Nowy numer 2/2021 Archiwum

Dostrzec człowieka

Medycyna nie ogranicza się do karty choroby, recepty i zestawu zaleceń. Lekarz czy pielęgniarka są zobowiązani do uważnego wysłuchania opowieści pacjenta.

W oczekiwaniu na gest

A lekarze zapominają, że komunikacja, z definicji, jest relacją dialogową. Nie tylko oni badają swoich pacjentów, ale sami także są przez nich badani. Ta obustronna relacja, w której pacjent wyczekuje od swojego lekarza słowa czy nawet gestu, i od niego uzależnia swój stan zdrowia, szczególnie mocno ujawnia się w sytuacjach ekstremalnych. Takich jak pandemia. Widać to wyraźnie w zamieszczonym przed miesiącem na łamach portalu „Gościa Niedzielnego” (w oddziale wrocławskim) nagraniu wypowiedzi pani Teresy, która bardzo ciężko przeżyła zakażenie koronawirusem. Ledwie dotarła do szpitala, w którym nie mogła już jeść ani pić przez kilka dni. Ale najgorszy moment, jak wspomina, „był wtedy, kiedy pan profesor przyszedł do nas na wizytę i stając przy moim łóżku, rozłożył ręce i kiwał głową (pani Teresa wykonuje głową znak zaprzeczania, powtarzając go wielokrotnie), jakby… no chciał mi powiedzieć, że mogę tego nie przeżyć”.

Stereotypy, które wypalają

Występujący najczęściej stereotyp to ten, że tylko „zdrowy” dystans wobec pacjenta ratuje medyka przed wypaleniem zawodowym. Lepiej zatem nie wchodzić głębiej w jego życie wewnętrzne, bo zostawiając w szpitalnej sali problemy zawodowe, lekarzowi łatwiej zachować jest wewnętrzną harmonię. Nic bardziej błędnego – dowodzi medycyna narracyjna i przestrzega przed radykalnym odcinaniem się od problemów pacjenta zaraz po wyjściu ze szpitala. Te problemy nieustannie wracają, jeśli nie zostaną omówione z kimś bliskim. Tego też musi nauczyć się każdy, kto obcuje ze śmiercią. Doktor Charon apeluje do lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych, do tych wszystkich, którzy na co dzień doświadczają sytuacji granicznych, o refleksję nad ich życiem wewnętrznym. I przestrzega, że „jeśli nie zajmiemy się dzielnością czy nawet odwagą kształconych przez nas lekarzy, zakończy się to tak, że będą tchórzyć, gdy sprawy przyjmą zły obrót, że będą porzucać pacjentów, gdy ci zaczną umierać”.

Taką właśnie dezercję z zawodu opisuje na własnym przykładzie brytyjski eks-lekarz Adam Kay. Po kilku latach pracy, którą kochał ponad wszystko, wybiera fach telewizyjnego komika-celebryty. Teraz osiąga sukcesy w telewizyjnych programach typu comedy show, a rozliczenia ze swoim poprzednim zawodem ginekologa-położnika dokonał w książce „Będzie bolało”, która w 2017 r. stała się światowym bestsellerem. Opisuje w niej życie początkującego lekarza zatrudnionego w publicznej ochronie zdrowia: wielogodzinne dyżury, nieprzespane noce, nieustające napięcie i nędzne zarobki. Pokazuje, co przeżywają lekarze rezydenci, których każdy dzień wypełniony jest chorobą, rozpaczą i śmiercią. Być może jednak największą jej wartością jest prawda, o której często zapominamy my – pacjenci: że lekarze to też ludzie. I właśnie jako ludzie też mają prawo do narzekania, a nawet do gniewu, nad którym nie zawsze potrafią zapanować, mają też prawo… do błędów.

Zmowa milczenia

I dr Kay popełnia taki błąd, w którego wyniku umiera dziecko przyjmowane przez niego na świat. Następuje załamanie, eks-lekarz wyznaje w książce, że kiedy najbardziej potrzebował wsparcia kolegów z pracy, otaczała go zmowa milczenia. Wszyscy uznali, że takie zdarzenia to „szpitalny chleb powszedni”. A on przez wiele miesięcy nie może się uwolnić od wątpliwości, czy gdyby był lepszym lekarzem, wszystko nie skończyłoby się pomyślnie. Coraz bardziej pogrąża się w depresji, aż w końcu rzuca zawód lekarza i zostaje komikiem, gwiazdą telewizyjnych programów.

Jak wielu naszych lekarzy dotknie wypalenie zawodowe podczas pandemii? Ilu spośród nich stracimy, bo zostaną pozostawieni samym sobie? Bo przecież kiedyś sami wybrali „szpitalny chleb powszedni”?

A zatem: opowiedz pacjencie, opowiedz lekarzu, swoją historię…•

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama