Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zbiorowe zabójstwo w rezerwacie żyraf

Osiem osób zostało zabitych przez grupę uzbrojonych mężczyzn, którzy przyjechali na motocyklach w pobliżu miasta Kouré w Nigrze.

Osiem osób zostało zabitych przez grupę uzbrojonych mężczyzn, którzy przyjechali na motocyklach w pobliżu miasta Kouré w Nigrze.

Atak miał miejsce w niedzielę, około godziny 11:30, 6 km na wschód od miasta Kouré.

Sześć spośród ofiar było Francuzami. Wraz nimi zamordowani zostali szef Stowarzyszenia Żyraf w Kouré, Kadri Abdou oraz kierowca - informuje profil facebokowy rezerwatu w Koure. Wydarzenie potwierdził też gubernator Tillabéri, Tidjani Ibrahim Katiella. Tillabéri to dość niestabilny obszar, położony na pograniczu Nigru, Burkina Faso i Mali. Działają tu grupy dżihadystów, choć w tym przypadku nie jest znana tożsamość sprawców. 

Przypuszcza się, że atak miał miejsce w związku z obecnością francuskich turystów w rejonie.

Na obszarze, gdzie doszło do zabójstwa, znajdują się ostatnie stada żyraf z Afryki Zachodniej.

Według New York Times, zabici Francuzi byli pracownikami humanitarnymi, a w rejon Tillabéri udali się w celach turystycznych.

Na terenie rezerwatu spędzili około godziny, zanim zostali ostrzelani. Samochód podpalono, a ciała zostały pozostawione na piasku.

Ofiary zostały znalezione przez pracowników parku. „To było przerażające. Nie mogliśmy nawet patrzeć na ciała ”- cytuje rzecznika Stowarzyszenia Przewodników Żyraf w Kouré, New York Times.

Choć ten rejon Afryki Zachodniej jest od lat obszarem, na którym dochodzi do ataków terrorystycznych, to teren rezerwatu żyraf pozostawał jak dotad powszechnie uważany za bezpieczny.

Obecnie trwa śledztwo w tej sprawie.

Rezerwat żyraf Kouré jest popularnym miejscem atrakcji turystycznej w Nigrze. Obecnie na jego obszarze żyje ok.  600 żyraf. To wyjątkowy wzrost populacji, od 1996 roku, kiedy liczebność żyraf szacowano na zaledwie 49 sztuk.

Niger jest zarazem siedzibą Air Base 201 - amerykańskiej bazy dronów, która została niedawno ukończona, choć wkrótce może zostać opuszczona w związku z planowanym wycofaniem sił amerykańskich z regionu.

W ocenie rzecznika rezerwatu, Djibo Hama, „Kouré to obszar, w którym nigdy nie doszło do incydentu związanego z bezpieczeństwem", a nawet w obecnej sytuacji napięcia w rejonie "najgorsze, czego można by się spodziewać, to porwanie zachodnich turystów, a nie bezpośrednie zabójstwo” - uważa.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama