Przymusowa izolacja pokazała, jak niewielu rzeczy używamy na co dzień. Dotyczy to sprzętów kuchennych, kosmetyków, ubrań i gadżetów elektronicznych, zabawek oraz książek. Choć tych ostatnich przez miesiąc przeczytanych zostało statystycznie pewnie o wiele więcej niż w latach poprzednich. Ale nawet książki coraz częściej kupowane są w wersjach elektronicznych, aby nie zajmowały zbyt wiele miejsca w naszych mieszkaniach. Może w czasie powrotu do normalnej aktywności sporo osób będzie zmuszonych ograniczyć wydatki i ilość kupowanych rzeczy z przyczyn ekonomicznych. Być może też dla wielu umiar stanie się stylem życia, w myśl zasady: lepiej mieć mniej rzeczy, za to lepszej jakości. I dobrze, gdyby taki trend się utrzymał.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








