Nowy numer 3/2021 Archiwum

Piąty dzień antyrządowych protestów w Bułgarii

Piąty dzień trwają protesty w Sofii i szeregu dużych miast Bułgarii z żądaniami dymisji rządu i prokuratora generalnego. W poniedziałek doszedł do tego apel o dymisję szefa MSW z powodu rzekomego użycia siły przez policję wobec demonstrantów.

Równocześnie z wiecem przed siedzibą rządu, kilka tysięcy protestujących zebrało się przed ministerstwem spraw wewnętrznych, domagając się odejścia ministra Mładena Marinowa i skandując "mafia" i "dymisja". Ich zdaniem minister ponosi odpowiedzialność za brutalne działania funkcjonariuszy wobec demonstrantów w nocy z piątku na sobotę.

W resorcie wszczęto wewnętrzne dochodzenie, które ma sprawdzić doniesienia medialne o przemocy. Wyniki mają być przedstawione w ciągu 30 dni.

Pod oknami siedziby premiera Bojko Borisowa protestujący skandowali "Do widzenia". W wypowiedziach dla reporterów radia publicznego i kanałów telewizyjnych podkreślali, że Bułgaria jest postrzegana jako najbardziej skorumpowany kraj w UE.

W wywiadzie telewizyjnym wicepremier Tomisław Donczew poinformował, że gabinet nie zamierza podawać się do dymisji. Z kolei minister polityki socjalnej Denica Saczewa powiedziała, że "rząd jest zbyt zajęty pracą i nie ma czasu na dymisję".

Bułgarski Związek Lekarzy przestrzegł w poniedziałek przed masowymi protestami, które mogą przyczynić się do rozprzestrzenia koronawirusa i spowodować zbytnie obciążenie szpitali. Związek nie protestował jednak przeciw otwarciu dyskotek i nocnych klubów.

Prokuratura zarzuciła prezydentowi Bułgarii Rumenowi Radewowi, że jego opowiedzenie się "za wyrzuceniem mafii z prokuratury" i wezwanie jej szefa Iwana Geszewa do złożenia dymisji było naruszeniem konstytucji. Według prokuratorów prezydent nie ma prawa apelować o dymisję ani rządu, ani prokuratora generalnego.

Portal dziennika "Dnewnik" przypomniał jednak orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1995 roku, że szef państwa ma prawo do wypowiedzi politycznych. "Głowa państwa pełni funkcje polityczne i ma prawo do wypowiedzi politycznych. To jest jego prawo zawarte w konstytucji" - stwierdza się w orzeczeniu.

Przez ostatnie cztery dni protesty trwały w Bułgarii do późnej nocy.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama