Nowy numer 47/2020 Archiwum

Dostrzec człowieka

Medycyna nie ogranicza się do karty choroby, recepty i zestawu zaleceń. Lekarz czy pielęgniarka są zobowiązani do uważnego wysłuchania opowieści pacjenta.

Jak dotrzeć do żołnierza, którego ekstremalne przeżycia zamknęły w świecie okrucieństwa i przemocy, z którego nie jest w stanie się wyzwolić? Przed takim pytaniem stanęli amerykańscy lekarze, do których kierowano weteranów wojennych z Wietnamu, Afganistanu czy Iraku. Weterani w żaden sposób nie potrafili opowiedzieć terapeutom o swoich dramatycznych przeżyciach, mimo że słyszeli wielokrotnie o skuteczności tego rodzaju otwarcia się w leczeniu pourazowego stresu bojowego. Dopiero zagłębianie się w świat przeżyć... Achillesa i innych wojowników z „Iliady” Homera powoli przywracało im utracone zdolności opowiadania. Uczucia wyrażane przez bohaterów greckiego eposu wyzwalały w nich emocje zagubione przez lata praktyk bojowych i odsłaniały prawdę o sobie samych. Okazało się, że sztuka opowiadania własnych historii była stokroć trudniejsza od sztuk walki, a fabuła to narzędzie medyczne nie mniej skuteczne niż farmakologia.

Wsłuchać się w opowieści

Tak działa coraz bardziej popularna w Stanach Zjednoczonych medycyna narracyjna, a jej „matka chrzestna” – Rita Charon, lekarka i literaturoznawca z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku – przypomina kolejnym pokoleniom lekarzy i studentów, że medycyna nie ogranicza się do karty choroby i recepty. Lekarz czy pielęgniarka powinni uważnie wysłuchać pacjenta, starać się go zrozumieć. Nie jest to łatwe, bo chory nieczęsto nazywa swoje cierpienia po imieniu, do lekarza docierają nieraz jedynie urywane słowa. Rwące się, pełne zająknięć opowiadanie wymaga od słuchającego koncentracji i pokory – tego właśnie uczy medycyna narracyjna. Opowieści ludzi chorych i cierpiących są zazwyczaj niespójne, gubią się w nich wątki, są pełne przemilczeń, metafor i irracjonalnych porównań w rodzaju „jak gdyby”. Aby wydobyć ukryte w nich znaczenia, trzeba mozolnie sklejać strzępy zdań, niedokończone frazy, wyłuskiwać z chaotycznych narracji to wszystko, co ważne. Bo to, co najważniejsze i głęboko przeżywane, pacjent często ukrywa pod zasłoną strachu, niepewności czy wstydu przed ośmieszeniem się.

Słowa człowieka chorego zazwyczaj znaczą dużo więcej, niż wynikałoby to z ich literalnego sensu, z dosłownego znaczenia. Bo to są słowa, jak twierdzi kanadyjski socjolog medycyny Arthur W. Frank, narratora zranionego. Takiego, który cierpi, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Takiego, którego opowieści o własnych przeżyciach nikt nie chce wysłuchać, którego skazując na milczenie, pozostawiamy zazwyczaj samemu sobie.

Przez las ku polanie

Właśnie przed skazywaniem na samotność w absolutnym milczeniu przestrzega medycyna narracyjna i zachęca lekarzy do wychodzenia poza standardową aktywność. Do uważnego wsłuchiwania się w opowieści milczących nieudaczników, najczęściej krzywdzonych i poniżanych przez otoczenie. Są oni bowiem jak najsłynniejszy z bohaterów Mikołaja Gogola, Akakij Akakijewicz z opowiadania „Płaszcz”. Mowa tego urzędnika niskiego szczebla sprowadza się niemal wyłącznie do pojedynczych urywanych słów, zaimków, zająknięć i przemilczeń. Wystawiany na pośmiewisko przez kolegów z biura i lekceważony przez przełożonych, znajduje oparcie w narratorze opowiadania, który jako jedyny potrafi usłyszeć w tych niby-słowach ewangeliczne „Jam brat twój”.

Tak jak petersburski urzędnik najniższego szczebla potrzebuje tłumacza, tak tłumaczem słów ludzi chorych musi się stać osoba sprawująca nad nimi opiekę. To ona ze zranionej narracji musi poprowadzić pacjenta ku polanie. Takim właśnie poetyckim określeniem dr Charon nazywa miejsce spotkania pacjenta z lekarzem. Medycyna narracyjna, przywracając pacjentom utraconą podmiotowość, pozwala przebić się przez gęsty las narastających od wieków po obu stronach uprzedzeń i lęków. Dowodzi, że można przywrócić tej relacji utraconą normalność, zaczynając od przełamywania stereotypów po obu stronach frontu. Może czas epidemii, czas przewartościowań i czas stawiania sobie trudnych pytań stwarza szansę na uzdrawianie samej medycyny?

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama