Nowy numer 21/2020 Archiwum

Jezus przychodzi

W tym czasie Jezus przychodzi na ziemię nawet do tych, którzy nie wierzą.

Ale wierzą w codzienne wiadomości z liczbami zmarłych trafiającymi ostrymi nabojami prosto w głowę. Pochylają ją pod tym ciężarem, z ostatkiem myśli zatapianych przez nadciągające żywioły, konsekwentnie zaprowadzające swój porządek. Nie wiem, na jaki język tłumaczą sobie rozpacz lekarzy i księży, którzy nie potrafią już pomóc potrzebującym, choć całe życie uczyli się, jak leczyć ciała i dusze. Teraz nie starcza im rąk, sił, nadziei.

Jezus najwyraźniej przychodzi, kiedy nie starcza niczego. Nad pobojowiskiem rozciąga się niebo znad krzyża. Pancerne, ciężkie jak czołg, którego gąsienice stratują nawet największą Miłość.

Jezus przychodzi, bo Jest. Gdyby Go nie było, nie przyszedłby ci do głowy, a On nieustannie zbliża się do każdej myśli.

Jest późno, ponad dwa tysiące lat od Jego urodzenia, ludzie padają jak muchy na wojnie. Leżą obok siebie w niekończących się kostnicach, na które zamieniono lodowiska i stadiony. Nie ma komu się bawić ani klaskać. Śmierć składa dłonie nawet tych, którzy nigdy się nie modlili i na tafli lodowisk ostrym brzegiem porzuconej łyżwy próbuje wyryć ich ciche imiona. Tysiące imion, czule zdrobniałych, jeszcze wczoraj wołanych w tym powietrzu, dołączających się do pieśni żywych słyszalnej na całym świecie. Jeszcze przed chwilą proszonych, żeby podeszli i zobaczyli, jaki właśnie dotarł śmieszny esemes od kogoś, o innym imieniu, też już leżącego na zimnej płycie.

Kiedy zabrano ci prawą rękę, nogę i drogę prowadzącą w przyszłość, Jezus przychodzi jak brakująca ręka, noga, droga. Jest tym, czego nie ma nawet w strofach Rilkego i Miłosza. Jest brakiem słów a bogactwem życia, którego każdy gram odważany na wielkiej wadze ma wartość.

Nad najdrobniejszym okruszkiem naszej skulonej miłości, przywiązania do bliskich i ziemi, pochyla się, żeby nic nie spadło w przepaść. Sam umęczony rozpoznaje nasze umęczone rysy, które coraz bardziej pasują do bólu zadanego Mu na krzyżu.

Kiedy mamy coraz mniej i ledwie okrywamy się krótką myślą o życiu, odkrywamy, że jest On, kawałek wiary unoszący się na powierzchni. Obok na brzegu leżą gwoździe, które przebijały Jego stopy, a ty wreszcie wyjąłeś je, żeby Go uwolnić, żeby mógł przyjść. Gwoździe, które ciebie też przybijały ale pozwoliłeś im zardzewieć jak całej męce, łkającej po nocach w najgłębszych zakamarkach snów. A teraz ujrzała biały dzień.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

Dziennikarka działu „Kultura”.

W „Gościu Niedzielnym” od 1988 r. Reportażystka, poetka, krytyk literacki. Należy do: Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego oraz do Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Za cykl reportaży o tematyce społecznej otrzymała tytuł „Przyjaciel Ubogich Dzieci Miasta Katowice”, przyznany przez katowicki Dom Aniołów Stróżów. Za cykl reportaży o Polakach żyjących na Wschodzie w 2005 r. uhonorowana została nagrodą Polskie Pióro, przyznawaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie. W 2005 r. otrzymała Nagrodę Kultury Miasta Czeladź (miasta rodzinnego). W 2009 r. – II nagrodę w konkursie Silesia Press za reportaż o pracowniku sonderkomando w Oświęcimiu. Była stypendystką wiedeńskiej fundacji „Janineum” (2002) i Fundacji Jana Pawła II w Rzymie (2003). Jest autorką kilkunastu książek poetyckich oraz dwóch zbiorów reportaży: „Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” i „Zapisz jako…”,  osobistego wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”, a także biografii Wojciecha Kilara „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” i wywiadu rzeki z Krzysztofem i Elżbietą Zanussi „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Jej utwory zostały przetłumaczone na języki: rosyjski, litewski, białoruski, ukraiński, włoski, węgierski, francuski, niemiecki, angielski, arabski. Jej obszar specjalizacji to reportaże, obszerne wywiady z ludźmi kultury i sztuki (m.in. Josifem Brodskim, Czesławem Miłoszem, Wojciechem Kilarem, Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Agnieszką Holland).

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji