Nowy numer 44/2020 Archiwum

Ranni po zderzeniu dwóch autobusów szkolnych

Kilka osób zostało w czwartek po południu przewiezionych do częstochowskich szpitali po zderzeniu dwóch autobusów szkolnych w miejscowości Panki na północy woj. śląskiego.

Najciężej poszkodowany został jeden z kierowców, dzieci doznały lżejszych obrażeń. Oboma autokarami podróżowały dzieci w wieku szkolnym. W jednym z nich, jadącym drogą wojewódzką od strony Olesna w stronę centrum Panek, jechało 46 osób: 42 dzieci, 1 kierowca i 3 opiekunów. W drugim autokarze, wyjeżdżającym z ul. Górniczej, znajdowało się 5 osób: 3 dzieci, 1 kierowca i 1 opiekun. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierowca autokaru wyjeżdżającego z ul. Górniczej nie udzielił pierwszeństwa jadącemu prawidłowo kierowcy, który poruszał się ul. Tysiąclecia.

Według dotychczasowych danych policji, poszkodowanych zostało 12 osób: siedem z nich przewieziono do częstochowskich szpitali do dalszej diagnostyki; pięć opatrzono na miejscu. Wśród przewiezionych do szpitali było czworo dzieci, dwóch kierowców i jeden opiekun. - Być może te osoby będą w konsekwencji hospitalizowane, ale nie mamy jeszcze takiej informacji. Nie mamy też obecnie informacji, by u którejś z tych osób było zagrożenie życia. Pozostałe pięć poszkodowanych osób - z powierzchownymi obrażeniami - po opatrzeniu opuściły karetki - powiedziała młodsza aspirant Joanna Wiącek-Głowacz z policji w Kłobucku.

Rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska poinformowała, że oba autokary przewoziły dzieci z tej samej szkoły podstawowej w pobliskim Zwierzyńcu w gminie Opatów. Jednym z nich prawdopodobnie dzieci wracały z wycieczki, drugim - jechały na basen. Według Kucharzewskiej, łącznie w tym zdarzeniu uczestniczyły 52 osoby (oprócz autobusów w zderzeniu uczestniczył samochód osobowy). Rzeczniczka wojewody podała, że do szpitali trafiło osiem osób, w tym jeden z kierowców, który został zakleszczony w pojeździe - była potrzeba rozcinania autokaru.

- Mężczyzna trafił w ciężkim stanie do szpitala. Poszkodowane dzieci są w dobrym stanie, mają lżejsze obrażenia. Łącznie zadysponowano pięć zespołów medycznych, cztery śmigłowce LPR - relacjonowała Kucharzewska.

Pozostałe dzieci zostały przetransportowane do miejscowej siedziby ochotniczej straży pożarnej. Na miejsce wypadku dotarli m.in. starosta kłobucki i dyrektorka szkoły podstawowej w Zwierzyńcu. - Rodzice przyjeżdżają po dzieci i jeżeli lekarz zdecyduje, że mogą wrócić do domu, są zabierane. Zaoferowaliśmy również pomoc psychologa - zaznaczyła rzeczniczka wojewody.

Policja w dalszej kolejności będzie prowadziła czynności m.in. z udziałem kierowców obu autokarów, po zakończeniu najpilniejszych dla nich działań medycznych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama