Nowy numer 28/2020 Archiwum

"Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę" czyli 45 lat przenikania się życia i literatury

W 22 tomach "Jeżycjady" Małgorzata Musierowicz nie tylko opisała losy rodu Borejków, ale też stworzyła panoramę dziejów Polski przełomu XX i XXI wieku. Właśnie wydana książka "Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę" to encyklopedia serii, pokazująca, jak wiele autorka czerpała z własnych doświadczeń.

Na serii o losach rodziny Borejków, mieszkających na poznańskich Jeżycach, wychowały się całe pokolenia Polaków. Poszczególne tomy sagi ukazywały się od 1975 roku, a każda część opowiadała o życiu jednego z członków rodziny i stanowiła osobną historię, było w niej jednak dużo odniesień i aluzji do pozostałych tomów. Teraz fanom "Jeżycjady" będzie łatwiej odnaleźć powiązania między nimi, a wszystko dzięki leksykonowi, który Małgorzata Musierowicz stworzyła razem z córką, Emilią Kiereś.

W książce "Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę" znalazły się m.in. narysowane na prośbę czytelników podobizny bohaterów serii, którzy nigdy wcześniej nie zostali sportretowani, fotografie ważnych dla "Jeżycjady" miejsc. Kamienica Borejków i Dmuchawca przy Rooosevelta, willa Bebe i Konrada, willa pana Paszkieta, dom Noelki, dom Mamertów, bloki Hajduka, miejsce po kinie Bałtyk, kino Rialto czy "żółty dom z wieżyczką" przy Słowackiego 18 pojawią się także na specjalnej mapie.

Cykl powieści, nazwany przez czytelników "Jeżycjadą", łączy po pierwsze miejsce akcji - poznańska dzielnica Jeżyce, po drugie bohaterowie - jeżeli nienależący do sławnej familii Borejków, to przynajmniej z nimi zaprzyjaźnieni, a po trzecie fabuła, której punktem wyjścia są przeważnie perypetie uczuciowe młodych przedstawicieli rodu Borejków. Na kartach dawniejszych tomów autorka zdołała opowiedzieć o pierwszych zakochaniach czterech pokoleń, w najnowszych bohaterki wcześniejszych części zostają szczęśliwymi babciami.

Musierowicz adresowała swoje książki do młodych dziewczyn, jednak wśród jej zagorzałych czytelników można znaleźć osoby w każdym wieku, także mężczyzn. Fani "Jeżycjady" twierdzą, że przyciąga ich emanujące z kart tych książek ciepło, że znajdują w nich wizję prawdziwej, kochającej się i rozumiejącej rodziny, czyli to, czego tak często brakuje im w rzeczywistości.

Są też krytycy: na poświęconych "Jeżycjadzie" forach internetowych niektóre czytelniczki zarzucają autorce, że w swej wizji zbyt już daleko odeszła od rzeczywistości, a promowanie tradycyjnych wartości rodzinnych zahacza w najnowszych tomach o moralizatorstwo. Wytyka się autorce, że feministki są w "Jeżycjadzie" przedstawiane karykaturalnie, żadna z bohaterek nie przeżyła prawdziwego buntu, a fabuła nie pozostawia wątpliwości - nawet najbardziej wykształcona, czynna zawodowo kobieta tak naprawdę spełnia się w życiu rodzinnym, a szczęście daje jej przede wszystkim występowanie w roli matki i żony. Fale krytyki świadczą jednak o tym, że "Jeżycjada" nadal jest czytana i wzbudza emocje.

"Jeżycjada" ukazuje się już 45 lat. Za początek cyklu należy uznać publikację książki "Małomówny i rodzina" w 1975 roku. Co prawda ta opowieść o rodzinie Ptaszkowskich pierwotnie nie miała nic wspólnego z zapoczątkowaną później historią rodu Borejków, ale na prośbę czytelniczek została po latach od ukazania się włączona do cyklu przez prosty zabieg fabularny. Autorka postanowiła, że młodszy brat głównego bohatera "Małomównego...", Filip Bratek, zakocha się w jednej z Borejkówien - Natalii, co opisała w dziesiątej części cyklu, zatytułowanej "Nutria i Nerwus" (1994).

