Nowy numer 14/2020 Archiwum

Czary mary. Ameeeen!

W ostatnich dniach zostałem zasypany potworną ilością Matek Boskich, Jezusów i Józefów. Przychodzą sterty facebookowych egzorcyzmów i modlitw zaczynających się od słów: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Enter”.

Coraz częściej żałuję, że zainstalowałem sobie Messengera. W ostatnich dniach zostałem zasypany potworną ilością Matek Boskich, Jezusów i Józefów. Przychodzą sterty facebookowych egzorcyzmów, pobożnych porad, modlitw zaczynających się od słów: „W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Enter” i porad lekarzy z Czech, Austrii, Hiszpanii i Italii.

Narodzie siedzący w domu i rozsyłający podobne pobożne obrazki, naprawdę myślisz, że samo kliknięcie „send” ma moc? To pytanie retoryczne, bo skoro wysyłasz, to pewnie tak uważasz...

Być może za tym wysyłaniem cukierkowych obrazków kryje się głęboka wiara (nie mnie to oceniać), myślę jednak, że to zwykłe magiczne podejście do tematu.

Gdy stojący na brzegu prorok Eliasz uderzył płaszczem wody, te „rozdzieliły się w obydwie strony”. Gdy po ognistym rydwanie pozostał unoszący się w powietrzu zapach spalin, Elizeusz – pilny uczeń Eliasza – podniósł płaszcz mistrza i wedle komputerowej zasady „kopiuj, wklej” powtórzył manewr proroka. „Uderzył wody, lecz… one się nie rozdzieliły”. Jak to? Co zawiodło? Przecież dotąd wszystko idealnie działało – musiał zachodzić w głowę. Po chwili zrozumiał swój błąd: skupił się na „gadżecie” (skądinąd bardzo pobożnym), na formie, a nie na Tym, który te rzeczywistości pobłogosławił. Gdy stojący nad brzegiem zdesperowany Elizeusz krzyknął: „Gdzie jest Pan, Bóg Eliasza?” i ponownie uderzył płaszczem wody, te „rozdzieliły się w obydwie strony”.

Rozumiem akt desperacji, ale w rzeczywistości wiary liczy się jedynie relacja.

‒ Magia i chrześcijaństwo leżą na przeciwnych biegunach życia duchowego. W pierwszym wypadku człowiek szuka sposobu, by „przymusić” siły nadprzyrodzone do działania zgodnego z jego oczekiwaniami, w drugim poddaje się pod wpływ miłującego Boga ‒ wyjaśnia s. Bogna Młynarz. ‒ Słowem, które pomaga rozróżnić te dwie rzeczywistości, jest „zaufanie”. Brak zaufania napędza magiczne myślenie, bo wytwarza sytuację zmagania się, walczenia z Bogiem. Przecież te wszystkie „magiczne sztuczki” są próbą poskromienia, podporządkowania sobie mocy Bożej. Dokładnie przeciwną sytuację mamy w chrześcijańskiej prośbie. Ufam, że Bóg chce mojego dobra, i dlatego Go proszę, otwieram się na Jego działanie. Różnica jest w samym fundamencie, bo zewnętrznie rzeczy mogą wyglądać bardzo podobnie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • wietrzyk11
    19.03.2020 23:03
    A ja dowiedziałam się, że najskuteczniejszym lekiem na wszelkie wirusy jest FLAGOWANIE. Redaktorze, czekamy na triumfalny pochód Pańskiej WSPÓLNOTY ulicami miasta. W Was, CHARYZMATYKACH, nasza nadzieja!
    doceń 8
  • TomaszLL
    20.03.2020 07:51
    Ludzie potrzebują prostych odpowiedzi i prostych porad. I było tak od zawsze. Zmienił się jedynie metody przekazu.
    I oczywistym jest że wielu stojąc przed czymś czego nie rozumieją, a czego się boja zachowa się racjonalnie i tak wierzący zrobi to, co mówią księża. Wystawią obrazki, pokropią mieszkanie wodą święconą etc.
    A niewierzący uwierzą w łańcuszki, jakieś metody unikania wirusa zasłyszane w necie czy od sąsiadki.
    Ale jedni i drudzy pewnie też powielą stek zasłyszanych bzdur i teorii spiskowych. Bo tam gdzie nie ma wiedzy wkracza i zabobon i plotka.
    doceń 7
  • CSOG
    20.03.2020 16:43
    Wąż miedziany.
    Większość z nas zna tą historię. „ Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. … Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu».
    Rzeczywiście, pomiędzy chrześcijańska ufną prośbą, a próbami „przymuszenia sił nadprzyrodzonych do działania zgodnego z naszymi oczekiwaniami” jest przepaść podobna tej, jaka jest między dobrem a złem.
    Jednak … w każdym położeniu dziękujcie … Nawet w takim położeniu, w którym wiara narodu przybiera nie najwłaściwsze z teologicznego punktu widzenia formy. Dziękujcie.
    Chwila refleksji i kontemplacji nad najpiękniejszą modlitwą jaką osobiście przekazał nam Jezus skłania mnie do dostrzeżenia pewnej prawidłowości. Po dwóch prośbach dotyczących przestrzeni i obszaru uwielbienia Boga: Święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, a przed wszystkimi kolejnymi dotyczącymi strefy naszego dobrostanu i komfortu daj chleba powszedniego, odpuść winy, pomóż w walce z pokusą, zbaw od złego jest prośba niezmiernie istotna: Bądź wola Twoja. To ta prośba jest wyrazem naszego zaufania. Daj nam -jeśli taka jest twoja wola, przebacz- jeśli taka jest Twoja wola, ochroń -jeśli taka jest Twoja wola, wybaw – jeśli taka Twoja wola. Ocal jeśli taka jest twoja wola.
    Z drugiej strony, tej prozaicznie ludzkiej (bo zawsze są jakieś dwie strony), lekko skrytykowane przez Redaktora „akty desperacji” można odczytać również jako przejaw może egoistycznej i niedoskonałej, ale wciąż żywej wiary i nadziei, że Bóg może wszystko. Nawet cud. To jest jednak przeciwieństwo wewnętrznego załamania do poziomu zwątpienia nawet w cud. Czyli de facto zwątpienia w Boga. A dla mnie dopiero taki stan wskazywał by najbardziej niepotrzebny i niepożądany przejaw desperacji. Jest takie powiedzenie „Nadzieja umiera ostatnia”.
    Zmęczenie, wyrażone przez redaktora w pierwszej części artykułu, wydaje się zmęczeniem społecznym jakiemu ulega niestety większość z nas, zaskoczonych nową sytuacją wyjścia ze strefy komfortu (jak to pięknie określają psychologowie). Dyskretna, choć mieszcząca się w granicach kurtuazji irytacja, nieznaczne znużenie drobnymi defektami i skazami, pewna apatia, rozdrażnienie, zniechęcenie. To niestety mogą być oznaki zmęczenia materiału jakim jest delikatna psychika człowieka wystawionego na działanie podwyższonego napięcia :)
    Dotychczas lubiłem formułę pożegnania wyrażoną słowami- miłego dnia. Obecnie nieznacznie ją skorygowałem: Miłego i zdrowego wieczoru, proszę państwa.
    doceń 3
  • MPSLU
    20.03.2020 19:08
    Chcę wesprzeć Pana Redaktora, bo niezwykle go szanuję. W tym przypadku miał odwagę żeby powiedzieć co mu się nie podoba i co uważa za niesłuszne. Mam nadzieję, że wśród tych o których mówi Redaktor są tacy których te uwagi dotyczą i coś zmienią w swoim postępowaniu. Uważam, że katolikom trzeba zadawać najtrudniejsze pytania. To Jezus dał nam to zadanie: Prawda was wyzwoli, więc jej szukajmy, ale szukajmy jej u Boga, przez głęboki kontakt, rozważanie, może medytację. Jeśli jakaś spisana modlitwa lub obraz nam w tym pomoże to dobrze. Samo wypowiadanie słów lub patrzenie na obrazek tego nie zrobi.
    doceń 5
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji