Nowy numer 47/2020 Archiwum

W domu przejdź przez Rybę

Nie ruszając się z pokoju, mogą być nad chrzcielnicą Polski. Choć porozrzucani po całym kraju, będą „razem w tym samym miejscu”. Dotąd właściwie wszystko mieli podane na talerzu, teraz mają 33 dni, by przygotować się do Lednicy, jakiej jeszcze nie było.

Będą osobno, schowani w swych domach, a jednak razem. Jak to możliwe? Duch Święty, proszę Państwa, Duch Święty…

Tego jeszcze nie było!

„Czegoś takiego jeszcze nie przeżyliście!” − to hasło organizatorów imprez, koncertów, festiwali czy rekolekcji jest zdecydowanie nadużywane. Ale tym razem jest, jak nigdy, prawdziwe. Takiej Lednicy jeszcze nie przeżywaliście.

Podobnego scenariusza nie planował nikt. A już na pewno nie ojciec Wojciech Surówka. Przed laty marzył o tym, by zostać malarzem, ale zdecydował się na studiowanie fizjoterapii. W 1997 roku pojechał na Lednicę i podczas pierwszego Apelu Młodzieży III Tysiąclecia odkrył powołanie. Przed rokiem spakował walizki i przyleciał nad Jezioro Lednickie z samego Kijowa. Odtąd wraz z o. Wojciechem Prusem jest duszpasterzem wspólnoty Lednica 2000. Czy mógł przypuszczać, że tym razem będzie musiał zmierzyć się z zupełnie innymi organizacyjnymi wyzwaniami niż jego poprzednicy?

Dominikanie proponują, by do tegorocznej Lednicy (już 6 czerwca!) przygotować się w trzech etapach. Jasne, można po prostu chwycić pilota czy postukać w klawiaturę i zerknąć na transmisję z wieczornej modlitwy, która ruszy na Polach Lednickich, ale to słabe rozwiązanie. Każde świętowanie należy przygotować. Wiedzą o tym doskonale krzątający się przy organizowaniu wesela państwo młodzi. Naprawdę warto duchowo przygotować się do Spotkania Młodych. Jak? Ojciec Wojciech Surówka opracował znakomity poradnik. Po pierwsze – proponuje dominikanin – złap oddech, odpocznij od gonitwy wirtualnego świata i zarywania nocy przez nowe sezony seriali Netflixa i ogranicz korzystanie z netu. Po drugie: weź udział w lednickich rekolekcjach. A 6 czerwca bądź wirtualnie nad chrzcielnicą Polski. Przejdźmy tę drogę. Krok po kroku…

Zostaw sieci!

Krok pierwszy jest najtrudniejszy. „I rzekł do nich: »Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi«, a oni natychmiast zostawili internet i poszli za Nim”.

„Czy możliwe jest życie bez netu?” „Tak! 14 681 osób lubi to”. To żart, choć temat jest bardzo poważny (mam w domu dwoje nastolatków i wiem, jak bardzo zamazuje się w ich pokoleniu granica między realem a rzeczywistością wirtualną). We wszystkomających smartfonach mają przecież cały świat: filmy, kontakty, mapy, newsy, zdjęcia, komentarze, muzykę, piłkę nożną, gry i rozkład jazdy autobusów na najbliższym przystanku. I kupę znajomych na Facebooku. „Internet nie jest już dla młodych narzędziem pracy. To kontynent, na którym żyją” – powiedział abp Rino Fisichella, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji.

Organizatorzy Lednicy nie bawią się w półśrodki. Zaczynają od bardzo konkretnego wymagania. „Wyłącz komputer, odłóż telefon, zrezygnuj z korzystania z internetu” – proponują. „Dlaczego? Bo Bóg przemawia do nas w głębi naszego serca. Dlatego chcielibyśmy, żebyście świadomie ograniczyli korzystanie z internetu. Zapewne będzie to trudne zadanie, ale Pan Jezus nie zaprasza nas do rzeczy łatwych. Warto nauczyć się przebywania w ciszy. Bez ciszy nie ma modlitwy, a bez modlitwy nie ma spotkania z Bogiem. Przeznaczcie codziennie 15 minut na przebywanie z Bogiem w ciszy, a zaczniecie odkrywać Jego tajemniczą obecność w waszym życiu”.

Ten detoks, odwyk od sieci, jest naprawdę niezbędny! Jak pokazało życie, internet, który miał być cudownym panaceum na samotność i kłopoty z nawiązywaniem relacji, jedynie pogłębił te problemy. Okazał się zwykłym erzacem, oszustwem. „Zalogowani” nawiązują wirtualne „relacje”, robią w sieci zakupy, uczą się języków, oglądają filmy, słuchają muzyki i pracują… w pojedynkę. Felietonistka „Boston Globe” Ellen Goodman zauważyła sarkastycznie: „Wchodząc do kawiarni Starbucksa, widzimy, że jedna trzecia klientów przyszła tam na randkę ze swoim laptopem”. Doskonale pamiętam słowa o. Jana Góry: „Wiesz, dlaczego naprawdę robię co roku Lednicę? Ludzie marzą, by ktoś w końcu zwrócił na nich uwagę. Potwornie boją się samotności. Boją się samotnie żyć, kochać, umierać. Chcemy przełamać tę koszmarną, paraliżującą samotność i lęk przed odrzuceniem. Mówimy im: »Nie musisz mnie naśladować, nie musisz podzielać moich poglądów: idź po prostu obok mnie. To wystarczy«”.

Wyrusz na 33-dniową wędrówkę

Kolejnym krokiem przygotowań do Lednicy są 33 dni niezwykłych rekolekcji, których finałem będzie oddanie się Maryi. „Duchowość całkowitego oddania się Matce Bożej to sprawdzona i pewna droga duchowa” – mówi o. Surówka. „Jan Paweł II wspominał, jak odkrył dla siebie tę drogę, kiedy miał 20 lat i pracował w fabryce. Również sługa Boży kard. Stefan Wyszyński w tym duchu oddał się całkowicie Chrystusowi”.

Jak uczestniczyć w rekolekcjach? Młodzi wszystkie materiały znajdą na lednickiej stronie, kanale YouTube i Facebooku. Rytm każdego dnia będzie taki sam: wprowadzenie w temat oraz modlitwa, wprowadzenie do lektury duchowej i rozważanie słowa Bożego, a na zakończenie świadectwo i podsumowanie.

To wymagająca perspektywa (pół godziny dziennie: 15 minut na rozważanie i kwadrans modlitwy). I bardzo dobrze! Nie ma taryfy ulgowej, drogi na skróty. Podczas rekolekcji młodych poprowadzą o. Wojciech Surówka, s. Anna Maciejewska, franciszkanka Rodziny Maryi („Nie zawsze marzyła o tym, by być siostrą zakonną. W młodości chciała być businesswoman i pracować we Francji. Studiowała zarządzanie i marketing na UAM w Poznaniu, ale na IV roku studiów usłyszała głos powołania, a że w życiu dobrze się wychodzi, gdy się słucha Jezusa, poszła za Jego głosem”); Łukasz Czechyra (wideobloger, twórca kanału „Słucham Pana”, oraz ewangelizator i rekolekcjonista Adrian Pakuła (motto: „Cały Twój” wygrawerował na swej małżeńskiej obrączce).

Świętuj!

Zwieńczeniem tej 33-dniowej wędrówki będzie spotkanie na Polach Lednickich. Wieczorem 6 czerwca młodzi będą razem. Online. Jak co roku będą wszystkie rozpoznawalne lednickie symbole, gesty i elementy (tańce, pieśni, Eucharystia, wybór Chrystusa, przejście przez bramę Rybę). Różnicą będzie to, że do chrzcielnicy Polski pojedzie jedynie garstka młodych.

Hasłem będzie dewiza „Cały Twój”, znana bardziej z łacińskiej wersji „Totus Tuus”. Była ona zawołaniem przez całe życie bliskim św. Janowi Pawłowi II, którego 100. rocznicę urodzin w tym roku obchodzimy. Spotkanie będzie też okazją do przypomnienia innego wielkiego Polaka: kard. Stefana Wyszyńskiego, który wedle pierwotnego scenariusza dzień później miał być w Warszawie wyniesiony na ołtarze (jak wiemy, koronawirus pokrzyżował te plany).

„Część XXIV Spotkania Młodych będzie transmitowana w internecie, jednak pragniemy, by ta wirtualna wspólnota, która się wtedy między nami zawiąże, była przejawem realnej wspólnoty, która istnieje pomiędzy nami” – wyjaśniają organizatorzy. „Nie możemy zapominać, że internet to nie wszystko. Istnieje pomiędzy nami jeszcze jedna sieć – wirtualna, która równocześnie jest realna. To nasza jedność w Chrystusie, która umacnia się przez modlitwę. Nie wystarczy być w internecie, trzeba przede wszystkim być przy Chrystusie, tworząc przez modlitwę i ofiarę realną więź ze wszystkimi siostrami i braćmi. Kimś, od kogo uczymy się w tym roku trwać przy Chrystusie, jest Jego Matka – Maryja”.

Bądź twórcą spotkania!

„Pola Lednickie otworzą się w takiej mierze, w jakiej nasze serca są otwarte na orędzie Chrystusa” – podsumowuje o. Wojciech Surówka. „Dla wszystkich z nas jest to zupełnie nowa sytuacja, dlatego wymaga ona jeszcze lepszego przygotowania. Zmobilizować muszą się nie tylko organizatorzy, ale w tym roku przede wszystkim młodzież, która będzie uczestniczyć w spotkaniu. Każdy z nas jest zarówno uczestnikiem, jak i twórcą tego spotkania. To, na ile będzie ono owocne w wymiarze duchowym, zależy od nas wszystkich.

To może być naprawdę niezwykłe spotkanie. A Duch Święty sprawi, że młodzi, choć porozrzucani po całej Polsce, będą „razem w tym samym miejscu”. Bardzo wiele zależy jednak od nich samych. Dotąd właściwie wszystko mieli podane na talerzu, teraz mają 33 dni, by spotykać się z samym potężnym Panem Zastępów w zaciszu swego pokoju. W najważniejszym miejscu świata. Wówczas będą mogli wieczorem 6 czerwca zawołać za Benedyktem XVI: „Jeśli nikt mnie już więcej nie słucha, Bóg mnie jeszcze słucha!”.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także