Nie była to ani pierwsza, ani ostatnia interwencja wiernych czytelników. Kiedy w kolejnej części cyklu ("Córka Robrojka", 1996) okazało się, że związek Filipa i Natalii się rozpada, a rudowłosa bohaterka jest bliska zakochania się w starszym o dekadę Robercie Rojku, rozpętała się burza. Jedne czytelniczki błagały: "Padam przed Panią na kolana, niech Pani im tego nie robi: zobaczy Pani, oni będą tacy szczęśliwi", inne żądały: "Stanowczo domagam się, aby Pani połączyła ich z powrotem. Robrojek plus Natalia - nie! Reakcja nie zachodzi". Robrojek znalazł jednak obrońcę w osobie Czesława Miłosza, który także czytywał "Jeżycjadę" . Musierowicz wspominała, że noblista zadzwonił niespodziewanie, przedstawił się jako Czesław, gratulował zabawnych dialogów i podkreślał, że Natalii potrzebny jest stateczny mężczyzna. Podobno sugestię, że Robrojek jest dla Borejkówny za stary, 80-letni poeta skwitował rubasznym chichotem. Ostatecznie Natalia wyszła za mąż za Robrojka.

Do czytywania "Jeżycjady" przyznawali się m.in. Jacek Kuroń, Jerzy Turowicz, a także ks. Adam Boniecki, który po lekturze "Imienin" napisał dla Musierowicz wiersz: "Pewien zakonnik w Rzymie, miał obowiązki olbrzymie,/ lecz miast wypełniać funkcje/ nocą o ojcu i córce/ czyta, a potem drzymie./ Bowiem autorka z Poznania/ mnicha oczarowała/ aż wreszcie całkiem skruszał/ klineksem oczy wysuszał/ kiedy to czytał do rana".

W "Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę!" jest sporo na temat kunsztownej formy limeryków, ukochanych przez brata autorki - Stanisława Barańczaka. Osobnego hasła doczekały się też sonety. I tak czytelnicy mogą po raz pierwszy zapoznać się z przewijającym się w kilku tomach młodzieńczym sonetem Ignacego Grzegorza do Agnieszki, a nawet z późniejszymi przeróbkami tego utworu - dla Magdusi, a w końcu - dla babci, jedynej kobiety, która doceniła kunszt poetycki autora.

Historyk teatru, profesor Zbigniew Raszewski, nazwał autorkę "Homerem Jeżyc" ze względu na topograficzną precyzję, z jaką Musierowicz opisuje Poznań. Nad tą precyzją czuwają zresztą czytelniczki, które specjalnie przyjeżdżają do Poznania, żeby przejść przez most Teatralny, zajrzeć do gmachu Opery i odwiedzić słynną kamienicę na Roosevelta 5 - powieściowy adres Borejków.

Przez 45 lat ukazywania się kolejnych tomów Małgorzata Musierowicz opisała nie tylko perypetie uczuciowe kolejnych pokoleń młodych dziewcząt, ale też zmieniające się realia życia w Polsce. Cykl zaczyna się w siermiężnym PRL-u, a "Opium w rosole" (1985) uznawane było za jedyną "prawdziwą" książkę o stanie wojennym, jaka ukazała się w oficjalnym obiegu. Nie wszystko zostało tam dopowiedziane, ale czytelnicy z łatwością odgadli, że senior rodu - Ignacy Borejko jest internowany za działalność opozycyjną, a uczniowie przychodzą do szkoły ubrani na czarno, by zaprotestować przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Od wydanej w 1992 roku "Noelki" do "Jeżycjady" wkroczyły nowe realia, półki sklepowe zapełniły się towarami, a bohaterowie zaczęli podróżować i wyjeżdżać na zagraniczne stypendia.

W 2019 roku pisarka zapowiedziała, że "Jeżycjada" zakończy się na 22. tomie, ponieważ Borejkowie wyprowadzili się pod Kostrzyn. Nie oznacza to jednak końca książek o ich losach. Jeszcze w tym roku Musierowicz planuje nową serię z udziałem swoich bohaterów. Cykl ma się nazywać "Bukoliada".

Książka "Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę" ukazała się nakładem wydawnictwa Akapit Press.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama