Nowy numer 49/2020 Archiwum

Masoneria w szczepionce

Myśl wyrachowana: Jest jeden ogólnoświatowy plan, który dotyczy każdego: Zbawienie.

W minioną niedzielę papież zaapelował o „połączenie w sposób przejrzysty i bezinteresowny możliwości naukowych w celu wynalezienia szczepionek i leczenia oraz zapewnienia powszechnego dostępu do podstawowych technologii”.

Reakcja była natychmiastowa – ale nie naukowców, bo ci już pracują nad szczepionką, lecz spiskowców, czyli znawców spisków.

„Pan Jezus ostrzegał przed szczepionkami! Franciszek dołączył się do grona masońskiego planu” – zaalarmował w sieci jeden z nich. Pod wpisem komentarze przerażonych ludzi w rodzaju: „Tego się można było spodziewać” czy „pastor Franciszek”.

Że plan jest masoński, to mnie nie dziwi, bo w zasadzie wszystko jest masońskie. Kiedyś sam zostałem oskarżony o przynależność do masonerii, bo napisałem coś, co się komuś nie spodobało. Doszedłem wtedy do wniosku, że masoneria to tak tajna organizacja, że nawet ja, należąc do niej, nic o tym nie wiem. Że natomiast Pan Jezus ostrzegał przed szczepionkami, to mnie jednak zdziwiło. Podpytałem jednego z kolporterów tej niezwykłej wieści, prosząc o jej źródło. Dowiedziałem się, że mówi o tym Apokalipsa w 13 rozdziale. Konkretnie chodzi o obraz Bestii, która „sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło”.

No jasne! Jak mogłem tego nie zauważyć! Przecież to oczywiste, że chodzi szczepionki!

Co prawda nie kojarzę, żeby ktoś kiedykolwiek otrzymał szczepionkę na czoło, ale kto wie, co tam teraz wymyślą. Skoro mają już te całe mikroczipsy czy jak im tam, co to je nam Bill Gates z tą szczepionką wszczepi, to wszystko mogą zrobić. I potem będziemy tańczyć, jak nam masoni zagrają.

Kiedyś opowiadał mi kolega o śmiesznym zdarzeniu. Otóż przed jakąś prelekcją pan z ekipy technicznej stanął na środku sali w taki sposób, że na jego czole wyświetlił się napis z rzutnika o treści: „brak sygnału”.

Teraz w przestrzeni medialnej mamy nadmiar sygnałów, ale one nie przynoszą mądrości. Kto nie nauczy się rozróżniać informacji prawdziwych od fałszywych, wartych uwagi od bzdurnych, dostanie kociokwiku z oczopląsem i pogrąży się w odmętach strachu. A ponieważ te rewelacje zazwyczaj są podawane w sosie religijności, ośmieszają wiarę w oczach osób postronnych.

To naprawdę niegodne chrześcijanina – wierzyć każdej informacji, pod warunkiem że pochodzi z niesprawdzonego źródła i jest odpowiednio głupia.

Ludzie! Nasz Ojciec rządzi światem! Chroni nas Krew Jezusa Chrystusa! Co nas może od Niego oderwać?

Jezus mówi: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, a nie: „wierzcie w złą nowinę”. Nawrócenie to zmiana myślenia, a nie zastępowanie myślenia emocjami. Jeśli mówimy „Jezu, ufam Tobie”, niech to coś znaczy.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także