Nowy numer 30/2021 Archiwum

Trzy gesty papieża Benedykta

Wzajemne relacje braci Ratzingerów wpisują się w tajemnicę życia i zmartwychwstania Chrystusa.

Zupełnie nie zdziwiła mnie decyzja papieża emeryta, który wybrał się w rodzinne strony, by spotkać się z umierającym bratem. I choć jest już w tym wieku, że być może przypłaci życiem tę podróż, to po raz kolejny przez proste gesty wskazał na to, co w jego życiu jest najważniejsze. Pamiętam dwie inne takie sytuacje.

Pierwsza z nich to oczywiście decyzja o przejściu na emeryturę i przekazanie sterów Kościoła w ręce kogoś innego. Myślę, że była to jedna z najmocniejszych katechez na temat władzy. Jego wycofanie się z działalności nie było ucieczką, ale jeszcze pełniejszym i głębszym oddaniem się Bogu. Piotr wychodzi z łodzi, by iść w kierunku Mistrza. I pomimo tego, że dla świata chciałby pozostać nieznany, jego gest jest dla wielu przykładem prymatu Boga. Władzę można zostawić, można przekazać innym, nie trzeba się jej kurczowo trzymać, nie ma ludzi niezastąpionych. Najważniejszy jest zawsze Bóg.

Druga sytuacja dotyczyła niewielkiego przedmiotu, który Benedykt XVI stale nosił ze sobą. Był to zegarek. Wnikliwi reporterzy zauważyli, że damski. Okazało się, że należał on do zmarłej siostry papieża. Miał on dla Ojca Świętego znaczenie nie tylko sentymentalne, dlatego niewiele robił sobie z żartów na ten temat. Podczas pierwszego spotkania z nowo wybranym papieżem kard. Christoph Schönborn powiedział mu: „Ojcze Święty, wczoraj podczas wyboru dużo myślałem o twojej siostrze Marii i zastanawiałem się, czy nie prosiła ona Pana, by wziął jej życie, a zachował jej brata”. Papież odpowiedział: „Myślę, że tak”. Dotykamy tu jakiegoś paschalnego wymiaru tej rodzinnej miłości. Ich relacje wpisują się w tajemnicę życia i zmartwychwstania Chrystusa.

I wreszcie ostatni gest. Odwiedziny u umierającego brata. W uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa razem odprawili Mszę Świętą. Znów razem, jak w ten dzień, kiedy przyjęli święcenia kapłańskie we Fryzyndze. Serca zjednoczone wokół Chrystusowego ołtarza.

Trzy różne gesty. Trzy różne sytuacje, w których Ratzinger ryzykował, że będzie niezrozumiany, śmieszny albo uznany za nieodpowiedzialnego. Oddanie władzy innemu, noszenie zegarka siostry i ostatnie spotkanie z bratem. Zawsze najważniejsza pozostaje miłość. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama