Nowy numer 44/2020 Archiwum

Tarcza na pomoc

Polski rząd wprowadza kolejne tarcze antykryzysowe i podejmuje inne działania w celu ratowania gospodarki. Jak te wysiłki oceniają przedsiębiorcy i ekonomiści?

Po 1989 r., czyli od ponad 30 lat, firmy w Polsce nie były w tak trudnej sytuacji jak obecnie. Przez pandemię i związane z nią zamknięcie dużej części gospodarki tysiące z nich stanęły przed widmem bankructwa. I nie dotyczy to tylko branży turystycznej, gastronomicznej czy tzw. eventowej (związanej z organizacją konferencji czy kongresów), salonów fryzjerskich, kosmetycznych, kin bądź klubów fitness, które przez wiele tygodni były zamknięte. Dotyczy to także wielu innych sektorów, np. motoryzacyjnego, w którym drastycznie spadła produkcja.

Koronakryzys atakuje

Polski Fundusz Rozwoju szacuje, że skutki kryzysu wywołanego pandemią silnie dotknęły od 50 do 60 proc. branż polskiej gospodarki, a w ślad za tym setki tysięcy przedsiębiorstw. Często takich, o których byśmy nawet nie pomyśleli, wskazując branże najbardziej poszkodowane przez obecny kryzys gospodarczy. Za przykład niech posłużą polscy producenci drobiu, którzy połowę swej produkcji kierują na eksport, głównie do krajów Unii Europejskiej. Odbiorcami są tam hotele, restauracje i catering, które z dnia na dzień praktycznie przestały funkcjonować i zamawiać żywność. Z tego powodu wielu producentów drobiu w Polsce zaczęło ponosić gigantyczne straty. Koronakryzys bardzo boleśnie uderzył też w firmy, które przed pandemią doskonale sobie radziły, szybko się rozwijały, uchodziły za jedne z najlepszych polskich przedsiębiorstw. Ich przykładem są firmy CCC i LPP (właściciel takich marek jak np. Reserved czy Cropp), należące do największych w kraju i zatrudniające tysiące osób. Obydwie zdecydowaną większość sklepów mają w galeriach handlowych, które zostały zamknięte. – Moment zamknięcia sklepów nie mógł być dla nas gorszy. Branża retail (handel detaliczny) decyzją administracyjną została pozbawiona na 6–7 tygodni głównego źródła wpływów, w dodatku w marcu, gdy zaczyna się sprzedaż kolekcji wiosennej po dwuipółmiesięcznym okresie wyprzedaży i gdy wpływy służą kontraktacji najważniejszej kolekcji – jesienno-zimowej – mówi Daria Sułgostowska, rzecznik firmy CCC.

Ocalić miejsca pracy

Przez długotrwały brak przychodów lub drastyczne ich zmniejszenie przedsiębiorstwa wpadły w poważne tarapaty finansowe. Wiele z nich wprowadziło drakońskie oszczędności, przejadało zgromadzone wcześniej zapasy gotówki, ale też zaczęło zwalniać pracowników, by ratować się przed bankructwem. To groziło gwałtownym, skokowym wzrostem bezrobocia i głęboką, długą recesją polskiej gospodarki. Dlatego w sukurs firmom przyszedł – tak jak w innych krajach – rząd, m.in. proponując kolejne odsłony tzw. tarczy antykryzysowej i stopniowo odmrażając gospodarkę, znosząc po kolei wprowadzone wcześniej w związku z pandemią ograniczenia.

Ta tarcza, adresowana do przedsiębiorstw, miała na celu głównie to, żeby nie zwalniały one pracowników, utrzymały płynność finansową i nie zaprzestawały działalności. Zawierała ona bardzo różne formy wsparcia. Były to przede wszystkim pożyczki, pokrycie części kosztów wynagrodzeń pracowników (służące temu, by nie zwalniać ich w firmach, które albo nie mogły funkcjonować, albo musiały ograniczyć działalność), zwolnienie z płacenia składek ZUS, odroczenie terminów płatności podatków i subwencje przyznawane przedsiębiorcom za utrzymanie działalności i niezwalnianie pracowników. Skala tej pomocy była bardzo duża, bo do 2 czerwca – jak informowało Ministerstwo Rozwoju – jej wartość wyniosła 71 mld zł. Do początku czerwca tylko z Tarczy Finansowej, obsługiwanej przez Polski Fundusz Rozwoju, otrzymało wsparcie – na łączną kwotę 44 mld zł – 230 tys. firm, zatrudniających 2,2 mln osób. Ze zwolnienia w opłacaniu składek na ZUS skorzystało niemal 1,9 mln przedsiębiorców, a 1,1 mln mikrofirm otrzymało rządowe pożyczki.

Polski rząd – w przeciwieństwie do niektórych krajów zachodnich – nie wstrzymał budów, m.in. autostrad, co zmniejszyło negatywne skutki koronakryzysu. Warto wspomnieć też o dużej obniżce stóp procentowych dokonanej przez Radę Polityki Pieniężnej, co oznacza mniejsze raty kredytowe nie tylko dla firm, ale i dla gospodarstw domowych, co w obecnej sytuacji ma duże znaczenie (stracą na tym banki i mogą z tego powodu ograniczyć liczbę udzielanych kredytów).

Przedsiębiorcy korzystają

Jak te działania oceniają przedsiębiorcy i ekonomiści? Najczęściej pozytywnie, choć z wieloma zastrzeżeniami i postulatami na przyszłość. Początkowo tych zastrzeżeń było dużo więcej, bo przekazywanie rządowej pomocy okazało się tak zbiurokratyzowane, że szło bardzo wolno. Kiedy jednak uproszczono procedury, a w wypłatę rządowych środków dla firm zaangażowano banki, przyznawanie tej pomocy przyspieszyło.

Daria Sułgostowska przyznaje, że skorzystanie z rządowej tarczy antykryzysowej pomogło przedsiębiorstwu CCC ograniczyć negatywne skutki pandemii. Firma ubiegała się o pokrycie części kosztów wynagrodzeń. Łącznie wszystkie spółki grupy CCC otrzymały z tego tytułu 30 mln zł na trzy miesiące. – Pomoc ta została przeznaczona na dofinansowanie niemal 7 tys. miejsc pracy, co przy zatrudnieniu prawie 10 tys. osób w Polsce stanowi większość kadry – mówi D. Sułgostowska. – Kwota ta wsparła spółkę finansowo i pomogła podejmować kolejne działania antykryzysowe. Wsparcie było realne – z naszej strony była to część działań mających na celu odciążenie przede wszystkim kosztów wynagrodzeń.

Rządową pomoc chwali też zarząd firmy LPP. – Od początku kryzysu wywołanego epidemią kluczową kwestią było dla nas utrzymanie płynności finansowej, a tym samym zachowanie jak największej liczby miejsc pracy – opowiada Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes zarządu LPP. – W tym kontekście szczególnie ważnym dla nas wsparciem, o które wnioskowaliśmy, było dofinansowanie wynagrodzeń. Rozwiązania w tym zakresie, dostępne w ramach Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, pozwoliły na wsparcie kilku tysięcy osób w kwietniu i maju. Jak każda firma z branży handlowo-usługowej nadal staramy się za wszelką cenę utrzymać stabilną sytuację i możliwość bieżącej spłaty zobowiązań, a wszelkie dostępne instrumenty płynnościowe, takie jak te przygotowane przez Polski Fundusz Rozwoju wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, są dla nas dużym wsparciem, z którego zdecydowaliśmy się skorzystać.

– O tym, że rządowe wsparcie dla firm jest trafione, świadczy to, że bardzo wielu przedsiębiorców z niego korzysta – ocenia Tomasz Janik, wiceprezes rodzinnej firmy Decco, a zarazem szef Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, organizacji pracodawców zrzeszającej głównie małe i średnie firmy. – Gdyby nie ta pomoc, zwolnień pracowników w firmach byłoby więcej. Pozytywne jest też to, że przy opiniowaniu rządowych pomysłów na pomoc dla firm rząd uwzględnił wiele uwag przedsiębiorców. Zastrzeżenia budzi tylko realizacja tych pomysłów: pracodawcy muszą często długo czekać na rozpatrzenie wniosków, zbyt długo trwa też wydawanie wymaganych zaświadczeń z ZUS czy urzędu skarbowego. Efekt jest taki, że w mniejszych miejscowościach firmy już otrzymały rządowe środki, ale w dużych miastach wciąż na nie czekają.

Nie wszystko działa

Na ten sam problem zwraca uwagę m.in. Marek Goliszewski, szef Business Center Club (BCC), jednej z najważniejszych polskich organizacji przedsiębiorców. Goliszewski argumentuje, że wiele firm walczy o przetrwanie, z dnia na dzień jest w coraz trudniejszej sytuacji i to, kiedy otrzymają pomoc, jest dla nich najważniejsze. Bo mogą ją otrzymać za późno. BCC prowadzi regularne badania ankietowe wśród swoich członków. Według tych, których wyniki zostały opublikowane 1 czerwca, prawie 48 proc. przedsiębiorców, którzy złożyli wnioski o rządowe wsparcie, jeszcze nie otrzymało decyzji o jego przyznaniu. Ankietowani wskazywali, że największą barierą w sięgnięciu po rządową pomoc jest niejasność przepisów, zbyt długi czas oczekiwania na rozpatrzenie wniosku i trudności z uzyskaniem szczegółowych informacji oraz zbyt wąskie kryteria dostępu do tej pomocy.

BCC dodaje, że wiele postulatów firm, mających na celu przeciwdziałanie skutkom koronakryzysu, nie zostało dotąd przez rząd spełnionych. To chociażby zawieszenie tzw. split-payment (dotyczącego podatku VAT), dzięki któremu poprawiłaby się płynność finansowa przedsiębiorstw. Środowiska biznesowe podkreślają też, że rządowa pomoc dla firm powinna być utrzymana przez kolejne miesiące. Dotyczy to w szczególności dopłat do wynagrodzeń pracowników, tarczy finansowej PFR i zwolnień ze składek na ZUS. Biznes postuluje także m.in. rezygnację z zaplanowanej od 1 stycznia 2021 r. kolejnej podwyżki płacy minimalnej.

Kłopoty nie znikną szybko

Te postulaty biorą się z tego, że bardzo duża część firm będzie w wyjątkowo trudnej sytuacji jeszcze przez wiele miesięcy. Będą one miały na przykład mniejsze przychody niż dotychczas. To dotyczy m.in. firm, w których zdecydowana większość sprzedaży przypada na galerie i centra handlowe. Bo w nich zapewne jeszcze długo klientów będzie mniej niż przed pandemią. Dlatego sieci handlowe domagają się od właścicieli galerii obniżenia czynszów za najem lokali sklepowych odpowiadającego spadkowi obrotów. Właściciele galerii jednak do tego się nie kwapią.

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, uważa, że obecne działania rządu mają charakter miejscowego i czasowego znieczulenia. Jego zdaniem obciążenia biurokratyczne i finansowe (ZUS, składki i podatki) nałożone w Polsce na firmy, na zatrudnianie przez nie pracowników na etat, są tak duże, że już w normalnych warunkach spowalniały rozwój przedsiębiorstw i utrudniały im życie. A teraz – w warunkach kryzysowych – owe obciążenia, według Sadowskiego, wielu firmom nie pozwolą się podnieść. – Należy na trwałe zmniejszyć te ciężary, zwłaszcza dla mikroprzedsiębiorców, których trzeba przenieść do KRUS lub pozwolić im na dobrowolność w opłacaniu ZUS – mówi Andrzej Sadowski. – Należy radykalnie poprawić warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, bo bez likwidacji uciążliwości biurokratycznych wobec firm nasza gospodarka będzie wychodzić z kryzysu bardzo powoli. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama