Nowy numer 42/2020 Archiwum

Dziś wspomnienie św. Jadwigi Królowej

Jeździła konno i polowała, umiała czytać, mówiła w kilku językach, błyszczała urodą. Dla Boga i Polski zrezygnowała z miłości.

Kościół wspomina dziś św. Jadwigę Królową. A właściwie... króla. Bo Jadwiga została koronowana na króla Polski. Nie było na polskim tronie tak pięknego króla. Bo też nie było oprócz niej drugiej kobiety, która zostałaby koronowana nie na królową, lecz na króla Polski. Jadwiga (1374–1399) została nim, zanim skończyła jedenaście lat.

Dzieciństwo spędziła na Węgrzech. Jednak w jej żyłach płynęła krew polskich Piastów: była prawnuczką Władysława Łokietka. Polkami były obie jej babcie. Wśród przodków miała też słynnych królów Węgier i Francji. Należała do wywodzącej się z Francji dynastii Andegawenów. Była bardzo wysoka (1,80 m wzrostu), czarnooka, miała kasztanowe włosy.

Przeczytaj też:

Została wydana za mąż bardzo wcześnie. Miała wtedy 4 latka. Pan młody, książę Wilhelm Habsburg, miał lat 8. Takie polityczne małżeństwa można było jeszcze unieważnić w ciągu kilku najbliższych lat, przed nocą poślubną. Wilhelm przyjeżdża do Krakowa, żeby odbyć noc poślubną z 11-letnią królową Jadwigą. Dla nas to szokujące, ale wtedy był to dobry wiek do zamążpójścia. Dziewczyna jest zakochana. Jednak polscy wielmoże nie chcą słyszeć o Wilhelmie jako królu Polski, więc przeszkadzają, jak mogą. W tysiącach podobnych filmów miłość zawsze pokonuje przeciwności, a zakochani żyją razem długo i szczęśliwie. Tu jest inaczej.

Jadwiga ze swoimi dwórkami i rycerzami spotykała się z Wilhelmem u franciszkanów w Krakowie. Tańczyli ze sobą, klasztorny refektarz rozbrzmiewał śmiechem młodych ludzi. Jadwiga była oczarowana Wilhelmem. Kiedy jednak chłopak przyszedł na Wawel i chciał wejść do sypialni, polscy wielmoże przepędzili go „w obraźliwy sposób”, jak napisał kronikarz Jan Długosz. Wzburzona Jadwiga chciała biec za ukochanym do miasta. Natknęła się na zatrzaśniętą furtę. Królowa własnoręcznie porwała więc topór i zaczęła wyważać furtę. Rycerz Dymitr z Goraja błagał ją: Królowo, wyjdź za Jagiełłę, bo wtedy rozszerzysz chrześcijaństwo na Litwę! Jadwiga mogła się uprzeć i pobiec za chłopakiem. Ale nagle odłożyła topór.

Choć była jeszcze dzieckiem, zapewne kierowała się motywacją religijną. Z opisów późniejszych lat jej życia wiadomo, że prowadziła głębokie życie duchowe, spędzała godziny na modlitwie. Możliwe, że rozpoznała, że wola Pana Boga może być inna niż jej wola. Dzięki jej wyborowi Litwini przyjęli chrzest, a Polska w sojuszu z Litwą z czasem zgniotła Krzyżaków i odzyskała Pomorze Gdańskie. Jej osobista ofiara dała początek Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Ludzie zapamiętali, że Jadwiga przyniosła pokój i nadzieję.

Jagiełło wydawał się Jadwidze stary: miał 35 lat. Niektórzy straszyli ją, że jest też dziki i prymitywny. Królowa posłała więc na Litwę zaufanego rycerza, żeby przyjrzał mu się osobiście. Jagiełło zorientował się, o co chodzi, i zaprosił rycerza nawet do wspólnej wizyty w łaźni. Małżeństwo Jagiełły z Jadwigą, choć zawarte ze względu na politykę, było bardzo zgodne i szczęśliwe. A miłość Jadwigi do Wilhelma okazała się z większej perspektywy tylko dziecięcym zauroczeniem.

Jadwiga oddawała swoje kosztowności, żeby pomóc zwykłym, prostym ludziom, fundowała dla nich szpitale. Kiedyś postarała się o odszkodowanie dla wieśniaków dotkniętych przemarszem wojska, ale i tak skomentowała: „Ale kto im łzy wróci?”. Kiedy otwarto jej grób, znaleziono w nim drewniane berło i skórzaną koronę - bo prawdziwe klejnoty Jadwiga oddała na odnowienie Akademii Krakowskiej. Zmarła w wieku 25 lat, tuż po urodzeniu córeczki. Cała Polska po niej płakała. Jagiełło miał później jeszcze trzy żony. Mimo to mówił, że ślubny pierścień, który dostał od Jadwigi, jest najcenniejszą rzeczą, jaką ma. Nosił go na palcu przez 48 lat, aż do śmierci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama