6 godzin. Wśród młodszych dzieci jest jeszcze gorzej, w grupie wiekowej od 11-13 lat aż 15 proc. gra nawet 6 godzin dziennie, a 4 proc. aż 7 godzin.

Zdaniem specjalistów uzależnienie pojawia się wówczas, gdy granie prowadzi do problemów w życiu osobistym, zawodowym i społecznym, a wśród dzieci także do problemów w nauce. Skutki mogą być także fizyczne, od zaburzeń snu po problemy z jedzeniem.

Jeśli dziecko się izoluje, nie ma kontaktu ani z rodzicami, ani z rówieśnikami, nie mówi i nie komunikuje tego, co myśli, woli pozostać zamknięte w swoim pokoju i bawić się cały dzień, czas się martwić - uważa Daniele Onori z Centrum Studiów Livatino.

Badanie przeprowadzone przez Amerykańską Akademię Pediatrii zaleca, aby dzieci poniżej 18 miesiąca życia były trzymane całkowicie z dala od ekranów, a następnie spędzały przed nim maksymalnie jedną godzinę dziennie aż do piątego roku życia.

Nie ma sugerowanej liczby godzin dla dzieci po 6 roku życia: 60 minut, być może podzielone na dwa bloki po 30 - uważa się to za rozsądny limit. Warto też pamiętać, że wykorzystanie gier wideo jako pasywnych opiekunów jest bardzo złym pomysłem.

Warto także kontrolować, w jakie gry grają nasze dzieci. Muszą one być dobrane do ich wieku i potrzeb. - W Europie funkcjonuje Pan European Game Information (PEGI), czyli system klasyfikacji gier. Dzięki niemu na opakowaniach można znaleźć odpowiednie symbole, które mówią dla jakiego grupy wiekowej przeznaczona jest gra i ostrzegają o niebezpiecznej zawartości - informuje Daniele Onori.

Dobrym sposobem poradzenia sobie z "nałogiem technologicznym" u osób dorosłych jest monitorowanie czasu spędzanego przed smartfonem i innymi urządzeniami elektronicznymi. Mając wyobrażenie ile czasu trwonimy bezproduktywnie, możemy doprowadzić do refleksji i zmiany przyzwyczajeń.

W domu rodzinnym natomiast można wprowadzić strefy 'off-line', np. 'żadnego tabletu przy stole', czy 'zadania domowe odrabiamy bez Facebooka', i 'w łóżku bez tabletu'. Takie działania są skuteczne, gdy nikt w rodzinie nie łamie przyjętych zasad - wyjaśnia Daniele Onori.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama