Nowy numer 33/2020 Archiwum

Marine Le Pen zaatakowana w Dijon przez antyfaszystów

Konwój samochodów, w którym znajdowała się szefowa Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, zaatakowała we wtorek w Dijon grupa zamaskowanych antyfaszystów. Do ataku doszło po konferencji prasowej Le Pen na temat zamieszek w mieście - podała telewizja CNews.

LePen nic się nie stało, zniszczony został jedynie jej samochód, który obrzucono kamieniami. Zamaskowany mężczyzna próbował wybić nogami szyby w jej samochodzie.

Szefowa ZN podczas konferencji prasowej porównała sytuację we Francji do wojny domowej w Libanie.

Przemoc na ulicach Dijon, której dopuszczają się gangi w trakcie trzech karnych wypraw Czeczenów, chcących pomścić napad na swojego człowieka, brzmi, jak ostrzeżenie - oceniła Le Pen.

"Niech ci, którzy mają amnezję, przypomną sobie piekło Libanu, który pogrążył się w strasznej wojnie wywołanej przez zagraniczne frakcje" - mówiła Le Pen na konferencji prasowej.

"Jak widzimy w Dijon i Nicei, gdzie paradują grupy zbrojnych ludzi na oczach wszystkich, komunitaryzm zaszedł zbyt daleko" -podkreśliła liderka ZN.

"Nie ma gorszego losu dla kraju niż wojna domowa" - zauważyła Le Pen, potępiając strategię nieinterweniowania policji przez kilka dni w czasie, kiedy grupy uzbrojonych Czeczenów przejęły pewne obszary miasta.

"Brak interwencji to stała strategia, która stawia Paryż w ogniu i krwi" - stwierdziła Le Pen, której wystąpienie odbyło się w sali konferencyjnej niedaleko dworca kolejowego.

Liderka nie pojechała do dzielnicy Les Gresilles, gdzie doszło do wojny gangów.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama