Nowy numer 29/2020 Archiwum

Jest taki, jaki się nam objawił

Ewangelia z komentarzem.

J 3, 16-18

Jezus powiedział do Nikodema:
«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego».

 

1. „Syna swego Jednorodzonego dał”. Nauczanie o Trójcy Przenajświętszej może wydawać się niepotrzebną spekulacją. Tym bardziej że samo słowo „Trójca” nie pojawia się w Biblii. No tak, ale jak zrozumieć to, że Bóg dał swojego Syna. Kim jest Syn? Jaka jest Jego relacja do Ojca? Te pytania nie pojawiły się jako owoc debat teologów. Te pytania wynikają wprost z objawienia, które przyniósł Jezus. Jeśli prawdą jest, że Bóg stał się człowiekiem, to zmianie ulega obraz Boga jako takiego, zarówno ten przekazany przez Stary Testament, jak i ten sugerowany przez filozofów. Ewangelia nie zawiera spekulacji o naturze Boga. Mówi, że Bóg umiłował świat, czyli nas, i dlatego dał nam Syna. Zatem racją jest miłość. A potem jeszcze dał nam Ducha Świętego, który działa w Kościele i kontynuuje dzieło Jezusa. Nowy Testament pokazuje Boga kochającego. Boga, który wyrusza na ratunek, wchodzi w historię ludzi po to, aby dać nam życie, aby pokonać grzech i śmierć, dać nam zbawienie. Bóg, który tak właśnie umiłował świat, najwidoczniej sam w sobie jest miłością. To miłość jest kluczem do Trójcy.

2. Zanim powstał świat, Bóg był (On zawsze jest) miłością. Kogo kochał? Siebie samego? Brzmi to egoistycznie. Ale jeśli pomyślimy o trzech Osobach, które kochają się wzajemnie, to ten obraz staje się bardziej przekonujący. Wierzymy w to, że Bóg jest Kimś takim, jakim się nam pokazał, dokonując dzieła zbawienia. Jest jednym Bogiem w Trzech Osobach, które są dla siebie wzajemnym darem. To Ojciec, Syn i Duch Święty. W imię takiego Boga przyjmujemy chrzest. Nasze imiona zostają wymienione razem z Imieniem Ojca, Syna i Ducha Świętego. Zostaliśmy zaproszeni do „wnętrza” tej miłości. Powołani do życia większego niż sama biologia. Zaproszeni, by kochać jak On. Być osobą to bowiem ostatecznie żyć dla kogoś, budować więź, dawać siebie i przyjmować drugiego.

3. „Ja wiem, w Kogo ja wierzę” – śpiewamy. Czy tak naprawdę jest? Czy znamy Boga? Bóg zawsze pozostanie tajemnicą, ale to nie znaczy, że jest dla nas kimś całkowicie nieznanym. Tajemnica to prawda, którą wciąż można poznawać. Nie ma większej rzeczywistości niż On. „Nowość chrześcijańskiego orędzia nie zawiera się w myśli, lecz w fakcie: Bóg się nam objawił. (…) Potrzeba pokory człowieka, by odpowiedzieć na pokorę Boga” (Benedykt XVI). Bóg przyszedł jako Syn Ojca, Słowo, które stało się ciałem. A potem posłał Kościołowi Ducha Świętego. Poznanie Boga nie jest kwestią intelektualnych dociekań, ale całej, życiowej postawy człowieka. Chodzi o ustawiczne poszukiwanie, o otwartość na dar Jego objawienia. Poszukiwanie Boga wyraża się przez modlitwę, miłość bliźniego, mozolne odwracanie się od zła i szukanie dobra.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama