Nowy numer 23/2020 Archiwum

Puste Tatry

– Nie było takiego momentu w historii parku – mówi Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Na przełomie marca i kwietnia media społecznościowe zwykle zasypują zdjęcia tatrzańskich krokusów. Jedni fotografują fioletowe dywany w Dolinie Chochołowskiej, inni zdeptane przez nieostrożnych turystów kwiaty. W gazetach królują fotografie tłumu kłębiącego się przy wejściach na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN). – W tym roku krokusy kwitły, można powiedzieć, same. Na polanach można było zobaczyć ptaki, panowała taka cisza, że było słychać, jak latają pszczoły i trzmiele szukające nektaru z krokusów – mówi Jan Krzeptowski-Sabała z Działu Edukacji TPN. Nawiasem mówiąc, kapryśna wiosna (jeszcze w marcu zdarzały się obfite opady śniegu i kilkunastostopniowe mrozy) spowodowała, że kwitnących krokusów było w tym roku mniej niż przez ostatnie lata.

Tak pusto jeszcze nie było

Brak „turystyki krokusowej” to jeden z efektów zamknięcia Tatrzańskiego Parku Narodowego w związku z pandemią koronawirusa. Szlaki turystyczne w Tatrach zostały zamknięte dla turystów 13 marca. Od 3 kwietnia zakaz wstępu obejmował także mieszkańców podtatrzańskich gmin. – Bycie w Tatrach jest dziwne – mówił pod koniec marca w nagrywanym przez TPN podcaście dyrektor parku Szymon Ziobrowski. – Nigdy nie czułem się w Tatrach z jednej strony tak spokojny, z drugiej – tak niespokojny – opowiadał. Jak wyjaśniał, spokój brał się z ciszy i samotności w górach, niepokój – ze świadomości, że „góry są niebezpieczne i w sytuacji jakiegoś zagrożenia życia czy zdrowia, lawiny, skręcenia nogi, zwłaszcza w miejscach, w których nie ma zasięgu, może się okazać, że pomoc nie nadejdzie”.

Także Jan Krzeptowski-Sabała przyznaje, że przez kilka ostatnich tygodni Tatry były zupełnie puste – poza pracownikami TPN i schronisk górskich, robotnikami leśnymi czy ratownikami nie było tam nikogo. – Miałem taką sytuację, że przez calutki dzień w Dolinie Kościeliskiej – która jest drugim najpopularniejszym miejscem w Tatrach po Morskim Oku – spotkałem jedną osobę. Nie było takiego momentu w historii parku. Nawet w czasie wojen, nawet w stanie wojennym po Tatrach chodziło trochę osób – wspomina Jan Krzeptowski-Sabała. Dodaje, że do głowy przychodziły mu dwa skojarzenia. Trochę wyglądało to jak podróż w czasie, a trochę jak postapokaliptyczna wizja świata. – Widać szlaki, drogowskazy, schroniska, a nigdzie nie ma ludzi – mówi pracownik TPN.

– Wielu ludzi mówiło nam, że mamy tu pustelnię, ale przy tej liczbie turystów brzmiało to trochę jak ironia – zauważa o. Mateusz Jacukiewicz OP z położonego na terenie parku narodowego klasztoru na Wiktorówkach. Wspólnotę tworzy tam zaledwie trzech ojców. – Od miesiąca mamy prawdziwą pustelnię – piękną, ponieważ nieobecność turystów ośmieliła przyrodę. Obudziły się niedźwiedzie, pojawiły się ptaki, których dawno tu nie widzieliśmy. Poranne koncerty koją nasze nerwy po sezonie zimowym, słychać też wołanie sokoła wędrownego. Normalnie jak na filmach z Alaski – opowiada dominikanin. Dodaje, że ostatnie tygodnie były czasem wytężonej pracy. Trzeba było przygotować się do świąt, uporządkować teren po zimie, zająć się kwestiami transmisji Mszy św., zadbać o funkcjonowanie sanktuarium w czasie epidemii. – Do tego śledzimy ciągle wiadomości o rozprzestrzeniającym się wirusie. Zwłaszcza te, które docierają do nas z Rzeszowa, bo tam nasi bracia dominikanie go złapali. Od miesiąca właściwie nie mamy kontaktu z osobami, które nas tu odwiedzały i wspierały. Tyle tylko, że zamienimy czasem parę słów przez telefon – mówi o. Mateusz. Zapewnia, że choć wraz z zamknięciem parku zniknęły źródła utrzymania klasztoru, to ojcowie mają oszczędności i nie muszą obawiać się o najbliższą przyszłość. – Zaraz zaczniemy rąbać drewno na opał, bo wirus też się kiedyś skończy i znów przyjdą turyści do Matki Bożej Jaworzyńskiej. I znów przygotujemy dla nich herbatę – zapewnia zakonnik.

Turystyka zdalna

Po zamknięciu szlaków pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego postanowili wzmocnić obecność parku w internecie. Na początku zastanawiali się jednak, czy obrazki z Tatr nie będą irytowały tych, którzy też chcieliby być na szlaku, a siedzą zamknięci w domach. Przeprowadzono więc ankietę – okazało się, że ponad 90 proc. uczestników chciałoby zobaczyć ukochane góry, choćby na zdjęciach. Powstało kilka projektów – krótkie filmy wprost od pracowników TPN pod hasłem „#tatryodreki” i dłuższe, montowane później, w cyklu „Głowa do góry”. Ruszył także podcast „Z miłości do gór”. Do tej pory ukazały się odcinki poświęcone m.in. tropieniu tatrzańskich zwierząt, krokusom, niedźwiedziom czy polanie Molkówka. W planie są także nagrywane na terenie parku lekcje dotyczące tematów z podręczników do biologii czy geografii. Ma to być wsparcie dla wciąż pracujących zdalnie nauczycieli. – Takich tematów jest mnóstwo – od klimatu, rzeźby terenu, przez roślinność po ochronę przyrody – mówi Jan Krzeptowski-Sabała. Dodaje, że dotychczasowe materiały spotkały się z bardzo życzliwym przyjęciem i notują duże zasięgi. – Niektóre nasze filmy mają ponad 100 tys. wyświetleń – cieszy się i zapewnia, że także kiedy będzie już można wyjść w Tatry, serie będą kontynuowane (choć prawdopodobnie nagrania będą się ukazywały z mniejszą częstotliwością).

W najlepszym momencie

Zamknięcie szlaków odczuły także tatrzańskie zwierzęta, choć potrzebowały trochę czasu, by przywyknąć do nowych warunków i zorientować się, że swojej przestrzeni nie muszą dzielić z tysiącami turystów. Przyzwyczajone do omijania głównych szlaków (albo odwiedzania ich w porach, kiedy ryzyko spotkania człowieka jest najmniejsze) stopniowo zmieniały zwyczaje. – Mogliśmy widzieć, jak para saren pasie się wśród krokusów. W środku dnia, tuż przy pustym szlaku turystycznym. Można było zauważyć obecność ptaków wręcz na szlakach. Normalnie obserwowalibyśmy je z odległości kilkuset metrów, bo zwykle starają się zachowywać dystans i są raczej płochliwe – mówi Jan Krzeptowski-Sabała. – Wiosna to czas, kiedy przyroda potrzebuje więcej spokoju. Zwierzęta rozpoczynają swoją aktywność po zimie, większość gatunków teraz ma gody. Patrząc z przyrodniczego punktu widzenia, ten brak ludzi przypadł w najlepszym możliwym momencie – podkreśla.

Między innymi dlatego cieszy się, że zgodnie z decyzją władz TPN turyści będą wracać na szlaki stopniowo. 20 kwietnia ponownie zostały otwarte lasy, a wraz z nimi wiele parków narodowych. Decyzję w sprawie szlaków w Tatrach ogłoszono dzień później. Udostępnione dla turystów zostały cztery doliny reglowe: Strążyska, Białego, Ku Dziurze i Za Bramką. – Bardzo się cieszę, że nie nastąpiło otwarcie od razu wszystkich szlaków – komentuje Jan Krzeptowski-Sabała i przyznaje, że obawiał się „inwazji” turystów, spragnionych kontaktu z tatrzańską przyrodą. Tymczasem w momencie otwierania szlaków nadal obowiązywał zakaz wynajmowania turystom pokoi, nieczynne były pensjonaty, hotele, restauracje. Na dodatek choć w doliny zawitała już wiosna, wyżej panowały bardzo trudne do uprawiania turystyki warunki. „W związku z aktualnie panującymi w Tatrach warunkami typowo zimowymi z zalegającymi, twardymi, zlodowaciałymi śniegami ryzyko wypadku w terenie wysokogórskim jest bardzo realne wraz z bardzo poważnymi konsekwencjami upadku z dużej wysokości” – napisali przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego w komunikacie z 21 kwietnia. Zwracano także uwagę, że akcja ratunkowa w obecnych warunkach wiąże się z ryzykiem zawleczenia zakażenia na obszar Tatr i najbliższych okolic oraz „wykluczenia w krótkim czasie z działań ratowników po ewentualnym kontakcie z osobą zakażoną”. – Byłoby dobrze, gdyby natura miała trochę czasu, żeby się ponownie przyzwyczaić do ludzi – przypomina J. Krzeptowski-Sabała. Przyznaje jednak, że ochrona przyrody w Tatrach jest finansowana właśnie przez turystów. – Duża część budżetu parku to pieniądze z biletów wstępu, parkingów, udzielanych licencji – wylicza.

Nie tylko pokoje

Od powrotu turystów zależy sytuacja nie tylko TPN, ale całego regionu. – Podhale żyje z turystyki – mówi Rafał Szkaradziński, wójt gminy Szaflary. Podkreśla, że nie chodzi tylko o wynajem pokoi i restauracje. To także obiekty rekreacyjne i cały łańcuch dostawców – aż po producentów oscypków i innych wyrobów regionalnych. – Rozmawiałem z kilkoma osobami, które mają gospodarstwa i w tej chwili nie mają co zrobić z mlekiem. Nie chcą go marnować, oscypków nie da się zrobić na zapas, a nawet gdyby chcieli, to trudno będzie znaleźć tyle zamrażarek, żeby je przechowywać – opowiada Rafał Szkaradziński. Jak wyjaśnia, do pewnej sezonowości w turystyce wszyscy są przyzwyczajeni. Są takie okresy, w których gości jest mniej. To czas na remonty, przygotowanie do sezonu. – A to wszystko robi się z myślą o tym, że ten sezon będzie – mówi.

Jak stwierdził 22 kwietnia w TVP Info rzecznik rządu Piotr Müller, otwarcie hoteli i innych miejsc noclegowych powinno nastąpić w maju, prawdopodobnie w pierwszej połowie miesiąca. Zdaniem Rafała Szkaradzińskiego zniesienie zakazu wynajmowania kwater będzie jednak pierwszym krokiem powrotu do normalności i do pełnego otwarcia sezonu turystycznego. – Mam wątpliwości, jak to będzie wyglądać, zwłaszcza na początku. Turystyka ruszy dopiero wtedy, kiedy ludzie poczują się bezpiecznie. Nie mówimy o tych, którzy przyjadą, żeby przejść się Krupówkami czy wyjść w góry, i tego samego dnia wrócą do domu. Branża turystyczna żyje przecież z tego, że ktoś przyjeżdża na kilka dni – korzysta z noclegów, restauracji – mówi Rafał Szkaradziński.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama