Nowy numer 47/2020 Archiwum

Nie mogę tak dalej żyć…

Siostra Klara Crockett chciała jednocześnie być osobą sławną i zakonnicą. Jej biografia to świetny materiał na scenariusz filmowy.

W życiu s. Crockett było mnóstwo nieprzewidzianych, zaskakujących wydarzeń i niesamowitych zwrotów akcji. Może kiedyś znajdzie się reżyser kręcący filmy z chrześcijańskim przesłaniem, który oprócz dobrych intencji ma również talent i przeniesie tę wspaniałą biografię na ekran. Bo Klara Crockett zasługuje na pełnokrwistą filmową opowieść o swoim krótkim, ale niezwykłym życiu.

Siostry kręcą

Na razie doczekała się znakomicie zrealizowanego filmu dokumentalnego „Wszystko albo nic”, który obecnie możemy obejrzeć na portalu Katoflix.pl. Co ciekawe, dokument jest dziełem amatorki, bo tak chyba można określić s. Kristen Gardner. Wcześniej nie miała ona nic wspólnego z filmem, jeżeli nie liczyć nagrań wideo z życia zgromadzenia. Swoją bohaterkę znała bardzo dobrze, bo obie wstąpiły do stosunkowo młodego, założonego w 1984 roku w Hiszpanii Zgromadzenia Sióstr Służebnic Matczynego Ogniska. Jedną z form działalności zgromadzenia jest ewangelizacja poprzez środki masowego przekazu oraz apostolat wśród młodzieży w ramach Stowarzyszenia Matczynego Ogniska. Siostry rozpoczęły zbieranie rozproszonych materiałów i dokumentów archiwalnych związanych z s. Klarą wkrótce po jej tragicznej śmierci. Przeprowadziły też rozmowy z ponad setką osób, które znały bohaterkę dokumentu, a w lipcu 2017 roku s. Kristen zaczęła montaż filmu. Ścieżkę muzyczną skomponowała inna służebniczka, s. Karen.

Podczas oglądania „Wszystko albo nic” nasuwa się porównanie z innym dokumentem, poświęconym dziewczynie, która będąc na drodze do wielkiej kariery, rzuciła wszystko i oddała swe życie Chrystusowi. Była nią Dolores Hart, jedna z najbardziej utalentowanych amerykańskich aktorek, porównywana do Grace Kelly. W swoim czasie zaszokowała Hollywood, wstępując do klasztoru. Film Rebekki Cammisy pod prowokującym tytułem „Bóg to większy Elvis” opowiadał historię niezwykłej duchowej podróży aktorki, która doprowadziła ją do złożenia ślubów wieczystych. Dokument w 2011 roku został nominowany do Oscara.

Klara Crockett urodziła się w Derry w Irlandii w 1984 roku. W 2001 roku wstąpiła do zgromadzenia służebnic, w 2006 roku złożyła pierwsze śluby, przyjmując imię zakonne s. Klara Maria od Świętej Trójcy i Serca Maryi, a cztery lata później śluby wieczyste. W 2014 roku, czyli na dwa lata przed śmiercią, spisała historię, a właściwie świadectwo swego życia.

Co za film

Autobiografię zatytułowaną „Co za film” pisała z nadzieją, że „pomoże waszym duszom zbliżyć się do Boga, ponieważ osiągniecie szczęście, tylko będąc blisko Niego”. To bardzo szczere i płynące z serca wyznania, które pozwalają nam lepiej zrozumieć, kim była Klara Crockett, zanim odnalazła Chrystusa, i jak doszło do jej wielkiej duchowej przemiany. Była to droga wyboista i kręta. Później wielokrotnie opowiadała o tym w czasie spotkań z młodzieżą i mediami. Część tych materiałów oglądamy w filmie. „Pochodzę z katolickiego Derry, ale moja rodzina nie jest katolicka z powodu religijności, ale z powodów politycznych. A z tego powodu w Irlandii Północnej jest wiele problemów. Katolicy i protestanci walczą ze sobą z powodów politycznych. Otrzymałam sakrament chrztu, Komunii i bierzmowania, ale nie zrozumiałam i nie starałam się zrozumieć, co otrzymałam” – mówiła w czasie jednego z tych spotkań. Występujący w dokumencie ksiądz podkreśla, że w tamtym czasie poziom analfabetyzmu, wandalizmu, bezrobocia i przemocy wśród młodzieży w Derry należał do najwyższych w Wielkiej Brytanii.

Klara zaczęła interesować się teatrem i literaturą już w dzieciństwie. Teatr stał się jej prawdziwą pasją. Gdy miała 14 lat, zapisała się na warsztaty teatralne, a jej zdolności zwróciły uwagę agencji aktorskiej. „Gdy miałam 15 lat, dostałam pierwszą pracę w Channel 4 w Anglii jako prezenterka programu telewizyjnego dla młodzieży, potem prowadziłam inne programy, a w wieku 18 lat otrzymałam rolę w filmie. Kochałam teatr, pisanie, czytanie i reżyserowanie. Moim celem było Hollywood” – wspominała.

Światowe życie

Klara rozpoczęła „światowe życie”. „Kiedy miałam 12–13 lat, zaczęłam imprezować w klubach, znalazłam się w naprawdę złym, światowym towarzystwie. Paliłam i piłam. Wkrótce alkohol zaczął być dla mnie problemem, nie mogłam żyć bez paczki papierosów. Mając 16 lat, zaczęłam odczuwać w sobie jakąś pustkę. Nie rozumiałam, co się dzieje… Odrzuciłam ofertę złożoną mi przez stację Nickelodeon. Szukałam miłości tam, gdzie jej nie znalazłam. Miałam chłopaków, mnóstwo przyjaciół, wiele sukcesów w teatrze, filmie i telewizji, ale czułam, że czegoś mi brakuje” – opowiadała.

Wtedy zadzwoniła do niej przyjaciółka i zaprosiła ją na wycieczkę do Hiszpanii. „Powiedziała, że jest to wycieczka sponsorowana przez kogoś, kto już wcześniej wziął w niej udział i chce, by młodzi ludzie wynieśli z niej takie same dobre doświadczenia, jakie stały się jego udziałem” – wspominała s. Klara. „Pomyślałam, że będzie słońce, plaża i imprezy. Odpowiedziałam, że oczywiście jadę. Szczerze myślałam, że pojedziemy na jakąś turystyczną wyspę, na przykład Ibizę. Ale później okazało się, że ta wycieczka to tak naprawdę pielgrzymka i będziemy mieszkać w klasztorze z mniszkami i kapłanami. To był Wielki Tydzień, a ja wraz z innymi dziewczynami znalazłam się w małym miasteczku w Hiszpanii. Nie było plaży, imprez ani żadnych rozrywek. Były spotkania formacyjne, modlitwy i Msze. Byłam rozczarowana. Brałam udział tylko w niektórych zajęciach, kiedy wiedziałam, że ktoś może zauważyć moją nieobecność. W mojej grupie był ks. Rafael Alonso, założyciel naszego zgromadzenia. Tematem jednego ze spotkań była Eucharystia. Ksiądz zadał mi pytanie na ten temat. Wyjęłam papierosa z ust i spytałam, czym jest Eucharystia”.

U stóp krzyża

W Wielki Piątek wydarzyło się coś, co zaważyło na całym późniejszym życiu Klary Crockett. Po raz pierwszy była świadkiem adoracji krzyża i śladem wiernych uklękła, by pocałować przebite stopy Chrystusa. „To wydarzenie trwało tylko dziesięć sekund. I stało się coś niezwykłego. Nie wiem, jak to wyjaśnić. Nie zobaczyłam chórów anielskich ani zstępującej ze sklepienia kościoła białej gołębicy, ale poczułam pewność, że Chrystus został przybity do krzyża dla mnie, za moje grzechy. Odczułam wielki smutek, a kiedy wróciłam do swojej ławki, wiedziałam, że muszę zrobić coś dla Tego, który oddał za mnie życie. Pomyślałam, że nie mogę tak dalej żyć, muszę się zmienić. A w takim razie chcę być sławną zakonnicą”.

Po powrocie do kraju Klara znowu wpadła w wir światowego życia i rozrywkowe towarzystwo, jednak nie mogła zapomnieć o siostrach poznanych w Hiszpanii i o tym, co przeżyła w czasie adoracji krzyża. Aż do chwili, kiedy znowu zawładnęło nią głębokie poczucie wewnętrznej pustki. Pewnej nocy, kiedy bawiła się z przyjaciółmi, usłyszała słowa Pana: „Dlaczego Mnie ranisz?”. To był przełom. Postanowiła poświęcić życie Bogu i wstąpić do zgromadzenia służebniczek. Bliscy i znajomi nie mogli w to uwierzyć. Sądzili, że zwariowała. W drugiej części filmu dowiadujemy się, z jakim oddaniem wypełniała swoje powołanie, aż do tragicznej śmierci w Ekwadorze.

Czytając dokumenty, wywiady i wspomnienia na temat s. Klary, trudno sobie wyobrazić, kim tak naprawdę była. Dopiero filmowy dokument zrealizowany na podstawie wywiadów przeprowadzonych z członkami jej rodziny, przyjaciół i znajomych oraz licznych materiałów wideo pozwala nam poznać jej niezwykłą osobowość. Widzimy dynamiczną, pełną energii dziewczynę, obdarzoną wspaniałym talentem aktorskim, inteligentną, pełną ciepła i poczucia humoru. Rozdarta, przynajmniej na początku, pomiędzy dwiema drogami, czyli służbą Chrystusowi i pragnieniem sławy. Jednak z biegiem duchowej podróży ta druga droga stawała się dla niej coraz mniej ważna. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także