GN 22/2020 Archiwum

Życzenie dla kanalii

Myśl wyrachowana: Jak zniweczyć plany tego, co pcha się do piekła? Zagrodzić mu drogę.

* * * * *

Biblia słuszniacka

Są tacy, którzy uznawszy jakiś film za wyjątkowo niestrawną koninę, mawiają: „duński dramat psychologiczny”. Tym razem mamy coś nowego: duński dramat biblijny. Jak podaje vaticannews.va, Duńskie Towarzystwo Biblijne wydało Biblię politycznie poprawną. Gdzie tylko mogli, tam w miejsce słowa „Izrael” wstawili „my”. Ponadto z tekstu wyparowały takie sformułowania jak grzech, łaska, miłosierdzie i przymierze. Osobliwe jest wyjaśnienie powodów dokonania tego fałszerstwa. Otóż jego autorzy zrobili to po to, aby „lepiej trafić do zeświecczonych Duńczyków, którzy nie rozumieją już pewnych sformułowań”. Okazuje się – na co zwraca uwagę Beata Zajączkowska z vaticannews.va – że słowo „Izrael” zostało przez rzeczone towarzystwo zamienione na „my” już osiem lat temu, a zrobiono to jakoby w trosce o duńskich luteran, aby „nie mylili biblijnego narodu Izraela ze współczesnym państwem izraelskim”. Hm, to ciekawi chrześcijanie, którzy nie odróżniają historii biblijnej od współczesnej. Inna rzecz, że to ukrywanie „Izraela” ma, jak się sądzi, związek z rosnącą w Danii liczbą muzułmanów, którzy za Żydami nie przepadają. Ale jak widzimy refleksja „biblijna” dojrzewa, wskutek czego już i grzechu w ichniej Biblii nie ma, bo za tym słowem nie przepadają z kolei „zeświecczeni Duńczycy”. A dlaczego nie ma też „łaski” i „miłosierdzia”? To logiczne: jak nie ma grzechu, to i miłosierdzie niepotrzebne. A o łasce Bożej też nie ma co gadać, gdy się Bogu łaskę robi. •

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

  • Gosia789
    21.05.2020 09:54
    Oj tak, ostatnio jakoś 'gorliwi' katolicy mają w sobie więcej jadu :/ chyba więcej roztropnosci i modlitwy wszystkim trzeba
    doceń 10
  • ZawiszaCzarny
    21.05.2020 10:17
    Bardzo słuszna koncepcja :-) Modlitwa, post i jałmużna. Trzy rzeczy, które zmieniają Świat.
    doceń 15
  • Rafaello7
    21.05.2020 11:10
    Owszem, bo rzeczywistość z czasów Ewangelii jest oderwana od dzisiejszych realiów, i ludziom trudno jest pojąć pewne treści zawarte w Ewangelii. To na przykład, że dzisiaj Faryzeusz jest symbolem obłudnika tylko dlatego, że Jezus mówiąc o nich nie zostawił na nich suchej nitki. W tej rzeczywistości przed 2000 lat Faryzeusze to byli najbardziej pobożni ludzie - ci, którzy głosili co jest moralne, a co nie. Podonie słowo Samarytanin nie budzi dzisiaj w nas większych emocji, ale za czasów Jezusa powiedzenie na kogoś "Samarytanin" to była jedna z największych obelg. Samarytanie to byli ludzie budzący pogardę. Tak więc gdy Jezus postawił za wzór Samarytanina to tak, jakby dzisiaj postawił za wzór np. kogoś ze społeczności LGBT. Podobnie umyka to, że Jezus biesiadował z ludźmi których dzisiaj określa się mianem "z marginesu". Gdy Jezus mówił o tym, że "niebo cieszy się z nawrócenia jednego grzesznika" znaczyło że w niebie huczy impreza... W końcu, gdy Jezus mówił że "przyszedł zbawić to, co zginęło" - mówił że właśnie przyszedł do tych, którymi inni ludzie gardzili, na których już położyli krzyżyk.

    Podobnie wydaje się że ludzie mają wypaczone pojęcie świętości. Że święty to ktoś, kto brzydzi się nie tylko wszelkim grzechem, ale też tymi wszystkimi którzy grzeszą - chociaż może jeszcze Bóg okazuje łaskę tym, którzy grzeszą "tylko trochę". A tu niespodzianka, bo Jezus bratał się z największymi grzesznikami. Stąd budził taką pogardę u ludzi pobożnych: "pijak i obżartuch, przyjaciel celników i grzeszników".

    Świętość to jest miłość. Ale nie miłość wyłącznie wobec tych, którzy są mili, dobrzy, i których jest łatwo kochać. Świętość Boga przejawia się w tym, że okazuje miłość tym, którzy czynią mnóstwo zła, i którzy nie budzą żadnej nadziei na poprawę. W Ewangelii nic nie jest takie, jak się z pozoru wydaje.

    Co znamienne, Jezus mówił o negatywnym mówieniu o innych jako łamaniu przykazania "nie morduj". Na temat poskramiania języka wypowiada się też dużo św. Jakub: "Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi! Czyż z tej samej szczeliny źródła wytryska woda słodka i gorzka? Czy może, bracia moi, drzewo figowe rodzić oliwki albo winna latorośl figi? Także słone źródło nie może wydać słodkiej wody." (Jk 3, 8nn).
    doceń 12
  • BabaJaga1
    23.05.2020 09:58
    muzulmanie jak muzulmanie ale i Polacy czesto za Zydami nie przepadaja przy tym gorliwie twierdzac,ze wyznaja religie Zydow,ktorymi byl i Jezus i apostolowie....
    doceń 3
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji