Nowy numer 28/2020 Archiwum

Pochwała przeźroczystości

Wiersze ks. Jana Twardowskiego są jak cebula. To znaczy: mają warstwy.

Przez wiele lat nie rozumiałem fenomenu popularności wierszy ks. Jana Twardowskiego. Wydawało mi się, że ich siła tkwi głównie w prostocie i ciepłym, życzliwym humorze, którym piszący kapłan obdarza opisywany świat. Jego poezję traktowałem jak zbiór złotych myśli – dobrych do tego, by wpisać je komuś do sztambucha, ale niekoniecznie takich, nad którymi chciałbym się dłużej zatrzymać. Po dłuższej przerwie wracam do tych tekstów i ze zdziwieniem odkrywam, że dziś czytam je zupełnie inaczej.

Żebym nie zasłaniał

Myślę, że wiersze ks. Jana Twardowskiego są jak cebula. To znaczy: mają warstwy. Z wierzchu są rzeczywiście proste: nie ma w nich niezrozumiałych słów, filozoficznych terminów ani nadmiaru abstrakcyjnych pojęć. Jest konkret – i to także tam, gdzie mowa o sprawach ducha: Maryja ma „brwi podniesione na widok anioła”, święty Antoni jest „ostrzyżony i zawsze z grzywką”, a po zmarłych zostają „buty i telefon głuchy”. Nawet te wszystkie „mrówki ważki biedronki”, które przez długi czas wydawały mi się tylko infantylnymi rekwizytami, dają poczucie mocnego osadzenia tych wierszy w rzeczywistości. Pogłębia to wrażenie składnia – z pozoru niedbała, na tyle bliska mowie potocznej, że nawet nie zauważamy, jak poeta nawiązuje do najbardziej szlachetnych tradycji literackich polszczyzny. Mało kto np. zwraca uwagę, że najpopularniejszy tekst ks. Twardowskiego, zaczynający się od słów „Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”, napisany jest trzynastozgłoskowcem, czyli tą samą miarą rytmiczną, którą Mickiewicz zapisał swojego „Pana Tadeusza”. Wydaje się więc, że w najlepszych utworach poecie udało się osiągnąć ten ideał, o który prosił w wierszu „Przeźroczystość”:

Modlę się Panie żebym nie zasłaniał był byle jaki ale przeźroczysty żebyś widział przeze mnie kaczkę z płaskim nosem żółtego wiesiołka co kwitnie wieczorem (...) aby już tylko Ciebie było widać

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także