Nowy numer 48/2020 Archiwum

Trwa dramat pakistańskich chrześcijanek porywanych na żony

Porwanej w Pakistanie przez muzułmanina 14-letniej chrześcijance Mairze Shahbaz udało się uciec, jednak musi się ukrywać w obawie o swe życie.

Zagrożona jest także jej rodzina.

„Policja nie reaguje, co potwierdza, że lokalne władze przyzwalają na takie działania” – mówi Lala Robin Daniel, pakistański obrońca praw człowieka, który wspiera uprowadzoną nastolatkę.

Finansowe i prawne wsparcie niesie rodzinie papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Jej pracownikom Maira opowiedziała, co się wydarzyło po tym, jak w kwietniu została porwana. Wyznała, że zmuszono ją do wypicia alkoholu, a następnie wielokrotnie zgwałcono. W ciągu kolejnych dni porywacz oddawał ją swym kolegom, którzy sceny gwałtu nagrywali za pomocą telefonów komórkowych, by szantażować nimi rodziców Mairy. „Nigdy nie wyrzekłam się wiary w Chrystusa i nigdy nie zgodziłam na to, by zostać żoną mego oprawcy” – wyznała dziewczyna, dementując jednoznacznie zeznania swego porywacza.

Po tym, jak udało jej się zbiec z jego domu, przebywa wraz ze swą najbliższą rodziną w kryjówce, którą muszą często zmieniać, ponieważ są poszukiwani przez rodzinę rzekomego męża.

„Po tym co przeszła nie byliśmy w stanie zapewnić jej nawet wizyty medycznej, ponieważ obawiamy się, że miejsce jej pobytu stałoby się jawne” – podkreśla Lala Robin Daniel.

Los Mairy przyrównuje do dramatu Asii Bibi.

„Każda z nich przechodzi przez swoją Golgotę niesprawiedliwości i prześladowań. W naszym kraju chrześcijanie nie mają najmniejszych praw” – zauważa pakistański obrońca praw człowieka.

Na początku sierpnia Sąd Najwyższy w Lahaurze stwierdził, że ślub z nastolatką został zawarty ważnie. Wyrok jest konsekwencją prawa koranicznego, które głosi, że dziewczyna może wyjść za mąż po pierwszej miesiączce niezależnie od tego, czy jest pełnoletnia. Efektem tego jest proceder handlu nastoletnimi chrześcijankami przeznaczonymi na muzułmańskie żony. Porwania odbywają się za aprobatą społeczeństwa i przyzwoleniem sądów. Tylko w ubiegłym roku uprowadzono w tym celu tysiąc nieletnich dziewcząt.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama