Nowy numer 48/2020 Archiwum

Sąsiedzkie opowieści

Magdalena Wolińska-Riedi przedstawia bohaterów swojej nowej książki „Zdarzyło się w Watykanie”.

Beata Zajączkowska: Z setek świeckich pracowników Watykanu wybrałaś dziesięć osób, które prowadzą nas w tajemniczy świat za Spiżową Bramą. Co wyróżnia Twoich bohaterów?

Magdalena Wolińska-Riedi: Chciałam, by były to wyłącznie osoby, które przez lata pracowały (niektóre również mieszkały) na terenie Państwa Watykańskiego. By w miarę możliwości były to osoby świeckie. Takie, które w Watykanie pełniły, bądź wciąż pełnią funkcje dalekie od pierwszego skojarzenia z Watykanem – windziarz, ogrodnik, sanitariusz, inżynier, krawiec… Ważne było też, by byli to przedstawiciele różnych zawodów, aby przez ich pryzmat ukazać rozmaitość i bogactwo Watykanu.

Te osoby w jakiś sposób są też związane z Tobą…

Moja książka „Kobieta w Watykanie” miała mocny rys autobiograficzny. W tej chciałam przerzucić ciężar zainteresowania na inne osoby, na ich historie życia i związków z Janem Pawłem II. Jednocześnie chciałam, by jakaś więź z pierwszą książką pozostała, bym to ja prowadziła czytelnika. Wybrałam więc bohaterów związanych ze mną przez pracę i życie za Spiżową Bramą. Przez setki prozaicznych momentów, które mogą być pozornie nieistotne, ale, jak się po latach okazało, stwarzały cenną więź między nami. Ileż razy szłam do Pałacu Apostolskiego odwiedzić mojego męża gwardzistę na służbie, a windziarz Luciano nastawiał aromatyczną kawę… Widział, jak rosły moje dzieci. Ta subtelna więź, przez drobne, ale zapadające w pamięć przeżycia, zbudowała zaufanie, które pozwoliło bohaterom tej opowieści zwierzyć mi się. Otworzyć serce i podzielić się wspomnieniami.

Co w tych rozmowach dla Ciebie było nowego, odkrywczego?

To jasne, że po 16 latach życia za Spiżową Bramą pozostaje niewiele zagadnień, o których bym nie wiedziała. To maleńki skrawek ziemi, na którym znam chyba każdy kamień. (śmiech) Ale pewne historie, którymi podzielili się ze mną bohaterowie, były dla mnie niezwykłą opowieścią. Anegdoty z papieskiej windy, kiedy Luciano woził do Jana Pawła II mężów stanu czy inne słynne osobistości, albo sprawa taboretu od fryzjera Jana XXIII w papieskim samochodzie czy błyskawicznego przygotowania do druku numeru gazety watykańskiej, obwieszczającego elekcję Karola Wojtyły na tron Piotrowy… Natomiast to, że znam topografię Watykanu i historię wielu miejsc, która splata się z dziejami papiestwa, sprawiło, że podobnie jak w pierwszej książce oprowadzam niejako czytelnika po najmniejszym państwie świata. Uzupełniam opowieści bohaterów informacjami, które osadzają je w kontekście historycznym. A wszystko przeplatane jest moimi przeżyciami. Jednak podejmowane tematy nie powielają się. Teraz piszę o służbie zdrowia, o papieskich garażach, drukarni i wydawnictwie watykańskim czy sekrecie powstawania munduru papieskiego gwardzisty szwajcarskiego…

Dlaczego skupiasz się jedynie na pontyfikacie Jana Pawła II, skoro mieszkałaś w Watykanie za czasów trzech papieży?

Musiałam kierować się jakimś kluczem w dobieraniu osób do rozmów i tematów. A pontyfikat Jana Pawła II, który trwał 27 lat, stanowił trzon współczesnej historii papiestwa i świata. Był jego osią, a jednocześnie tym, co zdeterminowało pracę i życie moich bohaterów. Część z nich kontynuowała swoją misję w czasach Benedykta XVI. Niektórzy pracują tam nadal, za pontyfikatu papieża Franciszka. Selekcja była konieczna, bo inaczej książka miałaby tysiąc stron.

Kogo najtrudniej było przekonać do zwierzeń?

Niektórzy z moich bohaterów od razu podchwycili temat i wyrazili entuzjazm dla pomysłu. Większość z nich jednak musiałam długo przekonywać do zwierzeń i wspomnień sprzed często 20, 30 lat. Jednocześnie podczas przypadkowych spotkań wracali w rozmowach spontanicznie do różnych wydarzeń, nawiązywali do tego, co się wydarzyło, kiedy przybył jakiś ważny przywódca, kiedy papież zaskoczył ich w windzie lub gdy wyjeżdżali na przeszpiegi, by utorować drogę na tajną górską wyprawę papieża. Ja od lat miałam przekonanie, że nie tylko warto, ale trzeba takie niezwykłe historie spisać. A kiedy zaczęli opowiadać, sami byli pod ogromnym wrażeniem historii, jaka była ich udziałem. Wzruszali się. Bo oni wcześniej nigdy o tych sprawach nie opowiadali.

Czy jest ktoś, kogo chciałaś mieć w książce, ale się nie udało?

Był jeden taki człowiek. Rozpoczęłam nagrania i mieliśmy ponownie się spotkać się, by dokończył swą opowieść. Jego życie w Watykanie było niezwykle barwne i bogate w fascynujące wątki. W szeregi dawnej już nieistniejącej żandarmerii papieskiej wstąpił 66 lat temu! Za czasów Piusa XII. Kochał Watykan. Od wielu lat był już na emeryturze, a mimo to właściwie każdego dnia wracał tu, bo potrzebował atmosfery Watykanu jak powietrza. Nie zdążyliśmy dokończyć rozmowy, bo niespodziewanie zmarł. W Watykanie, tam, gdzie spędzał każdą wolną chwilę…

Co według Ciebie czytelnik może odkryć dzięki tej książce?

Pragnęłabym, aby dał się poprowadzić po nieznanych zakamarkach tego niezwykłego zakątka świata, ale tym razem odkrywając go oczami tych, którzy pracowali tam wiele lat. Aby poznał Watykan, o jakim nigdy nie słyszał i jakiego by nie zobaczył i nie doświadczył, gdyby nie osobista, przepełniona emocjami opowieść właśnie tych osób. To jest Watykan czasów Jana Pawła II, szczególnie bogaty w wydarzenia, które zmieniły oblicze współczesnego świata. Te wydarzenia opisałam w zupełnie innym świetle, uzupełniając niejako wiedzę o pontyfikacie Jana Pawła II, o nim samym i o tym okresie historii z perspektywy absolutnie nieznanej i nigdy dotąd nie publikowanej.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama