Nowy numer 27/2020 Archiwum

Z miłości do gotowania

Żył z dużych imprez. Obsługiwał największe festiwale. Karmił gości podczas koncertów Stinga, Rolling Stonesów. Doskonale radził sobie na Przystanku Woodstock. W czasie pandemii, gdy wszystko zwolniło, nie próżnuje – gotuje posiłki dla medyków.

Zbigniew Korzeniowski, dla znajomych Korzeń, jest właścicielem cateringu „W pół drogi”, który prowadzi m.in. Rezydencję Strobów i Osadę Chlebacz. Należy do najlepszych kucharzy w Polsce. Z ponad 20-osobową ekipą z kraju brał udział w najważniejszym wydarzeniu kulinarnym na świecie – Międzynarodowej Olimpiadzie Kulinarnej. Polska drużyna 4 lata temu zajęła tam IV miejsce. W tym roku, w połowie lutego, stanęli na podium. Wywalczyli brąz. Po tak ogromnym sukcesie można było liczyć na moc przyjemności z gotowania, duże obroty, a co za tym idzie – przyzwoity zarobek. Niestety, przyszła pandemia. Rozpędzona gastronomiczna lokomotywa została zatrzymana. Zamknięte lokale nie powstrzymały jednak miłości do gotowania…

Uśmiech rekompensatą

– Jako pierwszy wygasiliśmy oddział w Warszawie. Potem, 16 marca, dowiedzieliśmy się, że nie będziemy pracować. Wszystko stanęło – opowiada Zbyszek.

Zamknięte lokale, odwołane imprezy to nie jedyne zmartwienie restauratora. Zgodnie z wcześniejszymi zamówieniami do firmy przyszedł ważący pół tony transport mięsa, którego cena horrendalnie poszybowała w górę. – Przez trzy dni miałem megadoła. Zastanawiałem się, co mam robić, jak przetrwać. Mając tak dużą firmę, nie myślałem tylko o sobie, ale i o załodze, z którą związany jestem od wielu lat. Zwołałem spotkanie. Poinformowałem zespół, że będziemy gotować dla medyków. Na pierwszy ogień poszedł Wojewódzki Szpital Zespolony w Skierniewicach, potem miejscowe przychodnie i SOR. Do listy dopisaliśmy także szpital w Żyrardowie. Jedzenie zaczęliśmy dowozić także do osób objętych kwarantanną – opowiada Z. Korzeniowski.

Przygotowywanie posiłków oraz ich transport od początku pandemii odbywają się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Pracownicy jeżdżą w maskach, rękawiczkach, kombinezonach. Samochody są dezynfekowane, jedzenie dostarczane jest w jednorazowych opakowaniach. – Na początku musieliśmy pokonać strach. Bądź co bądź stykaliśmy się z ludźmi, którzy mogli mieć kontakt z wirusem. Pozytywnie nakręcały nas uśmiechy lekarzy, pielęgniarek, ratowników. Ich „dziękujemy” dodawało sił. Gdy widziałem ich radość, nieraz do oczu cisnęły mi się łzy wzruszenia. Nigdy nie zapomnę miny człowieka, któremu w Wielkanoc do szpitala zawieźliśmy żurek. Ten uśmiech był rekompensatą za cały trud – opowiada Zbyszek.

Dobro wraca

By dać odrobinę radości osobom pracującym w służbie zdrowia, rodzina restauratora kolorowymi rysunkami i napisami ozdobiła już niejedną torbę na posiłki.

Co warto podkreślić, akcja karmienia medyków nie została zawieszona. Każdego dnia z firmy do szpitali wyruszają obiady dla tych, którzy ratują ludzkie życie, służących na pierwszej linii frontu. Właściciel cateringu przez ten czas dobrze poznał upodobania kulinarne medyków. Wie, że lubią pierogi, dania wege, polskie zupy, a także potrawy z ryb i kurczaka. Większość, nawet ta dbająca o linię, nie gardzi słodkościami, zwłaszcza gdy są przygotowane na bazie owoców.

Skierniewicki restaurator zaraża optymizmem. Niczym mantrę powtarza zdanie: „Jeszcze będzie pięknie”. 30 kwietnia wpadł na pomysł, by do Skierniewic na wspólne gotowanie dla służby zdrowia zaprosić najlepszych kucharzy z kraju. Poproszeni o pomoc koledzy po fachu nie zawiedli. Wśród kucharzy był Grzegorz Parczewski, kulinarny mistrz świata.

– Przyjechałem tu, tak jak reszta kolegów, aby wesprzeć Zbyszka. Uważamy, że on i jego załoga wpadli na superpomysł, by karmić tych, którzy ratują ludzie życie – podkreśla G. Parczewski. Zadowolony ze wspólnego gotowania był też Mariusz Gachewicz, szef kuchni Zamku Gniew. – Zbyszek zadzwonił i zapytał, czy mogę mu pomóc. Mnie dwa razy się nie prosi. We wskazanym dniu stanęliśmy razem, by przygotować prawie 300 posiłków. Zamek Gniew zawsze w takich akcjach bierze udział, bo uważam, że dobro zawsze wraca i trzeba ludziom pomagać – tłumaczy M. Gachewicz. Swojej pomocy nie odmówiła także firma Ambasador 92, która zajęła się przygotowaniem słodkości.

Znani restauratorzy, zanim przybyli do Skierniewic, obdzwonili swoich sponsorów i partnerów, prosząc ich o wsparcie akcji. Odzew był ogromny. Firmy, hurtownicy przekazywali produkty spożywcze, pojemniki na obiady, warzywa, owoce, napoje… – Chyba wszyscy potrzebowaliśmy tego spotkania. Gastronomia to branża, która żyje spotkaniami. Wspólne gotowanie wyzwoliło dużo pozytywnej energii, było też sposobem na chandrę i podtrzymaniem nadziei, że „jeszcze będzie pięknie” – mówi Zbyszek.

Pożywne gesty wsparcia

Skierniewicki restaurator myśli o kolejnych akcjach. Wraz z kolegami chce przed 15 szpitalami ustawić kuchnie polowe i na oczach medyków przygotować dla nich posiłek. Obecnie trwa wybór placówek, przed którymi kucharze przygotują obiady. Na liście prawdopodobnie znajdzie się m.in. szpital w Nowym Mieście.

– Mamy ogromne patelnie, kotły, grille. Chcemy, by medycy widzieli, że całe to zamieszanie jest dla nich, jest formą naszego wyrażenia uznania dla ich pracy. Dziś, gdy oswoiliśmy się z pandemią, takie akcje są potrzebne. Zdarzają się bowiem osoby, które w ratujących życie zaczynają widzieć zagrożenie. Jesteśmy narodem, który stać na wielką hojność, zryw, ale i na bezwzględny hejt – zauważa skierniewicki restaurator.

Na strach i narzekanie najlepsze są zaangażowanie i pomoc. Każda wpłacona złotówka czy przekazane produkty, gdy trafiają w ręce Zbyszka, zostają zamienione w pożywne i pachnące gesty wsparcia. Zachęcamy do włączania się w akcję „Posiłek dla medyka” – poprzez wpłatę dowolnej kwoty na rachunek bankowy lub zamówienie „Posiłku dla medyka” przy kupowaniu dania dla siebie. Restauratorzy doliczą jego koszt do rachunku zamawiającego (szczegóły na stronie cateringu „W pół drogi”).

– Tak dla jasności: my, jako firma, na tych posiłkach nie zarabiamy. Wręcz przeciwnie. Gotujemy, bo to nasza pasja, a poza tym ci ludzie naprawdę zasługują na uznanie – podkreśla Zbigniew Korzeniowski.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama