Nowy numer 48/2020 Archiwum

Żył Ewangelią

Film „Zieja” opowiada o człowieku, dla którego najważniejsza była Ewangelia.

Stare porzekadło mówi, że lepiej późno niż wcale. Dobrze się stało, że film, którego kinową premierę uniemożliwiły restrykcje związane z epidemią, trafił wreszcie do kin. „Zieja” Roberta Glińskiego jest opowieścią o człowieku, który żył Ewangelią i umierał w opinii świętości. Film rozpoczyna się w 1977 roku, kiedy funkcjonariusz SB usiłuje skłonić kapłana do współpracy. To właśnie ubeckie przesłuchania stanowią dramaturgiczną ramę filmu, kiedy w szeregu retrospekcji poznajemy ważne wydarzenia z życia kapłana. Ich dobór jest znaczący, bo świadczą one o sile jego przekonań i niezachwianej wiary, a także dowodzą jego wielkiej odwagi. Zieja ją miał, często szedł pod prąd, nie bacząc na konsekwencje. Jak w epizodzie rozgrywającym się w czasie wojny polsko-bolszewickiej, dotyczącym przykazania „Nie zabijaj”, czy przy okazji głośnego kazania wygłoszonego po internowaniu prymasa Wyszyńskiego.

Zdaniem wielu twórców zło jest bardziej fotogeniczne. Trudniej zrobić film o kimś, kto jest nosicielem dobra, wzorem do naśladowania. Reżyser zdawał sobie z tego sprawę. – Trudno zrobić film o kimś, kto jest tak idealny. Film jest utworem, który powinien mieć dramaturgię, konflikty, a jego bohater musi mieć jakieś załamania, słabe punkty, kompleksy. Tu niczego takiego nie było – mówił Gliński w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”. Można oczywiście nakręcić cukierkową opowieść o takim bohaterze, ale dzisiaj podobne filmy nie mogą liczyć na widzów. Dlatego pojawia się czarny charakter w postaci majora SB.

Nie brakuje kontekstów współczesnych, bo przecież dzisiaj wszędzie, również w filmie, jest polityka. Jednak największą wartością filmu Glińskiego jest próba pokazania na ekranie sylwetki kapłana, dla którego najważniejsza jest Ewangelia. Jest to próba udana. Film ogląda się znakomicie. Sceny rozgrywające się w przeszłości działają na emocje i wzruszają. To film, z którego bohaterem w znakomitej interpretacji Andrzeja Seweryna niechętnie się rozstajemy.

Edward Kabiesz

Zieja, reż. Robert Gliński, wyk.: Andrzej Seweryn, Mateusz Więcławek, Zbigniew Zamachowski, Sławomir Orzechowski, Polska 2020

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także